Informacje

  • Tygrys tasmański wyginął przez żądzę pieniądza, a nie epidemię tajemniczej choroby

    01-02-2013 14:26

    Naukowcy: Największy drapieżny torbacz współczesności wyginął przez człowieka

    Tygrys tasmański wyginął przez żądzę pieniądza, a nie epidemię tajemniczej choroby

    Wilk workowaty sfotografowany w 1904 roku

    Smithsonian Institution

    To nie epidemia tajemniczej choroby, a działalność człowieka jest odpowiedzialna za wyginięcie wilka workowatego - podają australijscy badacze. Tak zwany tygrys tasmański, największy drapieżny torbacz współczesności, zniknął z powierzchni Ziemi, ponieważ za wybijanie jego osobników wypłacano nagrody pieniężne.

    "To ludzie są odpowiedzialni za wyginięcie wilka workowatego (Thylacinus cynocephalus) - największego drapieżnego torbacza czasów współczesnych, który początkowo występował na terenie Australii i Nowej Gwinei, a potem już tylko na obszarze Tasmanii" - mówi badanie ekspertów z Uniwersytetu w australijskiej Adelajdzie. Wyniki analizy przeczą panującemu dotychczas przekonaniu, jakoby wilki workowate wyginęły za sprawą choroby.

    Rząd zachęcał ludzi do polowania

    Wilk workowaty, nazywany też tygrysem tasmańskim, występował na obszarze Tasmanii do 1803 roku, a więc do czasu, zanim osiedlili się tam Europejczycy. W latach 1886-1909 tasmański rząd zachęcał ludzi, by polowali na wilki workowate i wypłacał im premie za dostarczone zwłoki. Ostatniego dziko żyjącego wilka workowatego widziano na Tasmanii w 1933 roku.

    - Wielu ludzi wierzy w to, że to nie myśliwi wykończyli te zwierzęta. Ich zdaniem za wyginięcie tygrysa tasmańskiego odpowiada epidemia jakiejś nieznanej choroby - uważa Thomas Prowse ze School of Earth and Environmental Sciences przy Uniwersytecie w Adelajdzie. - Nam udało się wykazać, że to przekonanie jest fałszywe - dodaje.

    Myśliwi winni wymarciu

    Modele matematyczne stosowane przez badaczy pokazały, że odpowiedzialność za wyginięcie wilka workowatego ponoszą właśnie premiowane polowania. Ponadto nie bez znaczenia był fakt, że zwierzęta te traciły swoje środowisko naturalne i zostawały pozbawiane pożywienia - kangurów, na które też polowano.

    - Byliśmy w stanie odtworzyć proces wymierania wilków workowatych i zauważyć drastyczny spadek ich liczebności w okolicach 1905 roku bez uwzględniania żadnej tajemniczej choroby - zaznacza Prowes. - W ten sposób udowodniliśmy, jak potężny był negatywny wpływ przybycia Europejczyków na Tasmanię - dodaje.

Trwa cisza wyborcza. Forum jest wyłączone

Blogi

Arleta Unton-Pyziołek

alt

„Zimny kraj, zimny maj…”. Od rana krążą mi po głowie słowa z piosenki Kory. Wtor...

Tomasz Wasilewski

alt

Kilka dni przed długim weekendem, który w tym roku wcale nie jest taki długi, w ...

Wojciech Raczyński

alt

W ciągu następnej doby Polska będzie pod wpływem klina wysokiego ciśnienia związ...