Informacje

  • Trzy niszczycielskie wstrząsy w Chinach. Ewakuacja turystów wciąż trwa

    10-08-2017 10:36

    Jak informują lokalne władze, ofiar może przybywać

    Chiny nawiedziło niszczycielskie trzęsienie

    Foto: ZHENG LEI/PAP/EPA, film: Reuters

    Północną część chińskiej prowincji Syczuan dotknęło trzęsienie ziemi. Zginęło co najmniej 19 osób, z czego osiem ofiar to turyści. Władze obawiają się, że ta liczba może znacząco wzrosnąć. We wtorek wieczorem pojawiły się pierwsze wstrząsy wtórne o sile 6,6 w skali Richtera. Ewakuacja turystów wciąż trwa.

    Do tej pory odnotowano trzy trzęsienia ziemi. Najsilniejsze wstrząsy pojawiły się we wtorek o godzinie 13.19 czasu miejscowego. Jak podała USGS (amerykańska agencja naukowo-badawcza, zajmująca się między innymi geologią), miało ono magnitudę 6,5. Po godzinie 21.37 ziemia zatrzęsła się po raz kolejny jednak z mniejszą siłą - 4,2 i po godzinie 2 w środę w nocy o magnitudzie 4,8.

    Zginęło co najmniej 19 osób, w tym ośmiu turystów, a 247 ludzi zostało rannych - powiadomiły w środę miejscowe władze oraz oficjalne chińskie media. Wśród rannych jest obywatel Francji i obywatelka Kanady.

    Ewakuacja turystów trwa

    Ewakuowani turyści przebywają w namiotach a wolontariusze dostarczają pożywienie i wodę. pojazdy do przewozu ich do domu.

    - Rząd hrabstwa Jiuzhaigou dokłada wszelkich starań, aby zorganizować autobusy i autokary, aby pomóc wrócić turystom do domu - powiedział Yang Yong, dyrektor centrum informacji w hrabstwie Jiuzhaigou.

    - Większość turystów uwięzionych w malowniczym miejscu i Zhangzha Town zostało ewakuowanych do okręgowych siedzib, a pozostali tylko nieliczni, mniej niż 2000 osób - dodał Yang Yong.

    Lokalne władze prowincji przeprowadzają teraz dochodzenie w celu wychwycenia ewentualnych ukrytych zagrożeniach geologicznych. Zostaną również podjęte  środki zapobiegawcze.

    Obszar turystyczny

    Obszar, gdzie zatrzęsła się ziemia, jest słabo zaludniony i górzysty. Znajduje się w odległości około 200 kilometrów na północny zachód od miasta Guangyuan. Epicentrum trzęsienia znajdowało się na głębokości około 10 kilometrów. Na obszarze tym znajduje się jednak rezerwat Jiuzhaigou, który jest licznie odwiedzany przez turystów ze względu na walory krajobrazowe i liczne szlaki wycieczkowe. W momencie trzęsienia przebywało tam 40 tysięcy z nich. Władze prowincji poinformowały, że około 100 turystów zostało odciętych od świata przez lawinę błotną, która zeszła po wstrząsach.

    Według amerykańskiej Służby Geologicznej (USGS) wstrząsy nawiedziły w środę późnym wieczorem czasu lokalnego słabo zaludniony, górzysty rejon położony w odległości około 200 kilometrów na północny zachód od miasta Guangyuan. Epicentrum trzęsienia znajdowało się na głębokości około 10 kilometrów. Rejon ten, a zwłaszcza rezerwat Jiuzhaigou, licznie odwiedzają turyści ze względu na jego walory krajobrazowe i liczne szlaki wycieczkowe. Władze prowincji poinformowały, że około 100 turystów zostało odciętych od świata przez lawinę ziemną, która zeszła po wstrząsach.

    Turyści ewakuowani

    Według agencji Xinhua z rejonu wstrząsów zdołano ewakuować 31500 turystów. Ewakuowano między innymi blisko trzy tysiące turystów z hotelu, w którym zawalił się dach. Na drogach utworzyły się ogromne korki.

    Rejon ten jest znacznie bardziej popularny wśród Chińczyków niż wśród cudzoziemców. Na zdjęciach i w relacjach telewizyjnych z rejonu wstrząsów widać, że wiele budynków zostało uszkodzonych, ucierpiała też infrastruktura.

    Prowincja Syczuan położona jest na terenach aktywnych sejsmicznie. W katastrofalnym trzęsieniu ziemi, które nawiedziło ten rejon w 2008 roku, zginęło ponad 70 tysięcy ludzi.

    Ruch powietrzny wstrzymany

    Wielu podróżujących koczuje na lotnisku w Jiuzhaigou, czekając na swój lot. Ruch na lotnisku jest utrudniony, wiele lotów zostało opóźnionych.

    - Ściany i podłoga się trzęsły. Niektóre rzeczy spadły ze stołu. Służby ratownicze pojawiły się szybko i dały nam wodę i rzeczy do jedzenia - relacjonuje turysta Li, ewakuowany z jednego z hoteli, który koczuje obecnie z małą córeczką na lotnisku w Jiuzhaigou.

    Ze względu na to, że podróżujący był z małym dzieckiem, miał pierwszeństwo podczas ewakuacji.

    - Na początku drogi były zablokowane przez uciekających z zagrożonych obszarów, jednak służby bezpieczeństwa błyskawicznie wydzieliły specjalny pas dla karetek - dodaje Li.






     



Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl!

Blogi

Arleta Unton-Pyziołek

alt

"Jest pełnia lata, a za nami jedne z najchłodniejszych nocy w tym okresie. Tempe...

Tomasz Wasilewski

alt

Na kilka dni gorące powietrze zostało wyparte z Polski przez chłodniejsze, które...

Wojciech Raczyński

alt

Polska jest pod wpływem wyżu znad Estonii....