Informacje
  • Erupcja wulkanu i konie na pokładzie. Lecieli 11 godzin z Amsterdamu do Amsterdamu

    29-11-2019 16:28 Wulkan pokrzyżował plany
    Z wulkanu Fuego wydobywa się dym Foto: ABeijeman/Pixababy (CC0 Public Domain) | Video: ENEX

    Samolot pasażerski lecący z Holandii do Meksyku musiał zawrócić z powodu erupcji wulkanu. Mimo że był już nad Ameryką Północną, wrócił do Amsterdamu, między innymi ze względu na przewożone na pokładzie konie. Po niemal 11 godzinach lotu pasażerowie wysiedli w tym samym miejscu, w którym weszli na pokład.

    Samolot holenderskich linii KLM wystartował z lotniska Schiphol w czwartek około godziny 15. Na pokładzie znajdowało się ponad 250 pasażerów. Maszyna miała wylądować w stolicy Meksyku. Kiedy jednak znajdowała się nad wschodnią Kanadą, zawróciła do macierzystego portu.

    Lądowanie w mieście Meksyk było niemożliwe ze względu na aktywność wulkanu Popocatépetl, który znajduje się około 70 kilometrów od metropolii.

    Z krateru wydobyły się ogromne ilości popiołów i pyłów wulkanicznych. Słupy dymu unosiły się na wysokość 1,5 kilometra, stwarzając zagrożenie dla ruchu lotniczego.

    Szereg utrudnień

    Samolot nie mógł wylądować również na żadnym pobliskim amerykańskim lotnisku, bo pasażerowie nie mieli odpowiednich wiz - podał brytyjski dziennik Independent, powołując się na komentarz przedstawiciela linii KLM. Poza tym na pokładzie przewożono 24 konie, stąd lądowanie w jakimkolwiek innym porcie niż docelowy było niemożliwe.

    Samolot zawrócił i wylądował w Amsterdamie o godzinie 2.30 w nocy z czwartku na piątek. Lot trwał prawie 11 godzin.

    Jak podaje radio RMF FM, na pokładzie miało się znajdować około 50 Polaków. Wszystkim pasażerom feralnego lotu miały zostać przydzielone miejsca w innych samolotach. Jak poinformowało naszą redakcję polskie MSZ, do resortu nie wpłynęły dotychczas żadne sygnały dotyczące pasażerów opisywanego lotu.

    Druga co do wysokości góra Meksyku

    Szczyt wulkanu Popocatépetl sięga 5426 metrów nad poziomem morza. To druga co do wysokości góra w Meksyku i piąta w Ameryce Północnej.

    W języku Azteków nazwa wulkanu oznacza "płonącą górę". Popocatépetl przez długi czas był nieaktywny. Obudził się w 1994 roku, po ponad 50-letniej przerwie. Od tego czasu wykazuje wzmożoną aktywność. Wulkan szczególnie groźny był w 1996 roku. Podczas jednej z poważnych erupcji zginęło pięciu alpinistów.

Podziel się:

Prognoza pogody na Facebooku:
  • nie chcięli, ale musili
    j/w
    ~luk /2019-12-01 01:04
  • Lilium Atratum
    "Chcięli"?
    ~ala /2019-11-30 10:40
  • paliwo
    widać że dużo paliwa zabrali na dolot na lotnisko zapasowe
    com /2019-11-29 19:37
  • Jakby chcięli to by się dało!
    Jakby chcięli, albo naprawdę musili, to samolot by wylądował na pierwszym możliwym lotnisku. Pasażerowie nie mają wizy? To pozostaną na lotnisku aż ktoś zorganizuje lot dalej. Konie też mogą chyba poczekać na podobny, odpowiedni transport. W najgorszym wypadku rzeczywiście by konie wróciły do Amsterdamu, ale już osobnym lotem.
    ~Lilium Atratum /2019-11-29 16:56

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl!

Blogi

Tomasz Wasilewski

alt

Na mapach pogody na razie nie widać mroźnej, zimowej aury. Do Polski właśnie nap...

Wojciech Raczyński

alt

W ciągu następnej doby nad zachodnie rejony Polski nasunie się zatoka niżowa z f...

Arleta Unton-Pyziołek

alt

Jak wygląda obecnie pogoda na święta? Około 18 grudnia nad Atlantykiem uformować...