Pogoda
Dodaj lokalizację
Aktualna temp.: 10°C 14°C 5°C Zachmurzenie umiarkowane
zwiń
Informacje
  • Rekordowy skwar, susze, nawałnice, smog. Kryzys klimatyczny jest faktem

    29-07-2019 08:06 Kryzys klimatyczny. Raport
    Anomalie temperatury na świecie NOAA

    Naukowcy mówią wprost: Ziemia stoi u progu katastrofy. Zarówno badacze, jak i dziennikarze zmieniają sposób mówienia o środowisku. Sformułowanie "zmiana klimatu" zastępują pojęciem "kryzys klimatyczny". Bo - jak przekonują - mamy do czynienia z prawdziwym kryzysem. I to takim, który dla nas może skończyć się tragicznie.

    "Kryzys klimatyczny", nie "zmiana klimatu"

    Brytyjski "The Guardian" wiosną tego roku zaczął posługiwać się terminami, które przemówią do wyobraźni każdemu, kto wątpi w to, że Ziemia stoi u progu katastrofy klimatycznej. Teraz zamiast utrwalonego terminu "zmiana klimatu" (ang. climate change) używa sformułowania "kryzys klimatyczny" (ang. climate crisis), a zamiast "globalnego ocieplenia" (ang. global warming) preferuje wyrażenie "globalne przegrzanie" (ang. global heating).

    - Chcemy mieć pewność, że jesteśmy precyzyjni, a jednocześnie jasno komunikujemy się z czytelnikami w tej ważnej kwestii - tłumaczyła redaktor naczelna "The Guardian" Katherine Viner. Jak podkreśliła, sformułowanie "zmiana klimatu" brzmi zbyt delikatnie.

    Nie tylko dziennikarze "The Guardian" zaktualizowali swój słownik.

    Sekretarz generalny Organizacji Narodów Zjednoczonych Antonio Guterres mówił we wrześniu 2018 roku o kryzysie klimatycznym i podkreślał, że "stoimy w obliczu bezpośredniego zagrożenia". Tym terminem posługuje się również profesor Hans Joachim Schellnhuber, fizyk atmosfery i klimatolog, jeden z największych autorytetów w tych dziedzinach.

    Skąd ta decyzja

    Decyzja o zmianie terminologii zapadła po publikacji dwóch przełomowych raportów naukowców Międzyrządowego Zespołu do spraw Zmiany Klimatu (Intergovernmental Panel on Climate Change, IPCC) działającego przy ONZ. W październiku ubiegłego roku badacze ogłosili, że emisja dwutlenku węgla musi się zmniejszyć o połowę do 2030 roku. Tylko dzięki temu możemy uniknąć ekstremalnych zjawisk, które wpłyną na życie na Ziemi. W maju naukowcy opublikowali kolejny druzgocący raport, w którym stwierdzili, że ludzkość jest zagrożona przez zmieniające się drastycznie warunki klimatyczne.

    - Ludzie potrzebują ciągłego przypominania, że kryzys klimatyczny nie jest już problemem przyszłości. Musimy się nim zajmować teraz i każdego kolejnego dnia - podkreśliła Viner.

    Tym, którzy nadal nie są przekonani, że mamy do czynienia z kryzysem klimatycznym, warto zwrócić uwagę na publikacje naukowców z Centrum Badań Zmian Klimatu na Uniwersytecie w Bernie. Na łamach magazynów "Nature" oraz "Nature Geoscience" stwierdzili, że jedyny bardzo ciepły okres, jaki dotyczy Ziemi w całości, jest obserwowany od XX wieku. Świadczy to o tym, że współczesna zmiana klimatu jest czymś bezprecedensowym i nie da się jej tłumaczyć wyłącznie naturalną zmiennością.

    >>> CZYTAJ WIĘCEJ O NAJGORĘTSZYM OKRESIE NA ZIEMI W HISTORII POMIARÓW

    Grozi nam wzrost temperatury o trzy stopnie...

