Informacje

  • Śmiercionośna epidemia z syberyjskiej tajgi

    31-07-2017 12:19

    Z ziemi wydostają się trujące substancje

    Niebezpieczny metan i laseczki wąglika zagrażają mieszkańcom tajgi

    Foto: Flickr (CC BY 2.0) / Markus Trienke; Film: TVN Meteo

    Bakterie wąglika i metan zagrażają ludziom oraz zwierzętom.

    W północnosyberyjskiej tundrze wydarzyło się coś niespotykanego. W sierpniu ubiegłego roku spod warstwy topniejącego lodu wydostał się wąglik, co doprowadziło do śmierci nastoletniego chłopca oraz poważnego zatrucia ponad dwudziestu osób.

    Wąglik spod zmarzliny

    Bakterii wąglika nie zaobserwowano w tych okolicach od 75 lat, a jej niedawne pojawienie się na obszarze Półwyspu Jamalskiego wywołane jest ociepleniem klimatu i temperaturą sięgającą 30 stopni. Wieczna zmarzlina powoli ustępuje pod wpływem tak wysokiej temperatury, a zagrożenie wąglikiem pozostaje aktualne.

    Bakterie wąglika są w stanie przeżyć ponad wiek w formie przetrwalnikowej. Ciało zmarłego niemal wiek temu renifera zakonserwowało tę bakterię, a wyjątkowo gruba warstwa lodu zachowała zwłoki renifera niemal w nienaruszonej postaci. Po 75 latach wąglik uwolnił się wraz z tym, jak wokół zwłok zarażonego renifera stopniała pokrywa lodu. Po kilku tygodniach padło ponad dwa tysiące reniferów. Niestety, to nie jedyne zagrożenie, jakie dla tajgi stanowi topniejący lód.

    Samozapłon i podziemne wybuchy

    W czerwcu tego roku potężna eksplozja poruszyła ziemię, a okoliczni pasterze reniferów poinformowali o słupach dymu i ogromnym kraterze wykwitającym w ziemi. Ponownie głównym winowajcą okazała się topniejąca zmarzlina: niebezpieczny gaz, metan, wydostał się spod pokrywy gnijących roślin i zmrożonej ziemi, a tym samym doprowadził do eksplozji.

    W ciągu ubiegłych trzech lat takich kraterów powstało już przeszło czternaście - niektóre z nich są naprawdę ogromne i osiągają rozmiary ponad 50 metrów szerokości i 70 metrów głębokości. Wokół nich rozpościera się warstwa rozoranej wybuchem ziemi.

    Odnotowano przypadki podziemnych wstrząsów, gdy bąble metanu eksplodowały pod ziemią, wybrzuszając grunt. Na pokrytych warstwą lodu jeziorach Syberii i Alaski podobne "bąble" często samospalały się w efektownych językach ognia i eksplozjach.

    Niestety, z uwagi na globalne ocieplenie podobne zjawiska będą się powtarzać, a prawdopodobnie nawet nasilać. Dużym problemem jest też niewielkie zagęszczenie ludności oraz koczowniczy tryb życia ludzi zamieszkujących Syberię, przez co niemożliwe jest regularne monitorowanie skali problemu.

  • Jak monitorować
    Nie można monitorować z powodu zbyt niskiego zagęszczenia ludności? A od czego satelity? Jak sami nie mogą, niech poproszą o dane Amnerykanów.
    skuba /2017-08-01 10:08
  • ziemia?
    Co to jest gazy zarazy co wam zrobily te kraje czy kraj tak jest od dawna a my Ameryke odkryli temat zastepczy jak mozna bo przyroda a my co robimy wyrabujemy drzewa na potege robimy sami ciemne interesy dbajmy o siebie nie o innych.
    ~wacel /2017-07-31 21:16
  • Smierć z tajgi
    Zamiast wydawać gigantyczne pieniądze na zbrojenia lepiej by zaczęli wydawać je na modernizacje źródeł emisji gazów powodujacych to ocieplenie, bo tak czy inaczej życiu na kuli ziemskiej grozi zagłada jak nie od bomb atomowych to od gigantycznej zarazy, to przyroda jest jednak silniejsza od człowieka a my jesteśmy tylko małymi pionkami w grze o życie.
    ~trol /2017-07-31 20:20

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl!

Blogi

Arleta Unton-Pyziołek

alt

Po kapryśnym lecie i mokrej jesieni czeka nas zmienna i śnieżna zima. Brytyjczyc...

Tomasz Wasilewski

alt

Na początku tygodnia czeka nas wręcz wiosenna temperatura....

Wojciech Raczyński

alt

Polska jest pod wpływem głębokiego niżu Zubin znad Szetlandów....