Informacje
  • Wcześniej zajęło to miliony, teraz tylko setki tysięcy lat. W takim tempie ociepla się Ziemia

    14-09-2020 08:30 Zmiany klimatu na świecie
    Gazy cieplarniane osiągnęły rekordowe poziomy World Meteorological Organisation

    Naukowcy poddali analizie tysiące próbek pozyskanych z osadów dna oceanicznego, aby stworzyć najbardziej szczegółowy zapis historii zmian klimatu Ziemi. To pokazało, w jak tragicznej sytuacji obecnie się znajdujemy.

    Badania dotyczyły analizy zmian klimatu na podstawie datowania osadów dna oceanicznego, a przede wszystkim skamieniałości skorupek otwornic - grupy organizmów należących do królestwa protistów. Wykazały, że Ziemia przeszła przez cztery różne stany klimatyczne: ang. warmhouse (ciepła), hothouse (gorąca), coolhouse (chłodu) i icehouse (zlodowacenia).

    Artykuł opublikowany w czasopiśmie naukowym "Science" szczegółowo opisuje wahania klimatu na Ziemi w całej erze kenozoicznej, która rozpoczęła się 66 milionów lat temu. Wraz z nią nadeszło wielkie wymieranie dinozaurów. Era ta trwa do obecnej chwili.

    - Teraz, gdy udało nam się uchwycić naturalną zmienność klimatu, widzimy, że przewidywane antropogeniczne ocieplenie będzie znacznie większe - powiedział współautor badania James Zachos, profesor nauk o Ziemi i planetach na Uniwersytecie Kalifornijskim w Santa Cruz. "Prognozy Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu (IPCC) na rok 2300 przewidują, że globalna temperatura może dojść do poziomu, jakiego planeta nie widziała od 50 milionów lat" - napisało IPCC.

    Gwałtowny wzrost

    Zdaniem naukowców, obecne tempo antropogenicznego globalnego ocieplenia znacznie przewyższa naturalne fluktuacje klimatu obserwowane w jakimkolwiek innym punkcie ery kenozoicznej i ma potencjał, aby wyprowadzić naszą planetę z długiej fazy zlodowacenia - icehouse do gorąca - hothouse.

    Autorzy wyciągnęli takie wnioski na podstawie analizy skamieniałości skorupek otwornic, które pozyskali z osadów głębinowych. Skorupki otwornic planktonowych jako skamieniałe pozostałości, wykorzystywane są przez geologów jako paleoekologiczne i biostratygraficzne wskaźniki. Pozostałości skorupek otwornic bentosowych często pomagały w zlokalizowaniu złóż ropy naftowej.

    W analizie danych wzięto też pod uwagę nachylenie Ziemi i zmiany orbit. Okazało się, że zmiany orbity wpływały na zmiany klimatu, ale nie w znaczącym stopniu. Według przeprowadzonej analizy każda duża zmiana w klimacie związana była z wahaniem stężenia gazów cieplarnianych w atmosferze.

    - Na przykład około 10 milionów lat po wyginięciu dinozaurów Ziemia przeskoczyła ze stanu ciepła warmhouse do stanu gorąca hothouse. To wydarzenie, znane jako paleoceńsko-eoceńskie maksimum termiczne, spowodowało wzrost temperatury do 16 stopni Celsjusza powyżej współczesnej średniej - powiedział Zachos. Dodał, że spowodowane to było masowym uwolnieniem dwutlenku węgla do atmosfery, uważanym za wynik ogromnej erupcji wulkanów w Północnym Atlantyku. Analogicznie było, gdy dwutlenek węgla znikał z atmosfery w ciągu następnych 20 milionów lat. Wtedy na Antarktydzie zaczęły tworzyć się pokrywy lodowe, a planeta weszła w fazę chłodu coolhouse. Temperatura powierzchni wynosiła wówczas średnio około 4 st. C powyżej współczesnej średniej.

    - Szczególnie interesujący jest czas od 66 milionów lat temu do 34 milionów lat temu, kiedy planeta była znacznie cieplejsza niż obecnie. To jest interesujące, ponieważ przedstawia analogię, do czego mogą doprowadzić przyszłe zmiany antropogeniczne - powiedział główny autor badania Thomas Westerhold.

    Około trzech milionów lat temu Ziemia weszła w fazę zlodowacenia napędzaną przez narastanie i zanikanie pokryw lodowych na półkuli północnej. Obecne emisje gazów cieplarnianych produkowanych przez ludzi powodują znaczny wzrost temperatury w stopniu niespotykanym od dziesiątek milionów lat. Ten znaczny wzrost - zdaniem badaczy - wykracza poza naturalne wahania wywołane przez zmieniającą się orbitę Ziemi. Naukowcy podkreślają, że jeśli obecne emisje gazów cieplarnianych utrzymają się na stałym poziomie, klimat może powrócić do poziomów, których nie obserwowano od czasu maksimum termicznego paleocenu i eocenu. Przejście ze zlodowacenia icehouse do gorąca hothouse nie zajmie jak wcześniej milionów lat, tylko zaledwie setki tysięcy lat.

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl!

Blogi

Tomasz Wasilewski

alt

Po weekendowym załamaniu pogody i ochłodzeniu czeka nas ocieplenie. Sprawdź prog...

Wojciech Raczyński

alt

Polska jest na skraju pogodnego wyżu Manfred znad Ukrainy....

Arleta Unton-Pyziołek

alt

Wisi nad nami widmo suszy, gdyż prognozy na najbliższe pół roku są niepokojące. ...