Informacje
  • Już dziś Philae wyląduje na komecie. Zobaczcie drogę od startu do lądowania

    12-11-2014 06:36 Po godz. 19.00 w środę pojawią się pierwsze relacje z lądowania

    Wizualizacja osiadania lądownika Philae na powierzchni komety

    Fot. ESA / Film: TVN24

    W środę (12 listopada) próbnik Philae odłączy się od sondy Rosetta i wyląduje na powierzchni komety 67P/Czuriumow-Gierasimienko. Będzie to pierwszy w historii tego typu manewr. W porannym programie TVN24 "Wstajesz i wiesz" astronom Jerzy Rafalski opowiedział o celu tej misji. Zauważył przy tym, że włączyli się w nią również Polacy.

    Droga Rosetty od startu do lądowania

    Zadaniem sondy Rosetta, która od 10 lat przemierza Kosmos, jest zbadanie natury komety 67P/Czuriumow-Gierasimienko. Skonstruowaną przez naukowców Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) sondę wyposażono w łącznie 11 instrumentów naukowo-badawczych. Na jej pokładzie do środy znajduje się także lądownik Philae.

    Historia bez precedensu

    12 listopada, zespół operacyjny naukowców z ESA, wyśle sygnał do wystrzelenia lądownika w stronę kosmicznej skały.

    Będzie to pierwszy w historii tego rodzaju manewr. Do tej pory jedyną szansą na zetknięcie z powierzchnią komety była zaplanowana kolizja obu obiektów. Pierwszych relacje z przebiegu zaplanowanego lądowania można spodziewać się około godz. 19.30 polskiego czasu w środę.

    Kosmiczny "brudny śnieg"

    - Kometa to takie jakby okruchy brudnego śniegu, które przybywają gdzieś z odległych okolic Układu Słonecznego, zza Plutona - wyjaśnia astronom Jerzy Rafalski z toruńskiego planetarium. Dla naukowców, zaznacza Rafalski, komety są "prawdziwą gratką, bo grzebiąc w tym ich pyle i brudzie" mogą się czegoś dowiedzieć o naturze Wszechświata.

    - Nie trzeba wcale do nich lecieć, one same do nas przylatują. Wystarczy więc tylko z Ziemi "przeskoczyć" na kometę, wylądować i pogrzebać w tym ich brudnym lodzie - kontynuuje.

    Finezyjnie i bezkolizyjnie

    Do tej pory jednak wylądować na powierzchni kosmicznej skały nie udało się nikomu. - Ale uderzenie w kometę się udało - dodaje ze śmiechem przypominając podjętą niegdyś misję "Deep Impact". Wówczas sonda wystrzeliła w stronę wybranej komety próbnik, który odłupał fragment powierzchni, a instrumenty pokładowe sondy go analizowały.

    - Teraz ma to być bardziej finezyjne lądowanie - kwituje, dodając, że łatwo nie będzie.

    Lądowisko ze zdjęcia

    - Kometa jest mała; ma kilka kilometrów, małą gęstość i małe przyciąganie grawitacyjne - wylicza. Jak więc wylądować na czymś, co wcale nie przyciąga?

    Należy tak manewrować silnikami, podkreśla Rafalski, aby bardzo delikatnie i miękko osadzić na powierzchni lodu próbnik Philae. Miejsce osadzenia zostało wybrane znacznie wcześniej, po długiej analizie wykonanych z pewnej odległości zdjęć.

    Matematyczna precyzja

    Matematyczne wyliczenia mają na celu zminimalizowanie ryzyka "osunięcia się" próbnika, co byłoby druzgocące. Plan zakłada, że lądując próbnik z powodzeniem wbije harpuny w powierzchnię, zakotwiczając się na pędzącej przez Kosmos skale.

    Kiedy Philae odłączy się od Rosetty, sonda "zaparkuje" w pobliżu komety. Wówczas naukowcy będą pracować nad uzyskaniem jeszcze lepszego połączenia z Rosettą. Umożliwi to sprawny przekaz informacji pozyskanych z dziesięciu różnych instrumentów naukowo-badawczych na agencyjne serwery.

    Kluczowy element "made in Poland"

    Jednym z kluczowych instrumentem na pokładzie Philae jest dzieło polskich naukowców. Toruński astronom przyrównuje go do szpikulca, który zostanie wbity w powierzchnię komety na głębokość około 20 centymetrów.

    - Zbada temperaturę, skład chemiczny i sprawdzi, czy warstwa lodu jest twarda i gruba, czy też może będzie ją łatwo przebić - objaśnia. Zbadana zostanie również "mglista otoczka" otulająca kosmiczny obiekt, zwany comą.


Podziel się:

Prognoza pogody na Facebooku:
  • kometa
    to wszystko stworzył PANBÓG
    stanmark /2014-11-11 14:38
  • Cud
    to jest cud tylko kosciol i swiety mikolaj moga to wytlumaczyc
    ~kuku /2014-11-11 14:29
  • Electric universe - thunderbolt project
    @ illuminated,

    niedawno poznałem teorię electric universe i jest ona bardzo interesująca, a ich przewidywania co do komet sprawdzały się całkowicie... najlepsze są wypowiedzi pracowników NASA po misjach związanych z badaniem komet, mówiące, że nie mają pojęcia o ich powstawaniu... Kiedyś jakiś naukowiec rzucił teorię o lodowej budowie komet - nie wiadomo tylko, czemu tak kurczowo dalej się jej trzymają.
    ~hatsz /2014-11-11 11:54
  • Wyląduje, może uda się.
    Wyląduje, może się uda.
    ~nick /2014-11-11 11:21
  • BOOM!
    Teoria o brudnej śnieżce jeśli chodzi o komety jest wyssana z palca! To, że wodór występuje w łunie komety nie oznacza, że pochodzi on z odparowanego 'śniegu'. Komety to twarde skały, naładowane potencjałem elektrycznym, którego ładunek nabyły z dala od Słońca. Gdy wchodzą w obszar silnego pola elektrycznego gwiazdy następuje wyładowanie elektryczne pomiędzy ciałem komety a przestrzenią ksmiczną obfitującą w plazmę. Wyładowania takie tworzą właśnie kratery na komecie i uwalniają materiał skalny z jej powierzchni. Dlatego ogon komety jest widoczny nawet w dużej odległości od gwiazdy, gdzie jej ciepło nie ma prawa 'odparować' niczego z komety. Poczytajcie o nowej teorii electric universe. A teraz przepowiednia: Lądowanie zakończy się fiaskiem. Sonda zostanie zniszczona wyładowaniem elektrycznym z powierzchni komety tuż przed lądowaniem!!!!!!!
    ~Illuminated /2014-11-11 11:20

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl!

Blogi

Tomasz Wasilewski

alt

Na początku tygodnia będzie aż 17 stopni, ale później czeka nas ochłodzenie....

Wojciech Raczyński

alt

Polska jest pod wpływem układu niskiego ciśnienia z centrami nad Bałtykiem i Niz...

Arleta Unton-Pyziołek

alt

Pierwszego marca rozpoczęła się wiosna meteorologiczna. Przyszła nareszcie! Tera...