    Według raportu Naukowej Rady Doradczej Akademii Europejskich (European Academies Science Advisory Council) przy obecnych tendencjach w zakresie emisji gazów cieplarnianych do końca wieku przewiduje się wzrost globalnej temperatury o ponad 3 stopnie Celsjusza powyżej poziomu sprzed epoki przemysłowej. Wzrost ten będzie wyższy na lądzie niż w oceanach i narazi ludzkość na bezprecedensowe tempo zmian klimatycznych oraz przyczyni się do częstszych chorób i przedwczesnej śmierci.

    Zagrożenie dla zdrowia również wzrośnie przez ekstremalne zdarzenia, takie jak powodzie i susze czy zanieczyszczenie powietrza. Oprócz tego będziemy borykać się ze zwiększoną zachorowalnością na niektóre choroby zakaźne (w tym choroby przenoszone przez komary, żywność i wodę). Zmniejszy się bezpieczeństwo żywności i żywienia. Grozi nam także ryzyko przymusowej migracji. Według EASAC priorytetem jest ustabilizowanie klimatu i ograniczenie emisji gazów cieplarnianych.

    >>> CZYTAJ WIĘCEJ O RAPORCIE

    ... i brak miejsca do życia

    W raporcie klimatycznym IPCC z 2018 roku napisane jest, że jeśli nie uda się zahamować postępujących zmian, rozwój ludzkości zostanie zatrzymany. Profesor Paweł Rowiński, wiceprezes Polskiej Akademii Nauk, geofizyk, zauważył, że scenariusz, do którego dążymy, to wzrost temperatury globalnej o maksymalnie 1,5 stopnia do końca XXI wieku, ale wymaga to olbrzymiego wysiłku wszystkich, na całym świecie - zarówno polityków, jak i zwykłych ludzi.

    - Jeśli zrealizują się scenariusze "nic nie robimy" i klimat się będzie zmieniał, to temperatura może wzrosnąć o 3-4 stopnie. Wtedy będzie już lawina różnych konsekwencji, włącznie z tym, że na Ziemi będzie mnóstwo miejsc, gdzie nie da się żyć - mówił geofizyk.

    >>> ZOBACZ CAŁĄ ROZMOWĘ Z PROFESOREM PAWŁEM ROWIŃSKIM

    Podobnego zdania jest klimatolog doktor Kinga Kulesza. Według niej ciągły wzrost średniej globalnej temperatury, która obecnie wynosi około 15 stopni Celsjusza, spowoduje, że w regionach, w których jest już bardzo gorąco, będzie coraz cieplej, i tam te niekorzystne skutki postępujących zmian będą się nasilały.

    - Co za tym idzie, tereny te przestaną być w jakiejś dalekiej przyszłości zdatne do zamieszkania - powiedziała.

    Posłuchaj całej rozmowy z doktor Kingą Kuleszą:

    Polska Akademia Nauk dobitnie o zmianie klimatu

    Stanowisko w kwestii zmian klimatycznych bardzo jasno wyraziła w lipcu tego roku Polska Akademia Nauk (PAN). "W trosce o jakość debaty publicznej przedstawiamy oficjalne i jednoznaczne stanowisko Polskiej Akademii Nauk (PAN). Podkreślamy, że to działalność człowieka jest dominującą przyczyną współczesnego ocieplenia klimatu, a nauka ma na to niezbite dowody" - można przeczytać w oświadczeniu.

    >>>CZYTAJ WIĘCEJ O STANOWISKU PAN

    A co z Polską?

    Zdaniem Marka Józefiaka z Greenpeace Polska kryzys klimatyczny trwa tu i teraz i dotyka nas wszystkich.

    - Cytując szwedzką aktywistkę Gretę Thunberg, politycy muszą zacząć traktować kryzys klimatyczny jak kryzys. Jeśli nie zaczniemy działać na rzecz ochrony klimatu, będzie tylko gorzej. Potrzebujemy prawdziwego zwrotu w polityce energetycznej Polski, która pozwoli nam odejść od węgla do 2030 roku - tłumaczył Józefiak.

    Jak zauważył, polski rząd "cały czas chowa głowę w piasek, nadal inwestuje w węgiel i jest w ogonie Unii Europejskiej, jeśli chodzi o inwestycje w zieloną energię".

