Informacje

  • Kierunek: podbój kosmosu. Odkryto planetę, na której jest nawet 20 stopni

    17-11-2017 19:50

    Być może to nasz nowy dom

    Geometryczna mozaika NASA/JSC Gateway to Astronaut Photography of Earth

    Naukowcy odkryli gwiazdę i obiegającą ją planetę, znajdujące się "zaledwie" 11 lat świetlnych od Układu Słonecznego. Jest to odkrycie, które może zadecydować o przyszłości podboju wszechświata. Badacze starają się ustalić, czy na planecie występuje woda.

    W środę astronomowie poinformowali o odnalezieniu planety wielkości Ziemi krążącej wokół "niewielkiej" gwiazdy. Zespół naukowy z Chile odkrył, że gwiazdę Ross 128 niemal co około 10 dni okrąża egzoplaneta.

    To nowo odkryte miejsce ma przypuszczalnie temperaturę zbliżoną do tej, która panuje na powierzchni Ziemi.

    Ross 128 jest "najspokojniejszą" pobliską gwiazdą, która posiada tego typu planetę. Zwłaszcza w porównaniu z na przykład Proxima Centauri, która wysyła często potężne rozbłyski.

    Woda poza horyzontem

    Wokół Ross 128 krąży tylko jedno tego typu ciało niebieskie, które - zdaniem naukowców - może nadawać się do zamieszkania. Badacze starają się ustalić, na ile Ross 128 b, bo tak nazywa się egzoplaneta, nadaje się do kolonizacji.

    Wiadomo już, że planeta otrzymuje zaledwie 1,38 razy więcej promieniowania niż Ziemia, a temperatura na jej powierzchni utrzymuje się w granicach od -60 do 20 stopni Celsjusza, a to dzięki chłodnej i słabej gwieździe macierzystej, której temperatura jest o połowę niższa niż temperatura naszego Słońca.

    Naukowcy spekulują, że na powierzchni planety może znajdować się woda.

    Niech im gwiazdka pomyślności

    Gwiazda Ross 128, oddalona od Układu Słonecznego o około 11 lat świetlnych, wydaje się spokojna.

    - Promieniowanie może zniszczyć atmosferę planet - powiedział Xavier Bonfils z Instytutu Planetologii i Astrofizyki we francuskim Grenoble. Jest on głównym autorem publikacji w magazynie "Astronomy and Astrophysics" opisującej ciało niebieskie. - Ross 128 to jedna z najmniej aktywnych gwiazd w naszym sąsiedztwie - dodał.

    Niełatwo ją dostrzec

    Odkrycia dokonano dzięki użyciu spektrometru HARPS (High Accuracy Radial velocity Planet Searcher) w należącym do ESO Obserwatorium La Silla w Chile. Wykorzystuje on zmiany ruchu gwiazd wywołane siłami grawitacyjnymi krążących wokół nich planet.

    Dzięki danym ze spektrometru udało się ustalić, że Ross 128b ma masę 1,35 razy większą od Ziemi.

    Instrumenty astronomiczne nie są wystarczająco wrażliwe, by zauważyć planety o wielkości Ziemi na orbicie gwiazdy przypominającej Słońce. Łatwiej jest spostrzec planetę o wielkości podobnej do naszej w okolicy ciemniejszej i chłodniejszej gwiazdy. Właśnie takimi są czerwone karły - najpopularniejszy typ w Drodze Mlecznej.

    W ciągu kilku ostatnich dziesięcioleci astronomowie odkryli mnóstwo krążących wokół gwiazd planet, zupełnie innych od wszystkiego, co znamy z Układu Słonecznego. Będące przedmiotem zainteresowania ciało niebieskie znajduje się niecałe 7,2 miliona kilometrów od Ross 128, czyli dużo bliżej niż Ziemia od Słońca (około 150 milionów kilometrów). Nawet Merkury, pierwsza planeta Układu Słonecznego, jest położony o prawie 58 milionów kilometrów od naszej gwiazdy.

    Jeżeli nowo odkryta planeta byłaby oddalona od Ross 128 o tyle, co Ziemia od Słońca, stałaby się zlodowaciała. Z racji tego, że tak nie jest, absorbuje wystarczającą ilość ciepła, by na jej powierzchni mogła znajdować się woda.

    Starsza niż Układ Słoneczny

    Doktor Bonfils twierdzi, że Ross 128 może mieć przynajmniej pięć, a może nawet dziesięć miliardów lat. To więcej niż Układ Słoneczny. Gdy była młodsza prawdopodobnie wykazywała się większą aktywnością. Wyrzuty mogły zniszczyć atmosferę bliskiej jej planety, jednak, jak twierdzi naukowiec, mogła ona zostać uzupełniona przez gazy wydobywające się z wnętrza ciała niebieskiego.

    Vladimir Airaperian, astrofizyk z Centrum Lotów Kosmicznych im. Robberta H. Goddarda, zapytany, czy Ross 128 może być tak łagodna, odpowiedział, że nawet jeśli taka jest, to promieniowanie UV przez nią wydzielane może być nawet 10 razy silniejsze niż to pochodzące ze Słońca. To wystarczy, żeby zniszczyć atmosferę planety.

    W artykule z lutego opublikowanym w "Astrophysical Journal Letters" on i jego zespół zauważyli, że promieniowanie pochodzące z czerwonych karłów może spowodować zniknięcie tlenu z atmosfer z pobliskich ciał niebieskich.

    Obejrzyj materiał o tym, jak zmienia się planeta Ziemia:

Podziel się:

Prognoza pogody na Facebooku:
  • Ciepelko?
    No to ziomki i rodacy cos dla nas urlop i opalamy sie.
    ~biedny /2017-11-18 08:22
  • Wizy
    Polakom bez wiz nie powinno sie wpuszczac na ta planete.
    Kurumii /2017-11-18 00:59
  • czarodzieje
    ci pseudo naukowcy szukają cudów na obrzeżu drogi mlecznej ,a nie wiedzą co się dzieje po drugiej stronie księżyca
    ~piopio /2017-11-17 23:39
  • Oddalona o 11 lat świetlnych, już tam dolecimy :)
    Pewnie, żyjmy tak aby wykorzystać wszystko co na Ziemi i żeby warunki dla ludzi stały się nieznośne i lećmy podbić kolejną planetkę by też ją za kilkaset dla zniszczyć.
    ~Nick /2017-11-17 21:32

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl!

Blogi

Arleta Unton-Pyziołek

alt

Po kapryśnym lecie i mokrej jesieni czeka nas zmienna i śnieżna zima. Brytyjczyc...

Tomasz Wasilewski

alt

Na początku tygodnia czeka nas wręcz wiosenna temperatura....

Wojciech Raczyński

alt

Polska jest pod wpływem głębokiego niżu Zubin znad Szetlandów....