Informacje

  • Bagatelizujemy alerty i własne bezpieczeństwo. "Po prostu trzeba reagować"

    14-08-2017 12:57

    Śledźmy komunikaty i bądźmy czujni

    Nawałnice pustoszyły Polskę

    Foto: PAP/Łukasz Ogrodowczyk, film: TVN24

    Ostatnie dni pokazały, że pomimo ostrzeżeń, które są udostępniane społeczeństwu, nie traktujemy ich z odpowiednią powagą. Przez Polskę przetoczyła się niszczycielska fala nawałnic, zginęło sześć osób.

    Podobna tragedia miała miejsce w 2009 roku. Podczas tamtej nawałnicy, która rozciągała się na terenach od Dolnego Śląska po Ziemię Łódzką, na skutek huraganowego wiatru, zginęło osiem osób, a ponad 80 zostało rannych. Zniszczenia były ogromne i obejmowały duże tereny. Była to jedna z tragiczniejszych nawałnic.

    W sierpniu 2007 roku nad jeziorami mazurskimi przeszedł biały szkwał. Zginęło wówczas 12 osób. Wiatr rozpędził się do 130 km/h i wywrócił ponad 40 łodzi i żaglówek. Fale na jeziorach sięgały trzech metrów. Najpierw panowały wspaniałe warunki do żeglowania. Potem nastąpiło niespodziewane załamanie pogody.

    System alarmowania w Polsce

    Rzecznik Komendanta Głównego Państwowej Straży Pożarnej Paweł Frątczak w programie TVN24 "Wstajesz i Wiesz" poinformował, że ostrzeżenia są dostępne.

    - Media masowe, Centra Zarządzania Kryzysowego, Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej, który jest odpowiedzialny za monitorowanie i przewidywanie, wydają codziennie wiele ostrzeżeń. Państwo o tym mówicie, przekazujecie to w swoich serwisach informacyjnych, piszecie na paskach, mówią inne stacje radiowe, telewizyjne. Naprawdę ta informacja jest - mówi Frątczak.

    Jak podkreśla, w dużej mierze bezpieczeństwo zależy od nas samych.

    - Kilka tygodni temu wracałem z Bydgoszczy do Warszawy. Sprawdziłem sobie prognozę pogody, nie dlatego, że jestem strażakiem, dlatego, że dbam o własne bezpieczeństwo. Na jednym z portali, między innymi portalu IMGW. Wybrałem inną drogę, żeby uniknąć podróżowania trasą, a były przewidywane burze i silne wichury, bo wiedziałem, że przy drodze rosną drzewa. Wolałem później przyjechać lub wcześniej wyjechać. Po prostu trzeba przewidywać i reagować. Przecież niejednokrotnie mówili o tym państwa reporterzy. Sądzę, że musimy wnioski wyciągać. To samo dotyczy innych osób poszkodowanych, skupiamy się na Suszku, ale proszę zwrócić uwagę, że ucierpieli inni ludzie, i to jest też kwestia ich reakcji i naszej reakcji - dodaje Paweł Frątczak.

    - Ja powiem szczerze, nie jestem w stanie odpowiedzieć na pytanie, jak służby potrafią działać. Natomiast jeśli chodzi o to, żebyśmy w każdym miejscu w Polsce moglibyśmy na półtorej godziny do przodu powiedzieć, że zdarzy się tam nieszczęście, to mam wrażenie, że na pewno w tej dekadzie nie jesteśmy w stanie tego zrobić - powiedział klimatolog, profesor Bogdan Chojnicki z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

    Jego zdaniem polska meteorologia potrzebuje doinwestowania, by zbudować skuteczny system ochrony w całym kraju.

    Jak wygląda sytuacja z systemem ostrzegania?

    System Sygnalizacji Ostrzegawczej przed niebezpiecznymi zjawiskami pogodowymi uruchomiono w lipcu 2011 roku. Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Warszawie od 2008 roku prowadził prace nad stworzeniem pierwszego w Polsce systemu ostrzegania dla żeglarzy. To była reakcja po tragedii, do której doszło nad Wielkimi Jeziorami Mazurskimi.

    System ten składa się z sieci 17 masztów zlokalizowanych w różnych miejscach na szlaku Wielkich Jezior Mazurskich. Jego zadaniem jest powiadamianie żeglarzy o możliwości wystąpienia zagrożenia pogodowego.

