Informacje
  • Ratownicy wodni: tak trudnego sezonu nie było od 10 lat

    26-08-2013 15:43 W Bałtyku w trzy dni lipca utonęło tylu ludzi, co w cały ubiegły rok

    WOPR w akcji

    TVN24

    W sierpniu zeszłego roku utonęły w Polsce 82 osoby, w tym roku w tym miesiącu - a przecież sierpień się jeszcze nie skończył - było to już 117 osób. WOPR podkreśla: tak trudnego sezonu nie było od lat.

    - My od 10 lat tak trudnego sezonu nie pamiętamy - przyznał reporterowi TVN24 Marcin Burda, prezes sopockiego WOPR, dodając jednocześnie, że bardzo trudna sytuacja panuje na morzu.

    Na całym wybrzeżu Bałtyku w 2012 roku utonęło 12 osób, w tym roku liczba ta wynosi już 25. Zdarzył się taki weekend, w którym zginęło 12 osób, czyli tyle samo, co przez cały ubiegły rok.

    Bilans ofiar jest duży, ale Burda zaznacza, że wiele akcji ratunkowych zakończyło się sukcesem.

    - To, czego dokonywali ratownicy w tym roku, jest niewiarygodne. To są setki skutecznych akcji ratunkowych. W weekend, w którym mówimy o 12 utonięciach, były 74 akcje z zagrożeniem życia. (...) Gdyby nie było ratowników, gdyby nie było ich skutecznego działania, tych zgonów, tych nieszczęść, byłoby wielokrotnie więcej - mówi.

    Szybko kończą się pieniądze

    Fakt, że akcji ratunkowych jest wiele, uszczupla budżet WOPR w zastraszającym tempie. Im częściej ratownicy wypływają na morze, tym częściej zdarzają się różnego rodzaju awarie. Poza tym sprzęt trzeba częściej konserwować.

    - Gdyby było tak, że nie byłoby konkursu wojewody, nie byłoby dofinansowania z miasta, sponsorów, to pewnie musielibyśmy stanąć 5-6 sierpnia. Ale w tym roku bardzo pomogły środki właśnie od wojewody. To one w tej chwili pozwalają nam działać. Miasto Sopot zawsze w trudnej sytuacji dokłada nam pieniędzy, dokłada do paliwa, do napraw - opowiada Burda, zaznaczając, że w tym roku prezydent nie czekał na zapytanie o pieniądze dla WOPR. Sam zapytał, czy jest problem i momentalnie środki się znalazły.

    Burda zaznacza, że pieniędzy wystarczy do końca sezonu, czyli do 15 września.

    388 ofiar

    Jak dotąd w tym roku w całej Polsce utonęło 388 osób. W całym 2012 roku było 450 ofiar śmiertelnych.

