Informacje
  • ABC bezpieczeństwa nad wodą.
    "Pamiętajmy, by z urlopu wrócić cało"

    15-06-2020 09:40 Ratownik WOPR o nadchodzącym sezonie
    "W wodzie jesteśmy zagrożeniem sami dla siebie" TVN24

    Od początku kwietnia utonęło 90 osób. Tylko w długi czerwcowy weekend życie w wodzie straciło 17 osób. Ratownicy Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego apelują o ostrożność i przypominają o podstawowych zasadach bezpieczeństwa nad wodą. Jak dodają, w tym roku, w związku z trwającą pandemią COVID-19, dotarcie z pomocą może być utrudnione.

    Długi czerwcowy weekend sprzyjał uprawianiu turystyki. Wiele osób ruszyło nad wodę, jednak dla niektórych kąpiele skończyły się tragicznie. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa poinformowało, że w czwartek, piątek i sobotę utonęły po cztery osoby, w niedzielę - pięć. Od początku kwietnia Komenda Główna Policji odnotowała już 90 utonięć.




    "To jeszcze nie jest czas na kąpiel"

    Do wyjść nad wodę zachęcała także pogoda. Jak mówił Apoloniusz Kurylczyk, ratownik Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego z województwa zachodniopomorskiego, w weekend w regionie pojawiło się bardzo dużo turystów, którzy korzystali z okazji i chłodzili się w okolicznych zbiornikach. Zdaniem ratownika, chętni do pływania w morzu powinni jeszcze poczekać.

    - Woda w Bałtyku jeszcze się nie nagrzała, to jeszcze nie jest czas na kąpiel. Mamy dopiero połowę czerwca, więc na pewno nie zachęcamy do tego, by z tych kąpieli korzystać. Wskazujemy też, że te kąpiele niekoniecznie mogą być też bezpieczne, bo nie ma jeszcze funkcjonujących kąpielisk - powiedział ratownik.

    Wypoczynek z koronawirusem w tle

    W tym roku, z uwagi na pandemię wywołaną przez koronawirusa i nakaz zachowywania dystansu społecznego, wiele kąpielisk nie będzie dostępnych.

    - Myślę, że to będzie w tym sezonie dużym problemem, by skutecznie udzielać pomocy, żeby docierać na czas. Nie będzie tylu ratowników, ludzie będą musieli tak naprawdę z jeszcze większą uwagą wchodzić do wody i jeszcze bardziej uważać na siebie - mówił.

    Jak być bezpiecznym?

    Co roku w okresie rozpoczęcia sezonu letniego przypominane są podstawowe zasady bezpieczeństwa nad wodą. Mimo to, patrząc po aktualnym bilansie utonięć, nie zawsze się do tego stosujemy.

    - Co roku ludzie toną. Obawiam się, że teraz może pojawić się też więcej dzieci, które będą ofiarami utonięć, z uwagi na to, że działania WOPR-u i innych organizacji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo były utrudnione. Nie mieliśmy możliwości dotarcia do szkół z informacjami, z zasadami bezpieczeństwa, dlatego dzieci mogą ich po prostu nie pamiętać. Uważam, że zdalnie jest to trudne, by te informacje przekazać, jak faktycznie udzielać pomocy - zauważył Kurylczyk.

    Dodał, że podstawową zasadą przed wejściem do wody jest zachowanie trzeźwości i niestosowanie żadnych innych używek. Zalecił także, by korzystać z kąpielisk strzeżonych, a jeżeli nie ma takiej możliwości, pamiętać, by nie odpływać daleko od brzegu.

    - Jeżeli mamy możliwość, zabierzmy ze sobą jakiś przedmiot, materac, boję ratowniczą czy pas ratowniczy, który pomoże nam w bezpiecznym powrocie na brzeg. Nie wchodźmy do wody wtedy, kiedy jesteśmy rozgrzani, i w miarę możliwości korzystajmy z tych miejsc, które znamy. Nie wchodźmy do rzeki w miejscu, gdzie jest duży prąd i wtedy, gdy widzimy duże falowanie - mówił. Jak dodał, nawet wejście po kolana czy pas w takich miejscach może skończyć się tragicznie.

    - Pamiętajmy, by z tych wakacji, urlopu, na który wszyscy z niecierpliwością wyczekują, wrócić cało i w komplecie - mówił. - Starajmy się nie mierzyć swoich sił z prądem, bo szans nie mamy. Albo w ogóle nie wchodzić do wody. Kiedy w tej wodzie jesteśmy, starać się wykorzystać jego [prądu - przyp. red.] siłę, poddać się jego działaniu, płynąć z prądem, kilka, kilkanaście metrów w głąb wody, kierować się wzdłuż brzegu i próbować wrócić ponownie na brzeg - powiedział.

    Jak dodał, według statystyk dużo więcej osób tonie nad rzekami czy jeziorami niż nad morzem. Głównymi przyczynami tragicznych wydarzeń są najczęściej kąpiele po zmroku lub po spożyciu alkoholu, w wodach zupełnie nieprzystosowanych do kąpieli. W takich sytuacjach dotarcie ratownika z pomocą może być bardzo utrudnione.

    - W wielu miejscach brakuje nam czasu. Ratownik, żeby dotrzeć skutecznie z pomocą, musi przybyć w ciągu czterech minut i wyciągnąć osobę z wody. Jeżeli będzie później, szanse na przeżycie są iluzoryczne - przestrzegł.

    Całość rozmowy z ratownikiem zobaczysz tutaj:

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl!

Blogi

Tomasz Wasilewski

alt

Przez kilka dni temperatura nie wszędzie zdoła przekroczyć chociażby 20 stopni. ...

Wojciech Raczyński

alt

Polska znajduje się po wpływem niżu Juliane znad Morza Północnego....

Arleta Unton-Pyziołek

alt

Wisi nad nami widmo suszy, gdyż prognozy na najbliższe pół roku są niepokojące. ...