Informacje

  • Dźwigi waliły się na ulice, wiatr przemieszczał samochody. Tajfun Hoto dotarł do Hongkongu

    23-08-2017 08:45

    Władze ogłosiły alarm najwyższego stopnia

    Dźwigi waliły się na ulice, wiatr przemieszczał samochody. Tajfun Hoto dotarł do Hongkongu

    Tajfun Hoto dotarł do Hongkongu

    Reuters/PAP/twitter

    Niszczycielski tajfun Hoto pustoszy ulice Hongkongu od wczesnych godzin rannych. Wiatr o niezwykłej prędkości zrywa dachy i przewraca ogromne dźwigi.

    Wysokie fale rozbijające się o plaże i brzegi Hongkongu to efekt pojawienia się tajfunu Hato o najwyższej kategorii 10 (T10). Żywioł powoli oddala się od miasta i w południe czasu lokalnego pojawił się na lądzie w pobliżu Zhuhai pod Makau.

    Obserwatoria meteorologiczne od wielu godzin ostrzegały mieszkańców przed tajfunem, mając na uwadze także potencjalne zalania i podtopienia. Zniszczenia w całym mieście są ogromne.

    O godzinie 14 czasu lokalnego tajfun wyminął Hongkong.

    Skala zniszczeń: ogromna

    Gdy wiatr się wzmógł, ulice opustoszały, a drapacze chmur w dzielnicy finansowej spowiła ciemność, gdzie władze dzielnicy zdecydowały się wyłączyć prąd. Tajfun Hato to jeden z najgroźniejszych sztormów od pięciu lat. Prędkość wiatru dochodziła nawet do 155 kilometrów na godzinę, a w powietrzu latały konary, fragmenty samochodów, śmietniki i zerwane dachy.

    Według badaczy z obserwatorium w Hongkongu, poziom morza w niektórych miejscach mógł podnieść się aż o pięć metrów. Obserwatorium ogłosiło alarm 10 stopnia przed tajfunem.

    Odwołano setki lotów, a jedna z największych agencji turystycznych w kraju, Hong Tai Travel, odwołała 13 wycieczek.

    Wiatr porywa dachy, wybija szyby i sprawia, że ogromne żurawie budowlane przewróciły na ulice. W miejscowości Zhuhai zawalił się budynek muzeum sztuki. Załoga statku handlowego musiała ewakuować się skokiem do wody, gdy wicher uniemożliwił im zacumowanie w porcie.

    Ludzie w obliczu klęski żywiołowej

    Jeden z mieszkańców Hongkongu, Fred Leung, spostrzegł wodę podchodzącą pod parking miejski nieopodal jego domu. Godzinę później inny kierowca spostrzegł, że woda sięga już poziomu drzwi w jego samochodzie.

    - Zadzwoniłem do właściciela parkingu, ale nie zrobił absolutnie nic - stwierdził.

    W dzielnicy Yaou Ma Tai w lokalnej świetlicy schroniło się 40 bezdomnych.

    - Boję się wyjść na zewnątrz - stwierdził jeden z nich. - Nieopodal mnie upadło drzewo. Myślę, że zostanę tu aż do wieczora - zapewnił.

    Straż pożarna i policja zostały wezwane do Ma Pui Tsuen, gdy mieszkająca tam rodzina została uwięziona w domu, otoczona przez wodę. Nikomu nie stała się krzywda.

    Mieszkańcy dzielnicy Tai O ze wszystkich sił starali się powstrzymać wodę wdzierającą się do ich domów. Przez lokalne centrum handlowe płynie wartki strumień, którym spływały resztki ze śmietników pospołu z materiałami z najniższych półek.

    - Jest coraz gorzej. Wiatr jest tak silny, że nie mogę nawet wyjść z domu - stwierdził jeden z mieszkańców, Eddie Tse.

    Z kilku szpitali trzeba było zabrać pacjentów, gdy woda wdarła się do wnętrza.

    To pierwszy alarm dziesiątego stopnia (T10) w Hongkongu od pięciu lat.


Podziel się:

Prognoza pogody na Facebooku:

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl!

Blogi

Arleta Unton-Pyziołek

alt

W czwartek żegnamy lato meteorologiczne. Na piątek przypada pierwszy dzień meteo...

Tomasz Wasilewski

alt

Mokra i chłodna aura ma się ku końcowi. Na mapach pogody widać wyż, dzięki które...

Wojciech Raczyński

alt

W ciągu następnej doby Polska będzie w zasięgu wyżu znad Morza Białego, jedynie ...