Informacje
  • Koniec zimowania. Ptaki migrują do swoich gniazd

    02-03-2015 13:15 Bociany, łabędzie, kormorany zimę spędziły w Ośrodku Rehabilitacji

    Fot: Bociany powracają do swoich gniazd | Film: Ośrodek rehabilitacji Zwierząt Chronionych (Materiał archiwalny z 2014 roku)

    Fot: Shutterstock, Film: TVN24

    Większość z ponad 80 bocianów, które tegoroczną zimę spędziły w Ośrodku Rehabilitacji Zwierząt Chronionych w Przemyślu (Podkarpackie), przygotowuje się do powrotu do miejsc gniazdowania. Z kolei zimujące w Bieszczadach ptaki opuszczają sztuczny zbiornik wodny w Myczkowcach i lecą do Skandynawii.

    - Bociany kilka dni temu zaczęły krążyć nad ośrodkiem lub w jego pobliżu. Wprawdzie wracają jeszcze na posiłki, ale niebawem większość z nich opuści Przemyśl - powiedział w poniedziałek lekarz weterynarii ośrodka Radosław Fedaczyński.

    Rehabilitacja ptaków

    W Przemyślu leczone są ptaki i zwierzęta głównie z Podkarpacia. Zimę spędzają tam ptaki - przede wszystkim bociany - z połamanymi skrzydłami lub nogami, poturbowane po upadku z gniazd, postrzelone lub porażone prądem. Po rehabilitacji, wiosną, większość wraca do dawnych miejsc gniazdowania.

    Podczas gdy zdrowe osobniki szykują się do odlotu, bociany niepełnosprawne rozpoczynają budowę gniazd na ziemi. Zazwyczaj są to ptaki z trwale uszkodzonymi skrzydłami; w ośrodku zostanie ich ok. 20.

    Gniazda wysoko nad ziemią

    Bociany rzadko składają jaja w gniazdach usytuowanych bezpośrednio na ziemi. Obawiając się drapieżników, budują je wysoko, na drzewach lub dachach budynków. Fedaczyński nie wyklucza, że

    nietypowe zachowanie kalekich bocianów może mieć związek z założonym pięć lat temu w ośrodku systemem odstraszania drapieżników, tzw. elektrycznym pastuchem.

    Tegoroczne zimowe utrzymanie bocianów w Przemyślu kosztowało ok. 20 tys. zł. - Pieniądze pochodziły głównie od osób prywatnych i firm – przypomniał Fedaczyński.

    Zbiornik wodny w Myczkowicach

    Natomiast zdecydowana większość z prawie półtora tysiąca ptaków, które zimowały nad sztucznym zbiornikiem wodnym w Myczkowcach w Bieszczadach, odleciała do krajów skandynawskich lub na północ Polski, gdzie mają swoje gniazda. Od wielu lat zimę w Myczkowcach spędzają m.in. gągoły, łabędzie nieme i kormorany.

    - Pojawiają się u nas na początku grudnia. Zbiornik w Myczkowcach jest jedynym miejscem w Bieszczadach, gdzie zimują ptaki z północnej Europy. Spływająca do niego woda z elektrowni w Solinie podnosi nieco temperaturę w tym zbiorniku, dzięki czemu - w przeciwieństwie do Jeziora Solińskiego czy Sanu - bardzo rzadko zamarza – wyjaśnił Józef Folcik, dyrektor PGE Energia Odnawialna SA oddział ZEW Solina-Myczkowce w Solinie.

    Według szacunków ornitologów, w Myczkowcach zimowało m.in. 160 gągołów, 500 łabędzi niemych oraz 200 kormoranów. Zbiornik wodny w Myczkowcach wybudowano w 1960 roku. Jego powierzchnia wynosi 200 hektarów, a głębokość dochodzi do 20 metrów.

Podziel się:

Prognoza pogody na Facebooku:

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl!

Blogi

Tomasz Wasilewski

alt

Na początku tygodnia będzie aż 17 stopni, ale później czeka nas ochłodzenie....

Wojciech Raczyński

alt

Polska jest pod wpływem układu niskiego ciśnienia z centrami nad Bałtykiem i Niz...

Arleta Unton-Pyziołek

alt

Przed nami druga połowa listopada, ale oznak zimy na razie na horyzoncie nie wid...