Informacje
  • Los Bałtyku przesądzony na kilkadziesiąt lat. "Widmo przeszłości"

    06-01-2018 16:57 Naukowcy zbadali stan wód
    Sinice w Bałtyku (film NASA z 2015 roku) Foto: CC BY SA 2.0 Flickr / Leszek Kozlowski. Film archiwalny NASA | Video: NASA Earth Observatory

    Nawet jeśli teraz będziemy dbać o środowisko, a rolnicy będą stosować mniej nawozów, to polskie rzeki i Bałtyk będą zanieczyszczone jeszcze przez kilkadziesiąt lat – uważa fizyk środowiska dr Przemysław Wachniew z AGH. - Z Polski do Bałtyku spływa najwięcej zanieczyszczeń - podkreśla.

    Zespół Przemysława Wachniewa realizował w ostatnich latach międzynarodowy projekt badawczy Soils2Sea. Uczeni z AGH analizowali procesy transportu zanieczyszczeń biogennych przez gleby i wody podziemne. Projekt ma pomóc w redukcji zanieczyszczeń pochodzenia rolniczego wpływających do Bałtyku poprzez wody podziemne i powierzchniowe.

    Sytuacja szybko poprawić się nie może

    Zgodnie z wynikami badań zły stan polskich wód i Bałtyku to nie tylko efekt obecnego nawożenia gruntów przez rolników. - Dzisiaj zmagamy się z efektem nawożenia stosowanego jeszcze w latach 70., 80. – zaznaczył w rozmowie naukowiec z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie.

    Jak wyjaśnił, wody podziemne niosące zanieczyszczenia w wielu przypadkach dość długo pozostają pod powierzchnią ziemi, a do pobliskiej rzeki mogą wypłynąć po kilkudziesięciu latach.

    - Musimy się uporać z widmem przeszłości. Nawet jeżeli teraz będziemy stosować nie wiadomo jak dobre praktyki rolnicze, ograniczali nawożenie gleby do minimum, to spadku stężeń zanieczyszczeń biogennych w rzekach nie zaobserwujemy w ciągu kilku lat – powiedział Wachniew.

    Polska czarnym punktem na mapie Europy

    Jak podkreślił naukowiec, polskie gleby są dość przepuszczalne dla wody i zanieczyszczeń, niewiele szkodliwych w nadmiarze azotanów (składnik nawozów) ulega w nich zatrzymaniu lub rozkładowi. - Nasze wyniki skłaniają nas do tego, aby całą Polskę uznać za obszar niebezpieczny, taki czarny punkt na mapie Europy, jeśli chodzi o zanieczyszczenie wód – przyznał.

    Badania potwierdziły także ścisły związek między rodzajem gleby a szybkością transportu wody do gruntów, a potem do rzek. Zanieczyszczenia najszybciej przenikają przez gleby piaszczyste.

    Nikt nie truje morza tak, jak Polska

    Rzeki są zanieczyszczone najbardziej tam, gdzie występuje największa gęstość zaludnienia i najintensywniejsze rolnictwo.

    Nawożenie i hodowla zwierząt są głównymi źródłami zanieczyszczenia rzek substancjami biogennymi (ok. 90 proc. w skali kraju), ale lokalnie istotne mogą być zanieczyszczenia pochodzące z oczyszczonych i nieoczyszczonych ścieków bytowych.

    Widocznym rezultatem zanieczyszczeń polskich rzek są m.in. uniemożliwiające kąpiel wykwity glonów na bałtyckich plażach.

    - W zlewni Morza Bałtyckiego mamy prawie połowę ludności i prawie połowę gruntów rolnych. Z Polski do Bałtyku spływa najwięcej zanieczyszczeń – powiedział uczony i dodał, że rolnicy często nie mają pojęcia o tym, że poniekąd sami przyczyniają się do złej jakości polskich wód.

    Oprócz uczonych z AGH nad projekt Soils2Sea pracowali uczeni z Danii, Niemiec, Rosji i Szwecji. Przedsięwzięcie współfinansowała Unia Europejska.

Podziel się:

Prognoza pogody na Facebooku:
  • Tak się trujemy wzajemnie
    Oby tak dalej to już nie będzie czego ratować za kilkadziesiąt lat...
    ~Nick /2018-01-07 18:24
  • nastepny rekord
    jak tak dalej pojdzie to Polska bedzie rekordzista posiadania czarnych punktow w Europie- bo jesli chodzi o zanieczyszczenia powietrza tez jestesmy na szczycie- niestety
    richard_furst /2018-01-07 14:00
  • Ale bzdury...
    Największymi syfiarzami są Norwedzy. Nawet sobie nie zdajecie sprawy co oni wpuszczają do Bałtyku. No ale najlepiej wszystko zwalić na Polskę.
    ~Gdynianin /2018-01-07 11:58
  • Pan Wachniew częściowo mija się z prawdą
    Mieszkam nad niewielką rzeką (zlewnia kilkadziesiąt km2). Głównie tereny rolnicze. Około 5 lat temu zamknięto dwie fermy w tej zlewni. Dopóki działały rzeka była pustynią jeśli chodzi o faunę i florę. Dzisiaj po 5 latach od zamknięcia pojawiły się już nawet raki i rzeka jest I klasy czystości. Także przyroda sobie radzi. To jedno. Większym od Polski trucicielem Bałtyku jest wbrew pozorom Rosja i Białoruś. To drugie. Po trzecie Bałtyk jest specyficznym zamkniętym akwenem, połączonym jedynie Cieśninami Duńskimi przez Morze Północne z Atlantykiem -stąd wymiana wody w Bałtyku trwa około 30-40 lat.
    Po czwarte na polskie wybrzeże falowanie napiera głównie z kierunku zachodniego i północnego choć nie rzadko ze wschodniego: stąd u naszego wybrzeża najgorsza jakość wód. Do tego niebawem zacznie się największe spustoszenie Bałtyku i głównie polskiego wybrzeża katastrofą ekologiczną jaką jest zatopiona pozostałość broni chemicznej po I i II WŚ ( 50tys-100tys ton wg różnych źródeł). Tym samym Bałtyk i wybrzeża przez następne 100-150 lat będzie czymś na wzór Żelaznego Mostu w Rudnej - oby tylko!
    Dlatego też już dzisiaj połowy jak i spożywanie jakiejkolwiek bałtyckiej ryby jest skrajną głupotą.
    ~Rolnik /2018-01-07 11:34
  • profesor bredzi
    ponad 90 % obszaru Polski leży w zlewni Bałtyku.
    ~Mszczuj /2018-01-07 11:14

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl!

Blogi

Tomasz Wasilewski

alt

Na początku tygodnia będzie aż 17 stopni, ale później czeka nas ochłodzenie....

Wojciech Raczyński

alt

Polska jest pod wpływem układu niskiego ciśnienia z centrami nad Bałtykiem i Niz...

Arleta Unton-Pyziołek

alt

Przed nami druga połowa listopada, ale oznak zimy na razie na horyzoncie nie wid...