Informacje
  • Gdy Ci zimno, gdy Ci źle - idź morsować, hartuj się

    21-12-2016 17:12 Blog Anny Szlendak

    Morsowanie ma wiele zalet

    Anna Szlendak

    Po co ja to robię - rzekł do siebie kolega Radziu - brodząc po pas w lodowatej wodzie. On z obłędnym wzrokiem patrzył w dal, a ja patrzyłam na niego, jak na głupka, bo zastanawiałam się - Radziuuu, ale o co chodzi, skąd te pytania.

    Słońca nie ma, upału również - to prawda. Ale jest plaża, kra na jeziorze, kaczki, łabędzie, temperatura na lekkim minusie i pełno opatulonych spacerowiczów po niedzielnym obiedzie.

    No i w tak pięknych okolicznościach przyrody, w grudniu po południu wchodzi się do wody i przełamuje lody. Te fizyczne i psychiczne.

    Plusy morsowania

    Drogi Radziu - gdybyś jeszcze kiedykolwiek zadał sobie pytanie po co to robisz, to spieszę Ci z pomocą i przedstawiam kilka argumentów za morsowaniem, czyli zimowym kąpaniem.

    - zostaniesz pracownikiem roku i dostaniesz medal za 100-procentową frekwencję w pracy, bo masz małe szanse na rozchorowanie. Regularne zażywanie zimnych kąpieli wzmacnia odporność i potem żadna bakteria ani wirus nie będzie w stanie Cię zaatakować;

    - zaoszczędzisz na grubych szalikach, czapkach, swetrach i rachunkach za ogrzewanie. Morsowanie sprawia, że nie będziesz się zastanawiał, jaka jest temperatura na zewnątrz, zawsze będzie Ci cieplej niż sąsiadowi lub sąsiadce;

    - będziesz chodził nakręcony i szczęśliwy mimo braku słońca na niebie - wchodzenie do zimnej wody sprawia, podobnie jak aktywność fizyczna, że wydziela się hormon szczęścia. Może dzięki temu Twój piękny uśmiech zagości w jakiejś reklamie pasty do zębów;

    - poczujesz się jak Lewandowski na zabiegach regeneracyjnych. Formę krioterapii dla ubogich masz zupełnie za darmo i kiedy tylko zechcesz. A mięśnie będą Ci wdzięczne, szczególnie kiedy zregenerują się w chłodzie i wodzie po ciężkim treningu. A twoje stawy, serce i cały organizm będą działały jak dobrze naoliwiona maszyna;

    - nie będziesz już denerwował się na sąsiada, który nie sprzątnął po swoim psie, czy też na panią w sklepie, która po raz kolejny zapytała, czy może wydać resztę bez grosika. Wejście do wody zimą odstresuje i charakter zbuduje;

    - zaimponujesz niejednej spacerowiczce, bo nie każdy w grudniu chodzi po plaży bez koszulki;

    - gdybyś był kobietą, to na pewno przekonałabym Cię jednym ważnym, kluczowym argumentem - morsowanie pomaga walczyć ze znienawidzonym przez płeć piękną cellulitisem. Ty nie masz, no ale jakbyś kiedyś chciał przekonać jakąś koleżankę, to zaczynaj od tego argumentu.

    Także drogi Radziu mam nadzieję, że Twoje drugie wejście nie będzie już naznaczone pytaniami i szukaniem na nie odpowiedzi w tafli lodu na jeziorze, a mocnym postanowieniem siedzenia w wodzie i czerpania z tego satysfakcji.

    Koleżanko Radzia, pamiętaj, że nie ma co się zastanawiać. Zima jest krótka, a cellulitis sam się nie schowa. Tańsze i szybsze efekty niż jakieś kremy, reklamujące likwidację skórki pomarańczowej uzyskasz, zażywając zimnych kąpieli.

    Koleżanko Radzia - Nie pytaj czy, pytaj: jak mam to zrobić.

    Od czego zacząć?

    Najpierw szukasz okolicznej grupy morsów i akwenu wodnego, w której urządzają sobie zimowe kąpanie. Bierzesz plecak, a do niego pakujesz buty piankowe, szlafroczek, ręcznik, herbatę w termosie, pozytywne nastawienie, czapkę, rękawiczki i kostium kąpielowy. Jedziesz na miejsce zbiórki i widzisz tych już nakręconych ludzi, którzy za chwilę zrzucą z siebie dresy, by powoli, acz zdecydowanie wejść do jeziora, rzeki, morza.

    Najważniejsza jest rozgrzewka

    Wcześniej jednak musisz się porządnie rozgrzać. Bieganie, skakanie, pompki, przysiady, czyli to co zazwyczaj robisz z Chodakowską albo w klubie fitness. Już sama rozgrzewka wprowadza w dobre nastawienie i ani się obejrzysz, siedzisz w wodzie po pas. Czekasz tak z dwie minuty, wychodzisz, biegasz i czekasz aż poczujesz czucie w nogach. Jak je ponownie odzyskasz wówczas ponownie wchodzisz i jeszcze raz, i jeszcze raz. W międzyczasie możesz śpiewać, kląć, skakać, albo zadawać pytania i błądzić wzrokiem jak Radzio. Po wyjściu, i ponownym odzyskaniu czucia w nogach ubierasz się i myślisz, czy w następny weekend mam wolne niedzielne przedpołudnie, by z grupą Bravehearts Legionowo i Radzymińskim Klubem Morsów Icebear popluskać się na plaży w Nieporęcie. PS: Radzio też będzie.

Podziel się:

Prognoza pogody na Facebooku:

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl!

Blogi

Tomasz Wasilewski

alt

Na początku tygodnia będzie aż 17 stopni, ale później czeka nas ochłodzenie....

Wojciech Raczyński

alt

Polska jest pod wpływem układu niskiego ciśnienia z centrami nad Bałtykiem i Niz...

Arleta Unton-Pyziołek

alt

Przed nami druga połowa listopada, ale oznak zimy na razie na horyzoncie nie wid...