Informacje

  • "15 minut i dorobek mojego życia szlag trafił". Podtopienia w Pasłęku

    19-09-2017 19:10

    Opady spowodowały zalania na Warmii i Mazurach

    Walka z wysoką wodą na rzece Wąska koło Pasłęka

    Foto: TVN24; Film: TVN24

    Opady w poniedziałek spowodowały zalania w województwie warmińsko-mazurskim. Choć sytuacja we wtorek się poprawiła, nadal strażacy wypompowywali wodę z posesji i gospodarstw. Mieszkańcy Pasłęka w rozmowie z reporterem TVN24 skarżyli się na poniesione straty.

    W Pasłęku służby ratownicze miały pełne ręce roboty od nocy z poniedziałku na wtorek. W nocy broniły mostu na rzece Wąskiej, potem monitorowały wały przy ulicy Zamkowej. Wypompowywały wodę z posesji i gospodarstw znajdujących się tuż przy rzece.

    Struga Wąska mająca na co dzień głębokość 20 centymetrów, teraz po wezbraniu po rzęsistych opadach deszczu ma głębokość 7 metrów i szerokość ok. 20 metrów. We wtorek po południu woda w rzece opadała 10 cm na godzinę.

    "Wszystko do wymiany"

    - Wszystko, to jest wszystko, AGD, łóżka, wszystko jest po prostu do wymiany - powiedziała reporterowi TVN24 Marlena Kowalczyk z Pasłęka. - Podłoga cała, po prostu kompletnie wszystko, całe mieszkanie - narzekała.

    Woda zalała domy po opadach w poniedziałek około godz. 20. Poziom wody sięgał wówczas powyżej kolan. W ciągu kwadransa woda wdarła się do pomieszczeń.

    Rodzina Elżbiety Baranowskiej po podtopieniach opuściła dom i spała w swoim zakładzie pracy dzięki uprzejmości kierownika.

    - Do mnie to nie dociera - powiedziała Baranowska. - To tak, jakby to nie było moje mieszkanie - opowiadała.

    - 15 minut i dorobek mojego życia pięćdziesięcioletniego szlag trafił - podsumowała. Opowiadała, że jak mieszka w tym budynku od 33 lata, nigdy do tej pory nie doszło do zalania.

    Pani Elżbiecie pomagają dzieci. Szczotkami wymiatają wodę z mieszkania.

    - Jest ciężko, jest bardzo ciężko, syzyfowa praca - skarżyła się córka, Paulina.

     

    Rodzina walczy z wodą od wtorku od godz. 8 rano. Pomoc otrzymali od strażaków, zapewniono im także obiady.

    "Byłem w szoku"

    Inny z mieszkańców, Jerzy Wiśniewski, ma podtopione podwórko i piwnicę. Parter domu znajduje się wysoko, więc samo mieszkanie nie zostało zalane.

    - Tragedia, to tak szybko woda rosła, że byłem w szoku - powiedział.

    Także panu Jerzemu, jak mówił, taka sytuacja przytrafiła się pierwszy raz w życiu.

    Zobacz cały film tutaj:

Podziel się:

Prognoza pogody na Facebooku:
  • Podtopienia w Pasłęku
    Czytam, czytam i analizuję. Osusza się tereny zalewowe, po latach buduje się domy,tunele, betonuje teren (kostka brukowa), grodzi się też betonem co ogranicza odpływ wody. A potem teksty- 30 lat tu mieszkam, i czegoś podobnego nie widziałem. W moim mieście też tak było, woda zalała wiele domów, straty ogromne.Przypadkiem oglądałem zdjęcia tego terenu z lat 30-ych, jedno wielkie bagno, pasą się owce, a siano wywozi się tylko zimą jak wszystko zamarznie. Przyroda ma swoje prawa, i co jakiś czas(30-50 lat wg statystyk) robi swoje, to ludzie włażą na teren rzek, a potem cierpią. W Niemczech (ren) zaczęły się powodzie,których wcześniej nie było. Analiza, i co ?, przez regulację rzeki i zasiedlenie terenu skrócono jej koryto o 70 kilometrów, to gdzie się ma zmieścić ta woda, która czasem przychodzi w nadmiarze?
    ~jerzy /2017-09-19 23:26

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl!

Blogi

Arleta Unton-Pyziołek

alt

W czwartek żegnamy lato meteorologiczne. Na piątek przypada pierwszy dzień meteo...

Tomasz Wasilewski

alt

Fala bardzo ciepłego i suchego powietrza zbliża się do naszej części Europy. Obe...

Wojciech Raczyński

alt

W ciągu następnej doby Polska dostanie się w zasięg wyżu znad Włoch, tylko na pó...