Informacje
  • Latem niedźwiedzie pożywiają się u ludzi

    11-05-2012 09:14 Misie polarne z wizytą w Polskiej Stacji Polarnej Hornsund
    Latem niedźwiedzie pożywiają się u ludzi

    Zwabione zapachami niedźwiedzie podchodzą do ludzkich siedzib

    Kontakt Meteo/Polska Stacja Polarna Hornsund

    Zwykle unikają ludzkich siedzib, ale w okolicach stacji polarnej na Spitsbergenie można je spotkać dość często. Niedźwiedzie polarne pojawiały się tam średnio sto razu w roku. W tym roku naukowcy z polskiej ekspedycji na razie nie mieli aż tylu okazji, by obserwować te zwierzęta. "Może jeszcze nie wszystko stracone?" - liczą.

    "Niedźwiedzie polarne są pod wieloma względami wyjątkowe. To największe drapieżniki lądowe na świecie. Ważne, aby pamiętać, że nie żyją one na południowym biegunie, na Antarktydzie, a tylko na północy, w obszarach polarnych Arktyki" - pisze Liliana Keslinka-Nawrot z Polskiej Stacji Polarnej Hornsund.

    Zapachy wabią do ludzkich siedzib

    Na terenie archipelagu Svalbard, do którego należy Spitsbergen, żyje około 3 tys. tych zwierząt. Naukowcy ze stacji polarnej Hornsund mogą je obserwować dość często - w poprzednich latach misie pojawiały się tam około stu razy w roku.

    "Najczęściej taka wizyta to przemarsz niedźwiedzia wzdłuż brzegu fiordu z zachodu na wschód, w kierunku wnętrza fiordu, skąd prawdopodobnie przez lodowce niedźwiedź przedostaje się na wschodnie wybrzeże wyspy" - opisuje Liliana Keslinka-Nawrot.

    Takich sytuacji najwięcej zdarza się latem, kiedy zwierzętom jest trudniej znaleźć pożywienie. Wtedy podczodzą do ludzkich siedzib zwabione zapachami.

    Zdesperowane, kiedy się nie najedzą

    "Latem wysokie temperatury (~+5 stopni), brak lodu na morzu, sprawiają, że jest to najgorszy okres dla niedźwiedzi, podczas którego jeśli nie głodują, to żywią się okazjonalnie padliną lub pisklętami i jajami ptaków, co oczywiście nie zaspokaja ich głodu w pełni" - wyjaśnia badaczka. "Takie misie nie dają się łatwo odstraszyć. Im bardziej głodne, tym bardziej zdesperowane" - dodaje.

    Naukowcy z obecnej ekspedycji nie narzekają jednak na nadmiar spotkań z niedźwiedziami polarnymi. "W najciemniejszym okresie zimy 2011/2012 mieliśmy zaledwie kilka wizyt, które byliśmy w stanie zaobserwować. Odkąd rozpoczął się dzień polarny, misie nadal nie odwiedzają nas zbyt często" - pisze Keslinka-Nawrot.

    Tej zimy nie głodowały

    Naukowcy mogli się natomiast sporo dowiedzieć o tych zwierzętach podczas odwiedzin swoich kolegów z Norweskiego Instytutu Polarnego w Tromso, którzy zajmują się właśnie badaniami niedźwiedzi polarnych na Svalbardzie. Ci stwierdzili, że tegoroczna zima była dla tych drapieżników dość przyjazna, bo nie spotkali żadnego wychudzonego osobnika.

    "Trochę nam przykro, że nie mieliśmy zbyt wielu okazji, aby podziwiać te piękne zwierzęta, ale może jeszcze nie wszystko stracone?" - podsumowuje z nadzieją Liliana Keslinka-Nawrot.


Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl!

Blogi

Tomasz Wasilewski

alt

Na początku tygodnia będzie aż 17 stopni, ale później czeka nas ochłodzenie....

Wojciech Raczyński

alt

Polska jest pod wpływem układu niskiego ciśnienia z centrami nad Bałtykiem i Niz...

Arleta Unton-Pyziołek

alt

Przed nami druga połowa listopada, ale oznak zimy na razie na horyzoncie nie wid...