Informacje
  • Niecodzienna przyjaźń międzygatunkowa. "Szop jest lepszym nauczycielem niż pies"

    10-10-2019 07:36 Zwierzęta uczą się od siebie nawzajem
    Szopy-zombie w Youngstown Robert Coggeshall, facebook

    Szczeniak i młody szop pracz to mieszkańcy syberyjskiego mini-zoo, którzy zostali najlepszymi przyjaciółmi. Maluchy mają po trzy miesiące i mieszkają w jednym boksie. Dzielą się nie tylko zabawkami i jedzeniem, ale także nawykami.

    Szop o imieniu Moshka przyszedł na świat w innym ogrodzie zoologicznym. Został oddzielony od swojej rodziny, kiedy okazało się, że jego matka nie jest w stanie zająć się piątką młodych. Wtedy przewieziono go do mini-zoo w Irkucku. Tam niestety nie miał żadnego partnera do zabawy.

    Pracownicy zoo postanowili więc, że znajdą mu przyjaciela. Najlepszym rozwiązaniem miał być pies, który dla szopa stwarza mniejsze zagrożenie niż kot, bo ten może zarazić go różnymi chorobami.

    Wybór padł na Broshkę, czarnego szczeniaka rasy gryfonik brukselski, która uważana jest za bardzo przyjacielską. Zwierzęta bardzo się polubiły.

    Nauczyciel wspinaczki

    - Oni nie tylko dobrze się dogadują, ale również wzajemnie się uzupełniają. Uczą się od siebie i naśladują swoje zachowania. Na przykład, pies nauczył się wspinać na ludzi. Szop jest lepszym nauczycielem niż pies - powiedziała Yevgenia Ryzhowa, pracująca w mini-zoo jako wolontariuszka.

    - Pies jest bardzo rozczarowany, ponieważ jego łapy nie są aż tak chwytliwe. Kiedy szop wspina się na górę, pies siada smutno na dole, a czasami zaczyna nawet wyć. To dla mnie bardzo wzruszające, gdy na nich patrzę. Nie mam pojęcia, jak siebie nawzajem postrzegają. Czy pies myśli, że jest szopem? A może szop myśli, że jest psem - mówiła Ryzhowa.

    Naśladowanie zdrowej diety

    Moshka, zanim poznał Broshkę, pił jedynie z butelki. To właśnie pies nauczył go jedzenia stałych pokarmów. - Szop dostaje owoce położone na karmę dla psów. To niezbędne dla jego wzrostu i rozwoju. Pies również łapie jabłka i banany. Z podejrzliwością trzyma je w pysku, patrzy na szopa, który się nimi opycha i w końcu sam zaczyna jeść - opowiadała wolontariuszka.

    Po posiłkach Broshka pomaga szopowi w codziennej higienie wylizując go starannie.

    Pracownicy mini-zoo zdecydowali, że będą trzymać ich razem tak długo, jak długo będą się ze sobą dobrze dogadywać.

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl!

Blogi

Tomasz Wasilewski

alt

Chłodny początek grudnia to jeszcze nie zima, ale na więcej niż kilka stopni pow...

Wojciech Raczyński

alt

W ciągu następnej doby niż Quentin przemieści się nad południową Finlandię....

Arleta Unton-Pyziołek

alt

Jak wygląda obecnie pogoda na święta? Około 18 grudnia nad Atlantykiem uformować...