Informacje

  • "Mamy tu mnóstwo wody". Irma opuszcza Florydę, na jej trasie kolejne stany

    11-09-2017 21:35

    "Zdegradowana" do burzy tropikalnej

    Irma nie jest już huraganem, ale jako burza tropikalna pozostaje niebezpieczna. Na tereny południowej Georgii nadciągnęła z wiatrem o prędkości nieco poniżej 100 km/h, groźbą powodzi i tornad.

    W poniedziałek około godziny 20 czasu polskiego burza tropikalna Irma dotarła z Florydy nad południowe tereny stanu Georgia. Jej wiatr nieco osłabł, ale nadal notowano porywy o prędkości prawie 100 km/h. Dla regionu wydano ostrzeżenia przed silnym wiatrem oraz podtopieniami, dotyczy to między innymi stolicy Georgii, Atlanty.

    Nadal bardzo trudna jest sytuacja pogodowa na części terytorium Florydy. Dotyczy to na przykład Jacksonville na wschodnim wybrzeżu. Jak to ujmują amerykańskie media, burza tropikalna Irma dokuczyła temu miastu z taką siłą, jakby nadal była huraganem kategorii trzeciej.

    Według ostatnich bilansów ofiar, na terenie Florydy zginęło pięć osób, na Karaibach - łącznie 38.

    Gubernator o Florida Keys: dewastacja

    W archipelag wysp Florida Keys Irma uderzyła jeszcze jako huragan kategorii 4. Gubernator stanu Rick Scott, który wizytował te tereny, podkreślił w poniedziałek, że sercem jest z mieszkańcami wysp. - To dewastacja... To okropne, co widzieliśmy - powiedział.

    Poinformował, że w wielu miejscach nie działa tam kanalizacja, wodociągi, nie ma prądu. - Zniszczenia są olbrzymie - dodał.

    Odradzają powroty do domów

    Jak opowiadał w poniedziałek po południu na antenie TVN24 amerykański korespondent stacji Marcin Wrona, w obawie przed Irmą na pograniczu stanów Floryda i Georgia opustoszało wiele dróg, w tym najważniejsza arteria wschodniego wybrzeża USA - autostrada międzystanowa numer 95.

    Na innych drogach zrobiło się jednak tłoczno, gdy niektórzy mieszkańcy Florydy w poniedziałek po południu czasu lokalnego zaczęli wracać do swoich domów.

    Doradca prezydenta Donalda Trumpa do spraw bezpieczeństwa, Tom Bossert odradzał ewakuowanym powrót bez wyraźnej zachęty ze strony lokalnych władz.  - Przestrzegam ludzi, żeby byli cierpliwi. Energii elektrycznej może nie być przez nadchodzące tygodnie. Tygodnie - podkreślił.

    - Przed nami długa droga - dodał.

    Władze niektórych miejscowości nie pozwalają na razie ewakuowanym na powrót. Próbujący dotrzeć do domów mieszkańcy Miami Beach dowiadywali się na rogatkach miasta, że wjazd nie będzie możliwy wcześniej niż 12 września.

     

     

     

    Tornada i powodzie

    Przewiduje się, że w kolejnych dniach wpływ Irmy poczują także mieszkańcy Karoliny Południowej, Alabamy, a nawet Tennessee.

    W Charlestonie (Karolina Południowa) już ogłoszono, w poniedziałek wieczorem naszego czasu, alarm w związku z groźbą wystąpienia tornad.

     




     

    W mieście podnosi się także poziom wód, stwarzając coraz większe zagrożenie powodziowe. - Mamy tu mnóstwo wody - powiedział telewizji CNN burmistrz Charlestonu, John Tecklenburg.

    W Jacksonville "szczególnie niebezpiecznie"

    Alert powodziowy ogłoszono w poniedziałek w Jacksonville na wschodnim wybrzeżu Florydy. W obwieszczeniu służby meteorologicznej sytuację określono jako "szczególnie niebezpieczną". Zalecono natychmiastowe przemieszczenie się na wyżej położone tereny oraz unikanie przechodzenia lub przejeżdżania przez wodę wylewającą się na ulicę.




     

    Poziom przepływającej przez Jacksonville rzeki Świętego Jana w poniedziałek około 19 polskiego czasu podniósł się do 1,6 metra nad poziomem morza. Dotychczasowy rekord był o około 40 cm mniejszy.

    Internauci w mediach społecznościowych zamieszczają filmy i zdjęcia pokazujące zalewane Jacksonville.

     


    #hurricaneirma #hurricane #jacksonvillefl #jacksonville

    Post udostępniony przez AnaMaria (@italian_crafter) 11 Wrz, 2017 o 9:34 PDT

     


    #hurricaneirma #hurricane

    Post udostępniony przez AnaMaria (@italian_crafter) 11 Wrz, 2017 o 9:44 PDT



     

    Droga Irmy

    NASA opublikowała film, na którym widać trasę dotychczasowego przemieszczania się Irmy.

     

    Ofiary śmiertelne na Florydzie

    W poniedziałek rano czasu polskiego serwis abcnews.go.com poinformował o tym, że nie żyje pięć osób. Ciało jednej osoby znaleziono w Shark Key. W hrabstwie Monroe zginęły dwie osoby, tak samo w hrabstwie Hardy.