    - W tym roku powstało w Polsce zaledwie pięć megawatów nowych elektrowni wiatrowych. To tyle co jeden nowoczesny wiatrak. To zakrawa na świadome przykładanie ręki do katastrofy klimatycznej - przekonywał Józefiak.

    Pustynia w sercu Europy

    Tymczasem żeby zobaczyć wyraźne skutki kryzysu klimatycznego, wcale nie trzeba wybiegać daleko w przyszłość. W czerwcu i w lipcu wiele europejskich krajów nawiedziła fala upałów. We Francji, Holandii, Belgii oraz Niemczech w lipcu pobite zostały historyczne rekordy temperatury od początku prowadzenia pomiarów meteorologicznych. Co więcej - 27 lipca w Norwegii było 35 stopni Celsjusza, czyli więcej niż w egipskiej Aleksandrii. Czerwiec także był gorący, co mogliśmy odczuć w Polsce. 26 czerwca w Radzyniu odnotowano 38,2 stopnia Celsjusza, czyli rekord temperatury dla tego miesiąca od początku prowadzenia w naszym kraju pomiarów meteorologicznych.

    >>>> PRZECZYTAJ, JAK DOSZŁO DO REKORDU TEMPERATURY W POLSCE

    W miejscowości Markusvinsa na północy Szwecji przy granicy z Finlandią, w niedzielę 28 lipca termometry pokazały 34,8 stopnia Celsjusza, co znaczy, że pobity został tam rekord temperatury z 1945 roku. Norweski Instytut Meteorologiczny przekazał, że 20 miejsc w kraju doświadczyło "tropikalnych nocy" - w godzinach nocnych temperatura nie schodziła tam poniżej 20 stopni.

    Klimatolodzy ostrzegają, że zjawisko to może przyspieszyć proces topienia się pokrywy lodowej na Grenlandii, drugiej co do wielkości (po Antarktydzie) pokrywy lodowej na świecie, a co za tym idzie - zwiększyć tempo podnoszenia się poziomu wody w morzach. Naukowcy oceniają, że jeśli stopi się cała grenlandzka pokrywa lodowa, poziom wód może wzrosnąć o około 6 metrów, przez co ucierpią mieszkańcy wielu przybrzeżnych terenów, w tym dużych miast.

    Eksperci do spraw klimatu podkreślają, że nietypowo wysokie temperatury to dodatkowy przejaw spowodowanego przez działalność człowieka kryzysu klimatycznego, a problem jest globalny.

    - To nie dotyczy tylko Polski, nie dotyczy tylko Francji, to dotyczy całego świata. Skandynawia, tradycyjnie uznawana za chłodne miejsce w Europie, ono tak samo jest wystawione na globalne ocieplenie - mówił we "Wstajesz i Wiesz" profesor Bogdan Chojnicki, klimatolog.

    Niektórzy są fanami tak wysokiej temperatury, ale pamiętajmy, że ma ona swoje konsekwencje. Jednym ze skutków "globalnego ogrzewania" staje się pustynnienie Europy, w tym Polski.

    - Klimatolodzy szacują, że na każdy stopień wzrostu temperatury opady powinny wzrosnąć o 15 procent, żeby skompensować wilgotność, skompensować wzrost parowania. Te opady nie rosną, więc mamy deficyt wody, mamy susze glebowe i susze hydrologiczne - mówił profesor Wiktor Kotowski z Wydziału Biologii Uniwersytetu Warszawskiego.

    Skutki suszy są w naszym kraju bardzo odczuwalne. Według Instytutu Upraw Nawożenia i Gleboznawstwa w Puławach od 21 maja do 20 lipca 2019 roku susza rolnicza występowała na obszarze 15 województw Polski i była notowana we wszystkich monitorowanych uprawach. Najwyższy deficyt wody odnotowano na obszarze Pojezierza Lubuskiego.

    - Wchodzimy w etap suszy hydrogeologicznej. Obserwuje się nie tylko niskie opady, nie tylko słabą kondycję roślin związaną z niskimi opadami, ale też niskie stany rzek i wód gruntowych - mówił doktor inżynier Michał Wasilewicz z Katedry Inżynierii Wodnej Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie.

