Informacje
  • Czy życie na Ziemi zawdzięczamy burzom słonecznym?

    07-06-2016 16:14 Zaskakujące wyniki badań

    Ogromny rozbłysk Słońca w przeszłości

    NASA

    Słońce w swoich młodzieńczych latach było o wiele bardziej aktywne niż teraz. Naukowcy z NASA twierdzą, że ogromny superrozbłysk słoneczny był kluczowy dla powstania życia na Ziemi. Zjawisko jest znane jako paradoks słabego, młodego Słońca.

    Około 4 miliardów lat temu nasza gwiazda centralna była ciemniejsza, jednak na jej powierzchni bardzo dużo się działo.

    Ogromne wybuchy na Słońcu

    Według naukowców z Centrum Lotów Kosmicznych imienia Roberta H. Goddarda, na Słońcu występowały wtedy bardzo częste i intensywne burze słoneczne. Podczas nich gwiazda obsypywała Ziemię naładowanymi energią cząstkami, które rozrywały cząsteczki chemiczne na części. Możliwe, że w ten sposób powstały związki niezbędne do rozwinięcia się życia na naszej planecie. Najnowsze badania zostały opublikowane w czasopiśmie Nature Geoscience.

    Wyniki prac oparte są na symulacjach komputerowych, jednak potwierdzają je odkrycia z Kosmicznego Teleskopu Keplera. Mobilne obserwatorium poszukujące nowych planet, odkryło kilka bardzo młodych gwiazd, które najprawdopodobniej wyglądają tak jak Słońce kiedyś. Te młode obiekty, mające jedynie po kilka milionów lat, produkują do 10 superrozbłysków dziennie. Teraz na powierzchni Słońca powstaje jeden taki wybuch w ciągu 100 lat.

    - Kiedyś Ziemia otrzymywała jedynie około 70 procent energii słonecznej, która jest do niej dostarczana obecnie - mówi główny autor badań, Vladimir Airapetian. - Oznacza to, że Ziemia powinna być kulą lodu. Jednak według dowodów geologicznych, była to ciepła planeta z wodą w stanie ciekłym. Nazywamy to paradoksem słabego, młodego Słońca. Nasze nowe badania pokazują, że burze słoneczne mogły być kluczowe dla ogrzewania Ziemi - dodaje.

    Słabsze pole magnetyczne

    4 miliardy lat temu pole magnetyczne Ziemi było znacznie słabsze i cząstki wiatru słonecznego mogły łatwiej dotrzeć do ówczesnej atmosfery naszej planety. Oznaczałoby to, że zorza polarna byłaby widoczna aż do 33 równoleżnika, czyli m.in. w praktycznie całej Europie.

    Naładowane cząstki wiatru słonecznego uderzając w ziemską atmosferę miały prowadzić do rozdzielania cząsteczek dwutlenku węgla, metanu i azotu cząsteczkowego. To z kolei powodowało tworzenie się nowych cząsteczek, takich jak tlenek azotu i cyjanek wodoru. Drugi związek jest uważany za prekursora dla cząsteczek, z których później rozwinęło się życie.

    Tlenek azotu ogrzał Ziemię?

    Interesującym punktem badań jest produkcja tlenku azotu we wczesnych latach naszej planety. Tlenek azotu to gaz cieplarniany, około 300 razy silniejszy niż dwutlenek węgla. Według naukowców z NASA, gdyby we wczesnej atmosferze Ziemi znajdowało się tyle tlenku azotu, co 1 procent ówczesnej ilości dwutlenku węgla, nasza planeta ogrzałaby się tak, by mogła na niej istnieć woda w stanie ciekłym.

    Aby na planecie powstało życie, niezbędna jest właśnie woda i odpowiednie związki chemiczne. Jednak, jak pokazują najnowsze badania, ewolucja gwiazd jest także bardzo ważnym czynnikiem w tworzeniu życia. Powinny być zatem brane pod uwagę podczas poszukiwania innych form życia w zakątkach Kosmosu.

Podziel się:

Prognoza pogody na Facebooku:

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl!

Blogi

Tomasz Wasilewski

alt

Październikowe lato ma się świetnie i może utrzymać się jeszcze przez tydzień....

Wojciech Raczyński

alt

W ciągu następnej doby niż Thilo znad Morza Północnego przemieści się nad połudn...

Arleta Unton-Pyziołek

alt

Pierwszego marca rozpoczęła się wiosna meteorologiczna. Przyszła nareszcie! Tera...