Informacje
  • Burze, grad, ulewy. "Poziom wody rósł w oczach"

    21-07-2020 09:22 Materiały otrzymaliśmy na Kontakt 24
    Ulewny deszcz Foto: TVN24 | Video: Kontakt 24

    Ulewny deszcz zalewał drogi i piwnice, silny wiatr łamał drzewa. W wyniku gwałtownej pogody w poniedziałek strażacy interweniowali kilkaset razy. Na Kontakt 24 otrzymaliśmy pogodowe relacje.

    W poniedziałek burze przeszły między innymi przez Pomorze, Wielkopolskę, Warmię i Mazury, Mazowsze i Dolny Śląsk. Wyładowaniom towarzyszyły opady do 10-30 litrów deszczu na metr kwadratowy oraz silny wiatr, który w porywach wiał do 70-90 kilometrów na godzinę.

    Interwencje na Kujawach

    Strażacy z województwa kujawsko-pomorskiego w ostatnich kilkunastu godzinach interweniowali 51 razy w związku ze skutkami silnego wiatru i ulewnych deszczy. Najwięcej przypadków było we wschodniej części regionu - poinformował we wtorek dyżurny Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Toruniu.

    Zgłoszenia o szkodach wyrządzonych przez wiatry i deszcze do straży wpływały głównie od popołudnia do północy. Interwencje były związane z usuwaniem połamanych konarów i gałęzi z dróg i posesji, a także do wypompowywania wody z podwórek i ulic. Do większości zdarzeń doszło we wschodniej części województwa - po 17 w powiatach lipnowskim i rypińskim.

    Mieszkańcy bez prądu

    Do godziny 20 bez dostaw prądu było 9123 odbiorców. Najwięcej w województwach dolnośląskim i łódzkim. Do godz. 21 w poniedziałek strażacy podjęli w całym kraju 688 interwencji w związku z sytuacją pogodową -poinformował rzecznik komendanta głównego Państwowej Straży Pożarnej st. kpt. Krzysztof Batorski.

    Jak podał st. kpt. Batorski, działania strażaków polegały głównie na usuwaniu konarów z dróg i pompowaniu wody z posesji. Najwięcej akcji do godz. 21 podjęli w Wielkopolsce - 132, w Lubuskiem - 95, i na Dolnym Śląsku - 57.

    W Zielonej Górze padało tak mocno, że momentami nic nie było widać. Strażacy interweniowali kilkadziesiąt razy.

    >>>CZYTAJ WIĘCEJ O SYTUACJI W ZIELONEJ GÓRZE

    Na Dolnym Śląsku pojawił się zalążek trąby powietrznej.

    Pożar, zalane ulice i piwnice

    W Wielkopolsce we wsi Ciołkowo od pioruna zapaliło się śmigło wiatraka. Płomienie trawiły urządzenie na wysokości około 170 metrów, poza zasięgiem strażackiego sprzętu, dlatego w akcji wziął udział śmigłowiec sprowadzony w nocy z Bielska-Białej. Oficer prasowy Wielkopolskiego Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej brygadier Sławomir Brandt przekazał we wtorek rano, że śmigłowiec z podwieszonym 700-litrowym zbiornikiem na wodę przyleciał z Bielska-Białej (woj. śląskie) około godziny 1.

    - Dynamika pożaru nie była na tyle duża, by ryzykować wykonywanie tych nalotów w nocy. Poczekaliśmy do wschodu słońca i zaczęliśmy je po godzinie 4. Nasze działania zakończyliśmy około godz. 7 -powiedział. Wyjaśnił, że helikopter wykonał łącznie sześć "nalotów" zrzucając wodę na płonącą łopatę wiatraka. - To pozwoliło ugasić ten pożar. Sprawdzaliśmy sytuację przy pomocy dronów, także wyposażonych w kamery termowizyjne, byliśmy w środku i ocenialiśmy temperaturę - wyjaśnił Brandt. Po 12 godzinach ugaszono pożar łopaty.

    >>>CZYTAJ WIĘCEJ O POŻARZE WIATRAKA

    Również przez Poznań przeszła potężna nawałnica. "To była chwila, zbierało się od rana, duchota doskwierała. Około godziny 13 zaczęło intensywnie padać, deszcz z gradem. Poziom wody na osiedlowym parkingu rósł w oczach. Kilka minut wystarczyło, by sparaliżować drogę osiedlową. Zalane zostały samochody, klatki, piwnice. Raz już około 10 lat temu przeżywaliśmy takie zalanie. Teraz jest spokój i usuwanie szkód" - relacjonowała Katarzyna z Poznania.

    Strażacy odnotowali na terenie całego powiatu poznańskiego około 80 zdarzeń związanych z przechodzącą ulewą i burzą. Zdecydowana większość na terenie samego miasta Poznania - poinformował w poniedziałek dyżurny Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Poznaniu. Interwencje dotyczą zalanych ulic czy piwnic. Nie odnotowano żadnych poważniejszych zdarzeń, nie ma też osób poszkodowanych.

    Ulewy na Warmii i Mazurach

    Jak poinformował w poniedziałek wieczorem asp. Marcin Warcaba z warmińsko-mazurskiej straży pożarnej, interwencje po ulewach i burzach, które przeszły nad regionem, dotyczyły głównie pompowania wody z zalanych miejsc oraz usuwania połamanych konarów i drzew.

    - Jak do tej pory odnotowaliśmy w sumie 55 zdarzeń na terenie całego województwa. Głównie dotyczyły one zalanych piwnic, garaży czy posesji. W Iławie złamany konar spadł na samochód stojący na parkingu. Wewnątrz auta nikogo nie było - mówił.

    Warmińsko-mazurska PSP nie odnotowała zgłoszeń o jakichkolwiek poszkodowanych osobach, ani o uszkodzonych budynkach czy zerwanych dachach.

    Drzewo spadło na samochód

    Intensywnie padało również w Gdańsku. - Na terenie Gdańska do godziny 18.30 mieliśmy sześć zgłoszeń w związku z sytuacją meteorologiczną. Nie były to poważne interwencje - mówi w rozmowie z redakcją Kontaktu 24 mł. bryg. Jacek Jakóbczyk z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Gdańsku.

    - Jedną z nich odbyliśmy na parkingu przy ulicy Dywizjonu 303. Zawaliło się tam drzewo, przygniotło jeden samochód, a kilka zostało lekko uszkodzonych. Nie ma osób poszkodowanych - mówi Jakóbczyk.

    Pokazujecie pogodę

    Na Kontakt 24 dostaliśmy wasze pogodowe relacje.

Podziel się:

Prognoza pogody na Facebooku:

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl!

Blogi

Tomasz Wasilewski

alt

Nowy tydzień zacznie się od próby sił w naszej części Europy. Zmagać będą się ze...

Wojciech Raczyński

alt

Za pogodę odpowiada wyż Detlef, znajdujący się nad Litwą....

Arleta Unton-Pyziołek

alt

Wisi nad nami widmo suszy, gdyż prognozy na najbliższe pół roku są niepokojące. ...