    Co powinniśmy zrobić, żeby zatrzymać pustynnienie naszego kraju? Kotowski przedstawia kilka pomysłów. Przede wszystkim wodę należy zatrzymać poprzez zaprzestanie regulacji rzek, usuwania wody z krajobrazu oraz meliorowania mokradeł. Profesor przedstawił również sposoby na indywidualne przyczynianie się do zahamowania zmian klimatu: zmniejszanie zużycia wody.

    >>> CZYTAJ WIĘCEJ O PUSTYNNIENIU


    Jak zapobiec nadchodzącej katastrofie

    - Przede wszystkim przestać spalać paliwa kopalne, to oczywiste i to jest prosta fizyka. Po drugie trzeba też naprawiać to, co zepsuliśmy w świecie, czyli restytucja ekosystemów tam, gdzie się da, ściągać węgiel z atmosfery z powrotem na Ziemię, a to na dużą skalę potrafią robić tylko rośliny - powiedział profesor Kotowski.

    Zdaniem ekologa należy sadzić drzewa, ale nie w celach gospodarczych.

    Według Europejskiej Agencji Środowiska, aby zapobiec globalnemu ociepleniu należy ograniczyć średni wzrost temperatury na powierzchni ziemi do poziomu poniżej 2 st. C w porównaniu z okresem sprzed rewolucji przemysłowej.

    - Działania indywidualne nie wystarczą, ale są niezbędne, by zacząć zmiany systemowe. Coraz większa część społeczeństwa musi oczekiwać, że politycy podejmą pewne działania. Jeżeli tego nie będzie, to nie będzie zmiany systemowej, nie będzie działania na zasadzie polityki "zanieczyszczający płaci". Bo my teraz traktujemy atmosferę jak darmowy ściek dla kominów i rur wydechowych - przekonuje  Marcin Popkiewicz, fizyk jądrowy, dziennikarz portalu naukoaoklimacie.pl

    >>> CZYTAJ O ZAPOBIEGANIU SKUTKOM ZMIAN KLIMATU


  • Tylko Europa?
    Zmiany klimatyczne są dziś faktem.
    Ale pytanie zasadnicze brzmi: dlaczego to tylko "stary kontynent" ma próbować powstrzymać zmiany klimatu na całej planecie?
    W USA, w Chinach, w Korei, w Rosji, w Ameryce Pd bez problemu można dziś kupić nowe auto z silnikiem 4, 6, 8 cylindrowym o pojemności od 3 do 6 litrów (lub więcej). I nawet nie ma tam informacji o tym, że taki silnik emituje jakieś zanieczyszczenia do atmosfery. Nie mówiąc już o braku jakichkolwiek norm dla zakładów przemysłowych tamże.
    To tylko u nas w Europie świat (czytaj USA) zmusza nas do "dbania o środowisko" i EU wprowadza restrykcyjne normy emisji dla zakładów przemysłowych oraz zmusza nas do kupowania nowych aut (obojętnie jak dużych) z... wysilonym silniczkiem od kosiarki albo od motopompy o pojemności 0,9 l z dodanym Turbo. Taki silniczek padnie góra po 2 latach jego używania, a wyprodukowanie nowego silnika na wymianę pochłonie o wiele więcej zasobów planety, wody i czystego powietrza - niż gdyby od razu wyprodukować auto z odpowiednim silnikiem.
    A do tego te przepisy o nowoczesnych piecach do CO, zakaz palenia węglem i drzewem.
    Co Planecie Ziemia da to, że TYLKO my tu w Europie będziemy starali się przeciwdziałać zmianom klimatu?
    Albo my wszyscy Ziemianie się za to weźmiemy i powstrzymamy niekorzystne zmiany klimatyczne na planecie Ziemia - albo takie restrykcje wprowadzane tylko w wybranych miejscach na planecie będą narzędziem do wytworzenia tam tego, co od zawsze było zarzewiem wojen: sztucznie wywołanego niedoboru!
    ~encelados /2019-08-25 16:45
  • @Maciej__M
    Dokładnie. Brzęczą głupoty o emeryturach i chcą rozwiązać problem braku kasy za 20-30 lat katastrofą ludzkości, heheh (powiększanie rodzin, 500+ itp)
    ~asdfsdga /2019-08-08 09:43
  • Jest faktem i to od dzisięcioleci
    tylko zmiany nie dotyczą już odległych kontynentów , a w związku z tym w Europie
    zaczęto o tym wreszcie mówić - niestety proponowane rozwiązania to nawet nie półśrodki.
    Politycy wychodzą z założenia że "po nas już tylko potop" - nie tylko w spawach klimatu.
    Na odczepnego potrafią jedynie rzucić jakąś obietnice tuż przed wyborami.Oni mają gdzieś
    co będzie potem. Nie ma na nich co liczyć.Co bardziej bystrym możę nawet zależeć
    na PRZELUDNIENIU bo tłumem łatwiej się steruje.

