Informacje

  • "Nagle ktoś zaczął krzyczeć jak opętany". Wilki coraz częściej atakują

    02-10-2017 15:27

    Strażnicy debatują nad tym, czy trzeba je zdziesiątkować

    Od maja populacja i agresja wilków w Izraelu znacznie wzrosły. Nie tylko mieszkańcy osiedli się niepokoją - odpowiednie działania postanowili podjąć również strażnicy parków narodowych.

    Strażnicy izraelskich parków narodowych i rezerwatów przeczesują pustynię w poszukiwaniu wilków. Od maja zwierzęta stały się wyjątkowo agresywne i coraz częściej zbliżają się do siedzib ludzkich - od tamtej pory w Izraelu doszło już do 10 spotkań wilków z ludźmi.

    Z uwagi na to, że wilki zapuszczają się coraz dalej i coraz częściej atakują ludzi, do parków i rezerwatów wysłano dodatkowe patrole. Nowe watahy pojawiają się w miejscach, od których dotąd stroniły.

    Wilcza przysługa

    Około dwudziestu wilków żyje na przestrzeni 20 kilometrów pustyni rozciągającej się między dwoma bardzo ważnymi dla turystów miejscami: pałacem Masada, gdzie Żydów oblegali niegdyś rzymscy legioniści, a oazą Ein Gedi.

    - Zapadł już mrok. Moja córeczka wyszła na chwilę z namiotu i nagle ktoś zaczął krzyczeć jak opętany - opowiadał Shilhav Ben David, który obozował z roczną córeczką na wspomnianej pustyni. - Leżała na ziemi, a nad nią szczerzył się ten wilk - dodał.

    Jak doniósł David Greenbaum, dyrektor rezerwatu Ein Gadi, wilki stopniowo oswajają się z obecnością ludzi, a tym samym zachowują się coraz bardziej agresywnie.

    - Odkryliśmy, że niektórzy je nawet karmią - powiedział.

    Zbyt daleko i zbyt blisko

    Lokalne władze regularnie otrzymują szereg próśb i apeli o przetrzebienie populacji wilków w regionie, ale Greenbaum i jego współpracownicy postanowili nie czekać na pozwolenie. Bez zwłoki zakładają wnyki w pobliżu miejsc, gdzie ktoś odnotował obecność wilka.

    Gdy tylko wilki podchodzą pod zabudowę lub obozowiska, zdecydował się strzelać do nich specjalnymi nabojami, które kaleczą te drapieżniki, ale ich nie zabijają. Ma to na celu ponowne zaszczepienie w nich strachu.

    Jak dotąd, strażnicy schwytali dwa wilki, a jednego z nich zdecydowali się odstrzelić.

    - Przez kilka najbliższych lat będziemy czuwać nad ich populacją - stwierdził ekolog Haim Berger. - Naszym działaniom powinny towarzyszyć rzetelne badania przyczyn takiego zachowania u wilków - dodał.




Podziel się:

Prognoza pogody na Facebooku:
  • gratuluje
    zapadł ZMROK i ROCZNE dziecko SAMO wyszło z NAMIOTU (czyt. byli w dzikim miejscu a nie mieście). Może będzie lepiej jak ludzie przestaną przesiadywać w naturalnym środowisku wilków? Ale pewnie, zamiast dbać o naturę lepiej wycinać lasy i mordować zwierzęta.
    ~wilcza mama /2017-10-04 17:48

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl!

Blogi

Arleta Unton-Pyziołek

alt

Po kapryśnym lecie i mokrej jesieni czeka nas zmienna i śnieżna zima. Brytyjczyc...

Tomasz Wasilewski

alt

W weekend wszyscy odczuliśmy podmuch zimna z północy. Taką chłodną dla nas cyrku...

Wojciech Raczyński

alt

W ciągu następnej doby Polska będzie pod wpływem układu wysokiego ciśnienia, tyl...