  • Komu podziękować
    Podziękować za taką statystykę można wójtom i radom gmin nadmorskich którzy to w ostatnich dwóch kadencjach zadbali o zniszczenie struktur ratowniczych tworzonych przez poprzednie 10lat. Polegające na tworzeniu zaplecza sprzętowego, członu głównego kadry ratowniczej pełniących funkcję grupy interwencyjnej jak i edukatorów młodej kadry ratowniczej i społeczeństwa przebywającego i urlopującego nad Bałtykiem.
    A, jak?
    Oszczędności co roku większe, po przez przetargi polegające na eliminacji fachowców i współpraca z oferentami najtańszymi co przekłada się na jakość: pracy, zakwaterowania jak i wyrzywienia ratowników.
    JESZCZE RAZ DZIĘKUJEMY WAM WUJTOWIE ZA WASZĄ GOSPODARNOŚĆ I OSZCZĘDNOŚĆ I ZA KOLEJNY CHODNIK I KWIETNIKI PRZED URZĘDEM GMINY.
    RATOWNIK MORZE JEŚĆ MAKARON I PIĆ WODĘ MINERALNĄ I SPAĆ W NAMIOTACH LUB W STODOLE BYLE TYLKO URLOPOWICZ ZAPŁACIŁ KLIMATYCZNE.
    ~mabo /2013-08-27 20:40
  • Naczelny Hydrolog Polskich Wód Morskich
    KSEQ prezes Burda otrzymał w tym roku od ratowników honorowy tytuł Naczelnego Hydrologa Polskich Wód Morskich za stwierdzenie w innym materiale TVN 24, że to Głębia Gdańska ma wpływ na prędkość prądów wstecznych w strefie brzegowej w okolicy Zatoki Gdańskiej i dlatego tak niebezpiecznie jest na plażach Trójmiasta i okolic. To nic, że znajduje się przeszło 30 mil morskich od wybrzeża, ale zdaniem Burdy, to ona wciąga wodę.
    A tak swoją drogą, to nie słyszałem jeszcze o podziale na „prawdziwych” i nieprawdziwych” ratowników. Może mnie oświecisz?
    ~Rysiu /2013-08-26 22:49
  • Tylko "wielki" Sopot?
    Popatrzcie ludzie na miejsca nadmorskie gdzie ratownicy maja roboty przez całą zmianę, a nie w jakimś lanserskim Sopocie. Sopot leży w zatoce, gdzie kąpiący ludzie nie są wystawieni jeszcze na tak wielkie zagrożenia. Popatrzcie na miejscowości typu Ustka, Kołobrzeg gdzie ratownicy mają pełne ręce roboty przez cały dzień. Pojedźcie do miejscowosci gdzie pracują prawdziwi ratownicy, nie lanserzy!!!
    ~KSEQ /2013-08-26 22:12
  • antykontra
    Po pierwsze w sezonie 2013 zaden czlowiek nie utonol na plazy strzezonej, wiekszosc ragedii dochodzila na plazy niestrzezonej i w miejscach w ktorych kapiel jest zabroniona, po 2 jezeli cos sie dzialo podczas godzin pracy ratownikow, pomoc byla wysylana i zadna prozba wzywania pomocy nie byla bagatelizowana, po 3 wiekszosc utoniec to brawura, poczynajac od alkocholu konczac na kapieli przy czerwonej fladze na plazy niestrzezonej,po 4 maly budzet = mniej ratownikow, mniej sprzetu, krotsze sektory strzezone, raownicy z Ustki akuratat dawali rade jezeli chodzi o ich "doswiadczenie", przez 3 zezony 0 utaniec, do tegorocznego ( jedno utoniecie po godzinie 19 czyli po godz pracy ratowniko ale mimo to brali udzial w akcji, byli sciagani z domow, drugie przy falochronie w miejscu niebezpiecznym tzn czarnym pkt. + alkohol), PS: ludzie sa nie rozwazni czerwona flaga nie jest od widzimisie ratownikowi zeby zrobic innym na zlosc, alkohol tez nie pomaga w plywaniu, brak opieki nad malymi dziecmi tez nie jest fajny, przecenianie sie i wyplywanie jak najdalej jest slabe. Zal mi ludzi ktorzy psiocza a sami go*no wiedza. PA :)
    ~antykontra /2013-08-26 18:49
  • Lanserka p.Marcina Burdy
    Tak sie lansuje ze mozna pomyslec ze WOPR to Marcin Burda i tylko Sopocki Wopr.Szkoda ze reszta ginie we mgle lansu
    ~podatnik /2013-08-26 18:33

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl!

Blogi

Tomasz Wasilewski

alt

Wyjątkowo ciepła pogoda jak na listopad będzie trwać jeszcze kilka dni, a późnie...

Wojciech Raczyński

alt

W ciągu następnej doby niż znad Austrii przemieści się nad Niemcy, a strefa opad...

Arleta Unton-Pyziołek

alt

Przed nami druga połowa listopada, ale oznak zimy na razie na horyzoncie nie wid...