Informacje

  • Bolesne rany jak po oparzeniu. Latem barszcz Sosnowskiego jest wyjątkowo groźny

    05-08-2018 19:14

    W upały łatwiej o oparzenia

    Barszcz Sosnowskiego jest niebezpieczny dla zdrowia Foto: Shutterstock | Video: TVN24

    Słoneczna pogoda i upały potęgują szkodliwość barszczu Sosnowskiego, toksycznej rośliny zagrażającej zdrowiu ludzi i zwierząt - przypominają lekarze. Radzą, by widząc duży chwast, unikać przypadkowego dotknięcia go i nie przebywać w jego sąsiedztwie.

    Lekarze Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia (PPOZ) podają, że fala panujących upałów powoduje, że do lekarzy zgłaszają się pacjenci z poparzeniami, także tymi spotęgowanymi przez barszcz Sosnowskiego. Apelują, by wypoczywając na łonie przyrody, zachować szczególną ostrożność.

    Oparzenia jak po oblaniu wrzątkiem

    W soku i w olejkach eterycznych barszczu Sosnowskiego występują substancje toksyczne (furanokumaryny), które pod wpływem promieniowania słonecznego powodują zmiany skórne przypominające oparzenia (wysypki, zaczerwienienia, opuchlizna, owrzodzenia), pojawiające się od kilku do kilkunastu godzin po bezpośrednim kontakcie z rośliną.

    "Kontakt z rośliną jest bardzo niebezpieczny. Związki zawarte w soku barszczu Sosnowskiego wywołują oparzenia II i III stopnia. Bolesne rany na skórze można porównać z ranami powstałymi po oblaniu wrzątkiem" - wskazują lekarze PPOZ.

    Olejki zaburzają ochronę skóry

    Podkreślają, że oparzyć się można nie tylko przy bezpośrednim dotyku, ale także na odległość. "Roślina wydziela toksyczne olejki, które osłabiają właściwości ochronne skóry wystawionej na słońce. Wówczas do oparzenia dochodzi bardzo szybko. Pojawiają się pęcherze i rany. Może dojść do zawrotów i bólów głowy, a także wymiotów" - informują.

    "Zwracajmy uwagę na otoczenie! Widząc duży chwast unikajmy przypadkowego dotknięcia nogą czy ręką. Strzeżmy się także dłuższego przebywania w sąsiedztwie tej rośliny. Szczególnie teraz, gdy słońce ostro grzeje, a temperatura przekracza 30 stopni Celsjusza" - zalecają.

    Przemyć skórę, uprać odzież

    Lekarze radzą, że gdy dojdzie do oparzenia i na skórze pojawią się charakterystyczne pęcherze, należy przemyć skórę wodą z mydłem, by usunąć z jej powierzchni sok rośliny. Ponadto zaleca się umyć wszystkie przedmioty i uprać odzież, która miała kontakt z barszczem. Jeżeli pojawiły się pęcherze surowicze, ale nie doszło do ich rozerwania, można zastosować miejscowo kremy kortykosteriodowe.

    W przypadku kontaktu oczu z rośliną należy je przemyć dokładnie wodą, chronić przed światłem i skonsultować z okulistą. W przypadku silnego poparzenia i problemów oddechowych należy wezwać pogotowie.

    Może sięgać nawet pięciu metrów

    Barszcz Sosnowskiego występuje w całej Polsce. Rośnie między innymi wzdłuż strumieni, na skarpach rowów, obrzeżach pól i lasów oraz łąkach i pastwiskach. Sprowadzono go do Polski z Kaukazu jako roślinę pastewną. Ze względu na zawartość substancji toksycznych zrezygnowano z jego uprawy i obecnie w Polsce roślina ta jest objęta prawnym zakazem uprawy, rozmnażania i sprzedaży.

    Gatunek uznawany jest za jedną z największych roślin zielnych. Zazwyczaj osiąga około trzy metry wysokości, jednak obserwowano rośliny pięciometrowe. Barszcz Sosnowskiego przypomina wyglądem koper z charakterystycznymi białymi kwiatami zebranymi w duży baldach i łodygami pokrytymi purpurowymi plamkami.

Podziel się:

Prognoza pogody na Facebooku:
  • Zimą!
    Zimą jest tylko groźny!
    prorok czy co /2018-08-06 08:36
  • Kłamstwo.
    Jak może szkodzić zwierzętom, jak to sprowadzili, to rolnicy przez wiele lat karmili tym bydło.
    pirat2 /2018-08-06 07:57

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl!

Blogi

Arleta Unton-Pyziołek

alt

Nad Polską toczy się walka między północą i południem. Polem tej walki, strefą ś...

Tomasz Wasilewski

alt

Nietypowo wysoka jak na luty temperatura utrzyma się jeszcze przez kilka dni, a ...

Wojciech Raczyński

alt

Polska jest pod wpływem wyżu Dorit znad Bałkanów...