Informacje
  • Walenie biskajskie bliskie wymarcia. "Umierają na naszych rękach"

    14-09-2019 08:00 Nowe badania naukowców
    Niezwykła forma polowania humbaków Foto: Wikipedia/Public Domain | Video: tvnmeteo.pl

    Naukowcy alarmują, że walenie biskajskie są na skraju wymarcia. Przyczyniają się do tego rybołówstwo i zmiany klimatyczne. Według specjalistów potrzebne jest natychmiastowe działanie.

    Zdaniem naukowców z organizacji pozarządowej Oceana, walenie biskajskie są na skraju wyginięcia. Jedynym sposobem, by to powstrzymać, jest natychmiastowe działanie.

    - W pewnym momencie uratowanie waleni przed wymarciem będzie niemożliwe - napisali badacze w raporcie.

    Według informacji Whitney Webber z organizacji Oceana na świecie pozostało tylko 400 osobników tych ssaków, z czego jedynie 25 procent to samice, które mogą mieć potomstwo. Co najmniej 28 waleni zmarło w ciągu ostatnich dwóch lat.

    "One umierają na naszych rękach"

    Zdaniem specjalistów szybki spadek populacji waleni spowodowany jest rybołówstwem, żeglarstwem i zmianami klimatycznymi. - One po prostu umierają na naszych rękach - powiedziała Webber.

    Liczba tych ssaków gwałtownie malała do 1935 roku, czyli do momentu, aż zakazano ich łowienia. Później pojawił się nowy wróg - żyłki wędkarskie, które łączą pułapki umieszczone na dnie z bojami na powierzchni wody. Według danych organizacji, co roku zaplątuje się w nie prawie 100 waleni. Takie żyłki są wyjątkowo wytrzymałe, a po zaplątaniu się walenie ciągną je na swoim ciele przez wiele miesięcy. To spowalnia je i powoduje, że jest im trudniej jeść, pływać i rozmnażać się. Linki wrzynają się w ciało ssaków, powodując rany, które w efekcie mogą być śmiertelne.

    28 osobników w dwa lata

    Walenie przez lata musiały zmagać się z żyłkami wędkarskimi. Jednak w ostatnich dwóch latach sytuacja się pogorszyła. Od 2017 roku zmarło 28 waleni. Naukowcy sądzą, że dzieje się tak dlatego, że źródło pożywienia waleni - widłonogi - przemieszczają się dalej na północ do Kanady, gdzie woda jest chłodniejsza. Tam płynie się dużo dłużej, a przez to ssaki częściej trafiają na żyłki.

    Te problemy przekładają się na niski wskaźnik urodzeń u waleni. Osiągają one dojrzałość dopiero w wieku 10 lat. Samice rodzą zwykle jedno młode raz na trzy lata, a stres związany z zaplątaniem się w sieci potrafi wydłużyć ten okres nawet do 10 lat.

    Waleni biskajskich jest tak mało, że naukowcy je katalogują. Wszystkie mają swoje numery, niektórym nadawane są też imiona.

    Jak je uratować?

    Zdaniem badaczy, jeśli nie podejmie się odpowiednich działań, w ciągu kolejnych dekad waleniom grozi "funkcjonalne wymarcie".

    Oceana w swoim raporcie przedstawiła dwie rekomendacje, które pozwoliłyby uratować te rzadkie zwierzęta. Zaleca wycofanie z użycia żyłek wędkarskich oraz wprowadzenie ograniczenia prędkości dla łodzi pływających po oceanie.

    Bez waleni biskajskich Ocean Atlantycki straci jeden z najrzadszych i największych gatunków wielorybów. To zaburzy morski ekosystem, tworząc "wyrwę" w łańcuchu pokarmowym, i zaburzy liczebność populacji naturalnych drapieżników i ofiar.

    - Każde stworzenie pełni określoną rolę w ekosystemie - dodała Webber.

Podziel się:

Prognoza pogody na Facebooku:
  • Wisla?
    A co z naszymi waleniami w Wisle opanowaly styl grzbietowy,to my stwozylismy takie warunki nik kto inny.
    ~zdrowy /2019-09-14 08:39

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl!

Blogi

Tomasz Wasilewski

alt

Październikowe lato ma się świetnie i może utrzymać się jeszcze przez tydzień....

Wojciech Raczyński

alt

Polska jest na skraju niżu Rocco znad południowej Szwecji, tylko na północy kraj...

Arleta Unton-Pyziołek

alt

Pierwszego marca rozpoczęła się wiosna meteorologiczna. Przyszła nareszcie! Tera...