    O zagrożeniu pogodowym żeglarze są informowani rytmicznie pulsującym, żółtym światłem. Sygnał 40 błysków na minutę to komunikat „UWAGA" SPODZIEWANE BURZE I WIATR. Natomiast sygnał 90 błysków na minutę oznacza bezpośrednie niebezpieczeństwo - „NIEBEZPIECZEŃSTWO" WYSTĘPOWANIE BURZY ORAZ SILNEGO WIATRU
    Pulsujące światło jest widoczne na odległość do 8-9 km w każdych warunkach, nawet przy pełnym nasłonecznieniu, niemal z każdego punktu na Wielkich Jeziorach Mazurskich.

    Regionalny i Krajowy System Ostrzegania

    Dzięki Regionalnemu Systemowi Ostrzegania, który działa od 1 stycznia 2017 roku każdy, kto ma dostęp do internetu, telewizji publicznej lub posiada zainstalowaną bezpłatną aplikację na telefon komórkowy (smartfon), może być powiadomiony o potencjalnych zagrożeniach lub klęskach żywiołowych. Podobnie działa Krajowy system ostrzegania. Główną różnicą jest zasięg.

    W Polsce jest wiele organizacji, grup pasjonatów zajmujących się meteorologią. Jak zauważyli Łowcy Burz społeczeństwo ma powszechny dostęp do telefonów komórkowych. Tą drogą przekazywane są ostrzeżenia z Krajowego i Regionalnego Systemu ostrzeżeń (KSO i RSO). Jednak należy mieć na uwadze to, że komunikaty te dotrą tylko to wybranych użytkowników, ponieważ wymagają zainstalowania aplikacji albo uruchomienia strony.

    Jakie są możliwości?

    Systemy radarowe i zobrazowania satelitarne są dostępne dla każdego. Tego typu narzędzia są dostępne na stronach internetowych. Dzięki nim można śledzić niemalże na bieżąco rozwój sytuacji pogodowej. Co więcej, synoptycy są w stanie przewidzieć i ostrzec przed ewentualnymi skutkami tragedii.

    Arleta Unton - Pyziołek tłumaczy, jak powstała nawałnica na Pomorzu:

Podziel się:

Prognoza pogody na Facebooku:
  • Zerowy system ostrzegania żeglarzy - Wdzydze
    Marina PTTK Wdzydze Kiszewskie, piątek. Baza Ratownictwa Wodnego.
    Zero ostrzeżeń o konieczności pozostania przy lądzie w marinach, część jachtów,
    kajakarze z namiotami nocuje na dziko przy brzegach jeziora.
    Marina w Borsku, rozbudowana nowocześnie za pieniądze unijne - brak jakichkolwiek informacji dla żeglarzy. Oczywiście, że żeglarze starają się dotrzeć do tych informacji sami. Ale nie było nigdzie ostrzeżeń o 100km/h. Jeżeli służby meteo widzą blow echo na radarach - to wtedy powinien działać system niezależnych nawet od internetu ostrzezeń awaryjnych, łącznie z policją śmigającą po jeziorze. Nawałnica zaatakowała już po ciemku, za dnia można było przewidzieć, że się załamie pogoda. Wg. accuwather 35km/h w podmuchach
    (ale to drzew nie przewraca)
    ~po rejsie /2017-08-15 22:21
  • Co za dużo....
    Jest dużo przesadzonych, wręcz fałszywych alarmów, po których nie dzieje się nic nadzwyczajnego. Nic dziwnego, że ludzie są znieczuleni.
    Sceptyczny1 /2017-08-14 22:58
  • Od zarania dziejów...
    To tak zawsze było w społeczeństwie, kiedy mowa, że zbliża się zagrożenie, mogą wystąpić silne burze, opady gradu czy ulewnego deszczu, ludzie to ignorują, ja na pogodzie i warunkach meteo się "troszkę" znam, a wiem też jaki odbiór tego jest w społeczeństwie, ludzie patrzą na kogoś, kto mówi o pogodzie jak o jakimś magiku, niestety, to wina edukacji, uczymy się wszystkiego, a to co nas otacza traktujemy obojętnie.
    GrupaMT_pl /2017-08-14 16:54
  • Ignoraći
    Ignoranci zawsze wszystko bagatelizują.
    ~nick /2017-08-14 14:19
  • Bardzo dobrze że ostrzegacie
    Mądrzy ludzie będą patrzeć na ostrzeżenia i a ci co je ignorują będą kończyć tak jak ostatnio...
    ~Pietrek /2017-08-14 14:06

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl!

Blogi

Arleta Unton-Pyziołek

alt

W czwartek żegnamy lato meteorologiczne. Na piątek przypada pierwszy dzień meteo...

Tomasz Wasilewski

alt

Po chłodnym, czasami wręcz jesiennym początku września, w tym miesiącu możemy je...

Wojciech Raczyński

alt

Polska pozostanie pod wpływem niżu znad Ukrainy i związanego z nim deszczowego f...