Informacje
  • Temperatura spadała, warunki się pogarszały.
    Na ratunek psu ruszyli ratownicy GOPR

    17-12-2018 21:54 Był wyziębiony i zmęczony
    Edmund Górski o interwencji z udziałem psa Foto: Facebook/GOPR Beskidy | Video: tvn24/Facebook/GOPR Beskidy

    Na co dzień ratują ludzi. Tym razem zostali jednak wezwani na pomoc psu, który fizycznie nie wytrzymał wędrówki po górach. Ratownicy beskidzkiego GOPR ruszyli na pomoc, poszkodowanego zwieźli saniami, a do wszystkich planujących wyprawy apelują o przemyślany wybór towarzystwa.

    Dwoje skiturowców - kobieta i mężczyzna - wraz z psem wyjechało z grzbietu Skrzycznego w kierunku Malinowskiej Skały. Kiedy ominęli Malinowską Skałę, pies mocno się zmęczył.

    - Pani stwierdziła, że pies nie potrafi dalej się poruszać. Oni sami byli wyziębieni. Temperatura radykalnie spadała, wilgotność była dość duża, więc te warunki pogodowe się pogarszały - relacjonował Edmund Górny, instruktor ratownictwa górskiego GOPR Beskidy. Dodał, że życie psa było zagrożone.

    Był wycieńczony

    Ratownicy stwierdzili, że pies był prawdopodobnie owczarkiem niemieckim i ważył około 40 kilogramów. Mimo tego opadł z sił.

    - Była to akcja nietypowa. Użyliśmy zarówno skutera, żeby dotrzeć na tak zwany Malinów, ciągnąc za sobą sanie. Wiedzieliśmy, że na samym skuterze takiego dużego psa trudno będzie utrzymać. Przedarliśmy się do góry na tyle, na ile się dało - opowiadał Arek Białas z grupy beskidzkiego GOPRu.

    Kiedy ratownicy dotarli na miejsce, zapakowali psa wraz z właścicielką na sanie i zwieźli ich na dół. - Pies był na tyle wykończony, że nie sprawiał żadnego oporu - opisywał Białas. Jak dowiedział się ratownik, to nie był pierwszy tak długi spacer z właścicielami, zwierzę było przyzwyczajone do wędrówek, ale po prostu zabrakło mu sił. - Nadszedł ten moment, kiedy jednak ciało psa odmówiło posłuszeństwa - podkreślił.

    Zobacz materiał magazynu "Polska i świat":

    Cały i zdrowy

    Wyziębionego, zmęczonego i osłabionego psa przetransportowano na parking do samochodu, gdzie został nakarmiony i ogrzany. Ratownik podkreślił, że usnął momentalnie.

    Pies ma się dobrze. Edmund Górny podkreślił jednak, że była to "głęboka, daleko idąca nieodpowiedzialność właściciela psa". - Miejmy na uwadze to, że w górach jest wiatr. Psy są przystosowane do chodzenia na zewnątrz, ale nie w warunkach ekstremalnych - tłumaczył.

    Mimo że zimowe górskie wędrówki z czworonogami nie są zakazane, należy bardzo rozważnie chodzić w góry ze zwierzętami. GOPR apeluje, aby w przypadku każdej wycieczki, brać pod uwagę warunki atmosferyczne.


     




Podziel się:

Prognoza pogody na Facebooku:
  • Obowiązkowe ubezpieczenia
    Wprowadzić obowiązkowe ubezpieczenia dla turystów wybierających się w góry lub zwrot kosztów za pomoc GOPR-u. Może ludzie nauczą się myśleć jeżeli to nie boli
    ~Olo /2018-12-18 12:31
  • Na ratunek psu ruszyli ratownicy GOPR
    Obciążyć właściciela psa akcją ratowniczą ,to całkowity brak wyobrażni i odpowiedzialności, wręcz idiotyzm.
    ~myczek /2018-12-18 12:00
  • hmmmm...
    Dla mnie oczywiste powinni zapłacić powinni zapłacić za akcję GOPR...
    ~on1 /2018-12-18 06:53

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl!

Blogi

Arleta Unton-Pyziołek

alt

Pierwszego marca rozpoczęła się wiosna meteorologiczna. Przyszła nareszcie! Tera...

Tomasz Wasilewski

alt

Tuż przed świętami zimne powietrze z północy ustąpi miejsca ciepłemu z południa....

Wojciech Raczyński

alt

W ciągu następnej doby Polska będzie pod wpływem wyżu Katharina znad Skandynawii...