Informacje
  • "Witaj Ziemio. Słyszysz mnie?"
    Lądownik Philae obudził się ze snu

    15-06-2015 11:35 Teraz kontaktuje się za pomocą Twittera

    Fot: Lądownik Philae daje o sobie znać, Film: Historyczny moment lądowania Philae na komecie (materiał archiwalny z listopada 2014)

    Fot: ESA/ Twitter.com, Film: TVN24

    Lądownik Philae jest znów zasilany energią słoneczną. Po półrocznym śnie, maszyna skontaktowała się z Ziemią.

    Europejska Agencja Kosmiczna (ESA) ma dla miłośników dobre wieści. Lądownik Philae, który jako pierwszy pojazd w historii wylądował na komecie, obudził się i skontaktował się z Ziemią. Maszyna, która jest częścią międzyplanetarnego projektu Rosetta nie dawała o sobie znać przez pół roku.

    Philae ma Twittera

    Informacji o położeniu lądownika można szukać na profilu społecznościowym Philae. Komunikaty, które się pojawiają na Twitterze, są pisane w pierwszej osobie. Udało się jemu wysłać również informację:

    "Witaj Ziemio! Słyszysz mnie?"

    Jednak chwilę później, Ziemianie dostali kolejny komunikat.

    "Jestem wciąż zmęczony, Odezwę się później"

    - Lądownik znalazł się w zasięgu promieni słonecznych, dzięki czemu zyskał potrzebną energię by ponownie pracować - informował dziennikarz naukowy BBC Jonathan Amos.

    Nie obyło się bez problemów

    Lądownik Philae trafił na kometę 12 listopada 2014 roku. Jego lądowanie nie obyło się bez problemów. Mimo, że udało się przesłać pierwsze dane do ESA, to i tak naukowcy nie są w stanie określić, gdzie dokładnie osiadł. Najprawdopodobniej wylądował w cieniu wzgórza, do którego nie docierało światło. Energii starczyło zaledwie na kilkadziesiąt godzin. W tym czasie udało się zebrać wstępne dane i pobrać pierwsze próbki gleby.

    Potem Philae stracił swą moc i przeszedł w stan uśpienia. Hubert Bartkowiak, ekspert z kosmonauta.net, informował 15 listopada, że lądownik zdążył wykonać swoje zadanie i - jeśli wszystko wróci do normy - dalsze badania zostaną wznowione. Trzeba czekać, aż akumulatory Philae'a się naładują.

    Misja Rosetty

    Misja Rosetty rozpoczęła się w marcu 2004 roku. Sonda kosmiczna ruszyła w pogoni za pędzącym 56 tys. km/h ciałem niebieskim - kometą 67P/Czuriumow-Gierasimienko odkrytą w 1969 roku. Rosetta rozpędzała się za pomocą grawitacji mijanych planet. W pobliżu komety znalazła się po 10 latach. 12 listopada 2014 roku lądownik Philae osiadł na powierzchni 67P/Czuriumow-Gierasimienko w odległości około 510 milionów kilometrów od Ziemi.

    Wielkie nadzieje

    Naukowcy mają nadzieję, że pobrane i przeanalizowane przez przyrządy lądownika próbki pomogą poszerzyć wiedzę na temat powstania planet oraz życia, gdyż tworzące materię komet lód i skały pochodzą z czasów formowania się Układu Słonecznego.

Podziel się:

Prognoza pogody na Facebooku:
  • ~Coś tu nie halo
    Na powierzchni komety niełatwo się poruszać. Byle odbicie może wynieść w kosmos. Samo przyziemienie i pobieranie próbek było problematyczne - można się odbić od gleby i nie wrócić
    ~spacerkiem po komecie /2015-10-30 08:03
  • Ladownik
    Intrygujace
    ~Korek /2015-06-14 20:33
  • hibernicus :)
    zastanawiam dlaczego akurat ta kometa ?być moze chodzi o jej trajektorie ;/
    reflektor /2015-06-14 18:14
  • Coś tu nie halo .
    10 lat temu stworzyli sonde , która sama ( i to pomimo problemu z silnikiem ) zacumowała na komecie , a nie stworzyli systemu do przemieszczenia się na nasłonecznione miejsca dla ładowania baterii ? Dziwne ... A gdyby tak pozostawała w cieniu jeszcze np. kilka lat ?
    ~Mario /2015-06-14 17:21

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl!

Blogi

Tomasz Wasilewski

alt

Wyjątkowo ciepła pogoda jak na listopad będzie trwać jeszcze kilka dni, a późnie...

Wojciech Raczyński

alt

Polska jest pod wpływem układu niskiego ciśnienia z centrami nad Bałtykiem i Niz...

Arleta Unton-Pyziołek

alt

Przed nami druga połowa listopada, ale oznak zimy na razie na horyzoncie nie wid...