Informacje
  • Korki, spaliny, smog. "Tak być nie musi"

    04-12-2018 19:52 "Punkt krytyczny. Alternatywny transport"
    Fragment 7. odcinka serii "Punkt krytyczny" - "Alternatywny transport" Foto: Aayush Srivastava/Pexels | Video: WWF

    Samochód. Jeszcze niedawno obiekt marzeń. Dawał wolność, swobodę przemierzania setek kilometrów. Ale dziś coraz częściej oznacza uwięzienie w korku, smród spalin, trujący smog nad miastami. Tak być nie musi. O tym w kolejnym odcinku serii WWF "Punkt krytyczny" pod tytułem "Alternatywny transport".

    - Na początku XX wieku na świecie było półtora miliarda ludzi. Teraz jest siedem i pół miliarda, pięciokrotnie więcej. Do tego każdy z nas zużywa więcej zasobów niż nasz pradziadek sto lat temu. Mamy na osobę więcej samochodów, więcej podróży lotniczych, więcej też odpadów wprowadzamy do środowiska - zauważa Marcin Popkiewicz, fizyk i analityk megatrendów.

    Samochód to wysoka emisja zanieczyszczeń

    Po polskich drogach jeździ już 20 milionów samochodów. Granice Warszawy przekracza dziennie nawet milion pojazdów. Miasto się korkuje.

    Podróżując samolotem, bardzo zanieczyszczamy środowisko. Samochód to wysoka emisja dwutlenku węgla i innych zanieczyszczeń. Lepiej jest z komunikacją zbiorową - autobusem, a zwłaszcza pociągiem. Jeżdżąc rowerem lub chodząc pieszo, jesteśmy zeroemisyjni.

    Dobry wzór z Berlina

    Polskie samorządy coraz częściej stawiają na komunikację publiczną. Dobrych wzorów dostarczają zachodnie metropolie, takie jak Berlin.

    - W Berlinie niewiele osób porusza się samochodami. Tylko co drugie gospodarstwo domowe ma auto. Większość mieszkańców chodzi pieszo, jeździ rowerem albo korzysta z komunikacji miejskiej, jak tramwaj, autobus, pociąg lub metro - opowiada dr Annette Rauterberg-Wulff z Departamentu Środowiska, Transportu i Klimatu Senatu Berlina.

    Berlińczycy chętnie korzystają z komunikacji publicznej także dlatego, że mają pewność sprawności jej działania. - Częstotliwość kursowania pociągów jest duża. Nie trzeba patrzeć na rozkład. Można pójść na stację kolejki i mieć pewność, że pociąg przyjedzie w ciągu 10 minut - chwali Rauterberg-Wulff.

    "Musimy odejść od paliw kopalnych"

    Na stacji Suedkreuz berlińska aktywistka miejska Julia Epp prezentuje, jakie - alternatywne wobec spalinowego samochodu - możliwości ma osoba podróżująca po niemieckiej stolicy. Trzeci pod względem wielkości w mieście dworzec obsługuje dziennie około stu tysięcy pasażerów. Są tu pociągi regionalne, metro, elektryczne samochody miejskie. Są też bezemisyjne autobusy elektryczne i rowery miejskie - wylicza Epp.

    Transport miejski to sprawa kluczowa, bo to w aglomeracjach mieszka ponad połowa ludzkości. Miasta zużywają około 70 procent energii i odpowiadają za 75 procent światowej emisji dwutlenku węgla.

    - Musimy odejść od paliw kopalnych - przekonuje dr Claudia Kemfert z niemieckiego Instytutu Badań Ekonomicznych. - Zmiana w sektorze transportowym jest kluczowym krokiem w tym kierunku - dodaje.

    "Za 10-15 lat w miastach będą tylko autobusy bateryjne"

    Wiele autobusów elektrycznych, jeżdżących w Berlinie, Hamburgu czy Hanowerze, jest produkowanych w Polsce, pod Poznaniem. - Autobus elektryczny marki Solaris jest autobusem ekologicznym. On nie emituje żadnych zanieczyszczeń, żadnych spalin, jest cichy. Jest przyjazny dla środowiska - podkreśla Michał Pikuła z firmy produkującej solarisy.

    Coraz więcej takich autobusów jeździ już też po ulicach polskich miast.

    - Autobus bateryjny sprawdza się właściwie w każdym miejscu, jeśli chodzi o autobus miejski. To jest po prostu idealne zastosowanie dla napędu elektrycznego - dodaje Pikuła. - Autobus często się zatrzymuje, często rusza. Zatrzymując się, odzyskuje energię, którą potem wykorzystuje przy ruszaniu. Mamy bardzo duże oszczędności i bardzo pozytywny wpływ na środowisko - tłumaczy.

    - Wyobrażam sobie, że za 10-15 lat w miastach będą tylko autobusy bateryjne - podkreśla Michał Pikuła.

    Zdaniem wielu ekspertów energia elektryczna to przyszłość komunikacji. Także w Polsce planuje się milion pojazdów na prąd do 2025 roku. Jeśli jednak ten prąd nie będzie pochodził z energii odnawialnej, to zamiast czystego transportu będziemy mieli "samochody na węgiel" - podkreśla WWF.

    Zobacz cały siódmy odcinek serii "Punkt krytyczny" - "Alternatywny transport".

Podziel się:

Prognoza pogody na Facebooku:
  • korki, spaliny
    Tego nie musi być. Mamy bardzo dobrych profesorów fachowców. Dać im pieniądze i niech opracowują zasilanie samochodów wodorem w taki sposób, aby był tańszy od benzyny, oleju napędowego. Akumulatory to wcale nie jest ekologia. To jest zaśmiecanie planety. Trzeba sobie zadać pytanie ile energii jest potrzebne do wyprodukowania akumulatorów a następnie do utylizacji tak wielu akumulatorów. Energia na te czynności oczywiście z węgla pochodzi. Było by fajnie jak z rur wydechowych zamiast spalin z całą tablicą Mendelejewa wylatywała by czysta woda. Dać uczelnią pieniądze i niech pracują tak długo aż czegoś dobrego nie wymyślą co by zrewolucjonizowało zasilanie samochodów.
    ~SAS /2018-12-05 21:20

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl!

Blogi

Tomasz Wasilewski

alt

Wyjątkowo ciepła pogoda jak na listopad będzie trwać jeszcze kilka dni, a późnie...

Wojciech Raczyński

alt

W ciągu następnej doby niż znad Niemiec przemieści się nad Morze Norweskie, a st...

Arleta Unton-Pyziołek

alt

Przed nami druga połowa listopada, ale oznak zimy na razie na horyzoncie nie wid...