Informacje
  • Flammagenitusy, suche burze, ogniste tornada.
    Pożary tworzą w Australii nowy mikroklimat

    04-01-2020 11:17 Coraz gorsze warunki pogodowe w Australii
    Żołnierze zaangażowali się w pomoc skrzywdzonym zwierzętom Foto: Reuters | Video: Facebook.com/australianarmy

    Z powodu potężnych pożarów nad Australią zaczęły pojawiać się niebezpieczne chmury flammagenitus, niosące ze sobą trudne do przewidzenia burze. Miejscami w kraju panuje już swoisty groźny mikroklimat.

    Wysoka temperatura, która wyzwoliła pożary szalejące na południe od Sydney, przyczyniła się do powstania obszarów, gdzie panuje swoisty mikroklimat charakteryzujący się burzami bez opadów i ognistymi tornadami - ostrzegła straż pożarna Nowej Południowej Wali.

    "Sucha burza z piorunami, jaka przechodzi przez obszar na styku regionów Currowan i Nowra na południe od Sydney, stwarza swoiste warunki pogodowe, które stanowią ogromne zagrożenie" - zaznaczono w komunikacie. Nad wschodnią Australią unoszą się obecnie chmury typu flammagenitus - powstałe w wyniku silnego ogrzania wilgotnego powietrza przez spalanie przy powierzchni ziemi, wyglądem najczęściej przypominające chmury powstałe w sposób naturalny.

    Gwałtowne zjawiska

    Do uformowania się chmury flammagenitus konieczne jest, by powietrze zostało ogrzane do takiego stopnia, że tworzy silny prąd konwekcyjny wynoszący wilgoć i cząsteczki pyłu powyżej poziomu kondensacji. W wyższych partiach atmosfery dochodzi przy tym do gwałtownego schłodzenia cząsteczek powietrza, a na styku gorących i zlodowaciałych warstw dochodzi do gwałtownych wyładowań.

    Jak podkreślają eksperci z Australijskiego Biura Meteorologicznego, konsekwencje tego rodzaju burz są trudne do przewidzenia w warunkach trwających od tygodni pożarów.

    - W poniedziałek w Nowej Poludniowej Walii zginął jeden ze strażaków, gdy 10-tonowa ciężarówka znalazła się w oku ogniowego cyklonu - powiedział podczas sobotniej konferencji prasowej w Sydney komisarz Shane Fitzsimmons z komendy ochotniczej straży pożarnej dla obszarów wiejskich Nowej Południowej Walii.

    Podano, że pojawianie się tego rodzaju chmur, które nieformalnie określane są też jako "pyrocumulusy", jest wynikiem ocieplenia klimatu. W raporcie dotyczącym 2019 roku australijska rada ds. klimatu alarmowała, iż ryzyko pojawiania się nad Australią chmur typu flammagenitus będzie z roku na rok coraz wyższe.

    Coraz gorsze warunki pogodowe

    Według Australijskiego Biura Meteorologicznego warunki pogodowe zmieniają się w ciągu weekendu na niekorzyść. Porywisty południowy wiatr zmienił kierunek i wieje teraz w kierunku wybrzeża. Sprawia to, że sytuacja może być cięższa niż w Nowy Rok, gdy ludzie szukali schronienia przed ogniem na morskich plażach.

    Pożary ogarniają coraz większe tereny, a władze apelują o ewakuację. Z danych opublikowanych w sobotę do południa wynikało, że w stanie Wiktoria było 16 groźnych pożarów wymagających ewakuacji ludności, a w stanie Nowa Południowa Walia - 12.

    Premier rządu stanowego Wiktorii Daniel Andrews ocenił pożary jako wyjątkowo groźne.

    - To, że nie doszło do tragedii, wynika ze zdyscyplinowania ewakuowanych obywateli, którzy stosują się do poleceń służb - podkreślił.

    Z kolei premier Nowej Południowej Walii Gladys Berejiklian zaapelowała do ludności o jak najszybszą ewakuację z terenów, zagrożonych rozprzestrzeniającym się ogniem.

    Zastępca komisarza ds. straży pożarnej w Nowej Południowej Walii Rob Rogers ostrzegł, że ogień może przemieszczać się "przerażająco szybko", a żar niesiony przez wiatr może wywołać nowe pożary lub powiększyć istniejące.

    - Niestety, prawdopodobnie stracimy domy, ale będziemy bardzo szczęśliwi i nazwiemy to sukcesem, jeśli nie stracimy życia - powiedział.

    Ogromne straty

    W szalejących od września pożarach zginęły łącznie 23 osoby, z czego 12 straciło życie w pożarach buszu i lasów w tym tygodniu. W niedzielę premier Australii Scott Morrison przedstawi ogólnokrajowy bilans ofiar i strat.

    Skuteczną walkę z ogniem utrudniają wichury, towarzyszące pożarom i temperatura sięgająca prawie 50 stopni Celsjusza. W niektórych wypadkach straż pożarna nie będzie mogła skutecznie ratować zagrożonych.

    Temperatura w okręgu metropolitalnym Sydney wynosiła w sobotę w południe 45 stopni Celsjusza, z rekordowym wynikiem w Penrith - 48,9 st. C. W Canberze osiągnęła 44 st. C.

    W komunikacie ochotniczej wiejskiej straży pożarnej Nowej Południowej Walii wydanym w sobotę napisano, że niekiedy jest już za późno na ewakuację. Strażacy zalecają poszukiwania schronienia na własną rękę, w przypadku zbliżającego się ognia.

Podziel się:

Prognoza pogody na Facebooku:

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl!

Blogi

Tomasz Wasilewski

alt

Przez kilka dni temperatura nie wszędzie zdoła przekroczyć chociażby 20 stopni. ...

Wojciech Raczyński

alt

Polska znajduje się po wpływem niżu Juliane znad Morza Północnego....

Arleta Unton-Pyziołek

alt

Wisi nad nami widmo suszy, gdyż prognozy na najbliższe pół roku są niepokojące. ...