Informacje

  • "Jestem tak chory, że nie miałbym jak uciec". Bezradni wobec gniewu wulkanu

    02-12-2017 12:47

    Tysiące ewakuowanych, setki odwołanych lotów

    Nagranie z wnętrza wulkanu CNN

    Minął tydzień, od kiedy aktywność wulkaniczna na Bali znacznie się nasiliła. Od tego czasu odwołano dziesiątki lotów i ewakuowano tysiące mieszkańców, ale nie wszyscy są w stanie opuścić zagrożony teren.

    Wulkan Agung od tygodnia wyrzuca z siebie pióropusze dymu i kłęby popiołów, a ziemię zaczęły przeszywać lekkie wstrząsy. I choć wszystkie znaki na niebie i ziemi skłaniały okolicznych mieszkańców do ucieczki, są tacy, którzy nie mieli jak uciec.

    Jak dotąd ewakuowano 43 tysiące mieszkańców, jednak zagrożoną strefę zamieszkuje od 90 do 100 tysięcy mieszkańców.

    Pogodzeni z losem

    Wśród nich znajduje się I Nengah Jadra i jego rodzina. Chociaż ich dom znajduje się jedynie siedem kilometrów od krateru, zdecydowali się nie opuszczać domu. Z powodu niepełnosprawności Jadra nie był w stanie o własnych siłach opuścić domu razem ze swoimi dziećmi - siedmioletnim chłopcem i czternastoletnią dziewczynką.

    - Jestem tak chory, że nie miałbym jak uciec przed wybuchem wulkanu. Przez mój stan czuję ogromny wstyd - przyznał.

    Dopiero pracownikom indonezyjskiej Agencji Poszukiwań i Ewakuacji (BASARNAS) udało się przemieścić tę rodzinę, jednak wciąż pozostają setki mieszkańców, które potrzebują pomocy.

    Natychmiastowa ewakuacja

    - Jak dotąd udało nam się uzyskać łączność ze wszystkimi przedstawicielami władz poszczególnych wiosek, dzięki czemu działania ewakuacyjne przeprowadzone są w sposób jak najbardziej prawidłowy i efektywny - zapewnił pracownik BASARNAS Gede Ardana.

    "Erupcja Agung trwa, pyły wulkaniczne wyrzucane są na wysokość do dwóch tysięcy metrów" - poinformował w czwartek na Twitterze Sutopo Purwo Nugroho, rzecznik indonezyjskiej agencji do spraw klęsk żywiołowych. Wcześniej w tym tygodniu Agung wyrzucał deszcz kamieni na wysokość nawet czterech kilometrów - dodał urzędnik.

    Obejrzyj całe nagranie:

    "Przygotujcie maski"

    W środę otwarte zostało lotnisko na Bali, po dwudniowej przerwie. Poziom zagrożenia w okolicach tego drugiego co do wielkości portu lotniczego Indonezji, obniżono o jeden stopień, z najwyższego czerwonego do pomarańczowego.

    Na pobliskiej wyspie Lombok lotnisko zostało natomiast w czwartek zamknięte z powodu pyłów wulkanicznych. "Przygotujcie się i miejcie w pogotowiu maski" - zalecił na Twitterze Nugroho. Lotnisko pozostało zamknięte aż do soboty włącznie.


    Dwie państwowe chińskie linie lotnicze w nocy ze środy na czwartek skierowały dodatkowe samoloty, by zabrać z Bali ponad 2700 Chińczyków - podała agencja Xinhua.

    Przed wznowieniem lotów uwięzionym na wyspie turystom doradzano długotrwałą podróż autobusem, następnie promem na Jawę i samolotem z tamtejszych lotnisk, w tym z Surabai.

    Bali to jeden z niezwykle popularnych celów podróży turystycznych. Od stycznia do sierpnia tego roku na wyspę przybyło 4,5 miliona zagranicznych turystów. Jako że pierwsze ostrzeżenia o wzmożonej aktywności wulkanu pojawiły się już we wrześniu, władze spodziewają się znacznego spadku tegorocznych dochodów z turystyki, nawet rzędu 650 milionów.

    Daje o sobie znać od dłuższego czasu

    Agung zaczął wykazywać wzmożoną aktywność we wrześniu. Odnotowano wówczas znaczny wzrost liczby wstrząsów, które według wulkanologów mogły zwiastować zbliżającą się erupcję. Po miesiącu sytuacja się uspokoiła, jednak pod koniec listopada Agung znów zaczął wyrzucać popiół do atmosfery.

    Licząca ponad 250 mln mieszkańców Indonezja jest położona w tzw. pacyficznym pierścieniu ognia, czyli strefie wzmożonej aktywności sejsmicznej. Na terytorium tego wyspiarskiego państwa znajduje się ok. 130 aktywnych wulkanów

    Niebezpieczny dla zdrowia

    Przedstawiciele rządu zapewniają, że turyści mogą czuć się bezpiecznie, ale powinni unikać strefy w promieniu 10 km od krateru. Największe kurorty na Bali - Kuta i Seminyak - znajdują się w odległości ok. 70 km od wulkanu.

    Agung wybuchł po raz ostatni w 1963 roku i zginęło wówczas ponad 1600 osób - wulkan wyrzucał z siebie materiały piroklastyczne, gorący popiół, lawę, a spływy popiołowe zmiotły z powierzchni kilka wsi.

    Poniższa wizualizacja została wykonana przez naukowców NASA. Opracowali oni grafikę przedstawiającą zawartość trujących gazów, które zostały wyrzucone podczas erupcji wulkanu.

    Obejrzyj materiał z drona:

Podziel się:

Prognoza pogody na Facebooku:
  • a co z nietoperzami?
    ktoś wie, jaki jest los nietoperzy z Bali?
    ~zaniepokojony ornitolog /2017-11-30 10:58
  • zły wulkan niweczy program ograniczania emisji
    A co na to samowolne zachowanie wulkanu powiedzą tzw "ekolodzy". Ileż to CO2, SOx, NOx ten zły wulkan wydala z siebie do biednej atmosfery? Czy wszystkie krowy na świecie zdążą tyle metanu napierdzieć przez całe swoje życie, ile w ciągu doby wydala ten wulkan? Co na to WWF, Greenpeace, Client Earth, polskie ptakoluby z OTOP itp itd. Gdzie są wasze protesty przeciwko złemu wulkanowi, który niweczy plany redukcji CO2? O ile przez ten zły wulkan podniosą się wody mórz i oceanów. Bardziej czy mniej niż z powodu pierdzących krów i oddychających ludzi?
    ~Infomat /2017-11-28 18:56
  • Samong się mści
    ,,Kara Boża,, za wytępienie Tygrysa balijskiego Panthera tigris balica.
    Zdewastowali wyspę. Samong się mści
    ~Kara /2017-11-27 12:47

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl!

Blogi

Arleta Unton-Pyziołek

alt

Po kapryśnym lecie i mokrej jesieni czeka nas zmienna i śnieżna zima. Brytyjczyc...

Tomasz Wasilewski

alt

Na kilka dni przed świętami czeka nas ochłodzenie i lekki mróz nie tylko w nocy....

Wojciech Raczyński

alt

W ciągu następnej doby Polska będzie pod wpływem wyżu z centrum nad Mazowszem....