Informacje
  • Bałtyk zaczyna być "ciepły jak zupa".
    To nie oznacza nic dobrego

    26-06-2020 10:16 Materiał magazynu "Polska i Świat"
    Za nami najgorętsza dekada w historii Foto: TVN24 | Video: NASA's Scientific Visualization Studio/Kathryn Mersmann

    Słynące raczej z zimnej wody Morze Bałtyckie w rzeczywistości staje się coraz cieplejsze. W ubiegłym roku padł rekord, a w tym może paść kolejny. To niestety nie jest dobra wiadomość, bo taki proces sprzyja powstawaniu groźnych bakterii. Materiał magazynu "Polska i Świat".

    Wzrost temperatury wody w Morzu Bałtyckim jest jednym z efektów pędzącej katastrofy klimatycznej.

    - Rekordowa temperatura zarejestrowana w Morzu Bałtyckim w ubiegłym roku to było około 27 stopni Celsjusza - mówi Olga Sarna, prezeska Fundacji Mare. Jak dodaje, Bałtyk był już tak "ciepły jak zupa".

    W tym roku może paść kolejny rekord. Jakie są tego efekty? - Wszystko zaczyna się kisić. Jest coraz więcej stref beztlenowych, woda ma coraz większy stopień zakwaszenia, jest coraz mniejsze zasolenie - wylicza Sarna. Jednocześnie zaznacza, że tego typu zjawisk będzie przybywać.

    Groźne przecinkowce

    Jak wyjaśnia specjalistka, wraz ze wzrostem temperatury warunki życia w wodzie zaczynają stawać się bardziej przyjazne dla - jak do tej pory - obcych gatunków w Morzu Bałtyckim, w tym wielu bakterii. Mogą pojawić się charakterystyczne dla wód tropikalnych przecinkowce. Zakażenie nimi może okazać się wyjątkowo groźne.

    - Może powodować martwicze zapalenie powięzi. To jest taka sytuacja, która może się zakończyć nawet koniecznością amputacji kończyny, bądź śmiercią - przestrzega doktor nauk medycznych Anna Kaczorowska, mikrobiolog z Wydziału Biologii Uniwersytetu Gdańskiego.

    Na zakażenie narażone są głównie osoby starsze i te z osłabioną odpornością, a droga do zakażenia jest prosta. Wystarczy przez przypadek napić się wody. Przecinkowce do naszego organizmu mogą dostać się także przez skaleczenie. Do głównych objawów należą: gorączka, zaczerwienienie skóry, dreszcze, ból brzucha czy nudności.

    Eksperci ostrzegają

    Anna Sierpińska z portalu naukaoklimacie.pl zwraca uwagę na to, że problem pojawia się wtedy, kiedy bakterie zaczynają się namnażać, a według badaczy wzrost temperatury Bałtyku w ostatnich latach doprowadził do zwiększenia obszaru ich występowania. Zakażenia odnotowano u wybrzeży Niemiec i Litwy.

    W Polsce na razie nie ma powodów do paniki, ale jak zauważa Kaczorowska, "nie powinniśmy wykluczać, że w naszych wodach przybrzeżnych ta bakteria też może występować".

    - Generalnie chciałabym, żeby ludzie się nie martwili, że nie powinni nigdy, jeżeli mają otwartą ranę, wchodzić do jakiejkolwiek wody - podkreśla mikrobiolog.

    Ostatni dzwonek

    Ekspertka z portalu naukaoklimacie.pl zwraca uwagę na prognozy mówiące o tym, że Bałtyk nadal będzie się ocieplał.

    - To jak bardzo będzie podnosiła się temperatura wody i to jak bardzo on będzie się zmieniał, to też zależy od nas - dodaje Sierpińska.

    Przeciwdziałać tym zmianom może obniżenie emisji gazów cieplarnianych czy redukcja wytwarzanych śmieci. Jak pokazuje przykład Morza Bałtyckiego, to już ostatni dzwonek na wyhamowanie katastrofy klimatycznej.

Podziel się:

Prognoza pogody na Facebooku:

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl!

Blogi

Tomasz Wasilewski

alt

Nowy tydzień zacznie się od próby sił w naszej części Europy. Zmagać będą się ze...

Wojciech Raczyński

alt

Za pogodę odpowiada wyż Detlef, znajdujący się nad Litwą....

Arleta Unton-Pyziołek

alt

Wisi nad nami widmo suszy, gdyż prognozy na najbliższe pół roku są niepokojące. ...