    Naukowcy mówią o sadzeniu drzew, odejściu od węgla, przejściu na pojazdy elektryczne...
    Nawet gdyby prezydent Brazyli przestał wycinać puszczę Amazońską, Polska odeszłaby
    od węgla , i wszyscy kupili by Teslę to zanim by to nastąpiło ..... - to każdego roku
    przybędzie na tej planecie średnio 100mln ludzi!!! Jak zrezygnuję z samochodu
    to zaoszczędze 2tony Co2 rocznie a jeden człowiek produkuje (wg szczedzkich uczonych)
    około 60ton Co2 rocznie ,czyli te wszelie oszczędności zwyczajnie NIC nie wniosą . To jak próba wysuszenia kałuży podczas deszczu husteczką do nosa!
    Tylko wprowadznie "światowej kontroli urodzin" w cyklach 7-mio letnich jest w stanie zatrzymać obecną katastrofę
    która już przecież trwa od dziesięcioleci(setki wymarłych gatunków, zatrute powietrze i woda, choroby
    i ich nowe mutacje, huragany powodzie i śmierć które przyniosły,susza itp. itd). Co jest bardziej niehumanitarne: niepowołanie do tego skażonego świata jeszcze jednego dziecka czy wegetacja przez większość życia ?...

    Maciej__M /2019-08-03 13:50
  • Nie pij,nie pal, a najlepiej badz wegetarianinem
    Bo też nie mamy oszołomie. Jak już wyciągniecie maksymalną ilość pieniędzy od ludzi, wcisniecie już wszedzie swoje niewydolne i awaryjne wiatraki i panele słoneczne to co wtedy za zagrożenie wymyslicie? Czym znowu bedziecie ludzi urabiac aby ich ograbić? Bo powiedzieć mylilismy sie nie powiecie na pewno .Zreszta nawet gdyby taki cud nastapił to pieniędzy i tak nie oddacie.
    ~Antyhisteryk klimatyczny /2019-07-30 23:46
  • @ Nick
    To nie są ''zmiany klimatu'', tylko ''kryzys klimatyczny''.Nie przeczytałeś dokładnie artykułu.Zmiany,a kryzys,to zupełnie inne znaczenia.Kryzys ma wiele przyczyn i wymusza na nas koniecznych natychmiastowych działań pod presją czasu.Zmiana klimatu, pojęcie zbyt ogólne,wiele osób pyta: zmiana klimatu na jaki?.Jeśli np.dodamy: na zmiany burzliwe i gwałtowne,to dla większości będzie zrozumiałe,ale tego brakowało.Nadal wielu posługuje się tym nieprecyzyjnym określeniem ''zmiana klimatu'' Dla ludzi,którzy myślą, nie ma to większego znaczenia,bo i tak wiedzą,o co chodzi.
    ~Lech /2019-07-30 21:07

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl!

Blogi

Tomasz Wasilewski

alt

Przed nami najpierw duże ochłodzenie, ale potem możemy liczyć na babie lato....

Wojciech Raczyński

alt

Polska jest pod wpływem klina wysokiego ciśnienia łączącego dwa wyże - znad Atla...

Arleta Unton-Pyziołek

alt

Pierwszego marca rozpoczęła się wiosna meteorologiczna. Przyszła nareszcie! Tera...