     

    Miliony gospodarstw domowych i firm bez prądu

    W poniedziałek po południu polskiego czasu gubernator Florydy Rick Scott poinformował, że w całym stanie prądu pozbawionych jest 6,2 miliona odbiorców, co oznacza, że energia nie dociera do 65 procent stanu. W samym Miami - jak podał burmistrz Tomas Regalado - 72 procent miasta nie ma prądu. Burmistrz dodał, że w tej chwili największym problemem jest przejezdność dróg, zatarasowanych przez tysiące powalonych drzew.

    W stanie Georgia energia nie dopływa już do 400 tysięcy odbiorców.

    Łącznie w południowo-wschodnich regionach USA już około 6,5 miliona odbiorców jest pozbawionych prądu.

    Według serwisu internetowego Gas Buddy, na około 545 stacjach benzynowych obszaru metropolitarnego Atlanty brakuje paliwa.


    Burmistrz Tampy: mieliśmy szczęście

    W zalewie sygnałów o powodowanych przez Irmę nieszczęściach, pojawiają się też okruchy dobrych wiadomości. Burmistrz Tampy na Florydzie ocenił w poniedziałek, że zniszczenia w jego mieście okazały się nie aż tak wielkie, jak się obawiamy,

    - Mieliśmy naprawdę szczęście ostatniej nocy - powiedział w rozmowie z mediami.

    Do najpilniejszych zadań zaliczył przywrócenie dostaw energii elektrycznej. Wyraził nadzieję, że zajmie to dni, nie tygodnie.




    Także w Sarasocie nad Zatoką Meksykańską odetchnęli z ulgą. Przedstawiciel władz miejskich Tom Barwin podkreśla, że miasto ucierpiało mniej, niż można się było spodziewać. Nadal jednak około 60 procent odbiorców nie ma prądu.

    Przystąpiono do usuwania skutków przejścia żywiołu.




    Wojna wydana szabrownikom

    Burmistrz miasta Fort Lauderdale Jack Seiler poinformował w poniedziałek rano naszego czasu, że służby policyjne odnotowały kilka przypadków szabrownictwa. Po tym, jak huragan zdewastował miasto, a ludzie barykadowali się w swoich mieszkaniach, grupki złodziejów ogołacały sklepy i magazyny.

    - Aresztowaliśmy kilka osób dwie noce temu, wczoraj i dziś w nocy, podczas patrolu z funkcjonariuszami straży pożarnej - powiedział.

    Zadeklarował, że choć szabrownictwo to obecnie duży problem, winnych spotka sprawiedliwość, gdy władze skończą działania ratunkowe po huraganie.






    Florida Keys i Marco Island były pierwsze

    W niedzielne popołudnie czasu lokalnego (przed godz. 21 czasu polskiego) Irma znalazła się nad Marco Island - jedną z wysp Florydy. Samo oko huraganu pojawiło się tam godzinę później. Na Marco Island wiało z prędkością 209 km/h. Al Schettino, lokalny policjant, relacjonował, że na wyspie ma ani prądu, ani wody i że służby ruszą na pomoc poszkodowanym, kiedy tylko to stanie się możliwe. Pierwszym należącym do Florydy lądem, nad który dotarła Irma, był archipelag Florida Keys. W niedzielę rano, czyli po godz. 15 czasu polskiego, oko huraganu znalazło się nad zamieszkiwanym przez około 1700 osób Cudjoe Key. Ostatni raz tak silny żywioł znalazł się nad archipelagiem w 1960 roku. Był to huragan Donna.

    Wichura nad ranem czasu lokalnego dotarła do Florydy. Reporterka CNN Sara Sidney, która prowadziła relację z plaży Daytona na Florydzie, przyznała, że najgorzej było nad ranem [czasu lokalnego - przyp.red.].

    - W okolicach godziny 4.20 rano wiatr wiał najmocniej. Ledwie mogliśmy ustać - stwierdziła. - Ta wichura jest niewiarygodna. Ludzie - nawet pracownicy działu zarządzania kryzysowego - myśleli, że najgorsze już za nimi. I wtedy właśnie uderzył wiatr - stwierdziła Sidner.




    Tornada i wielkie fale

    Na wschodzie, między innymi w Miami, wzrosło ryzyko wystąpienia tornad. O tym, że w poniedziałek nad ranem czasu lokalnego w Mims oraz w Palm Bay pojawiły się dwa tornada, poinformowali przedstawiciele Biura Szeryfa hrabstwa Brevard.

    W Miami pojawiły się wielkie fale sztormowe. Wiało z prędkością 130-160 km/h. Na skutek wiatru w niedzielę zawaliły się dwa dźwigi. W poniedziałek - trzeci.

    - Oficjalnie znajdujemy się w potwornych warunkach pogodowych - powiedział w niedzielę reporter CNN znajdujący się w Miami Derek Van Dam.

    Międzynarodowe lotnisko w Miami ma być zamknięte. Jak podały jego władze, wody powodziowe zniszczyły je w znacznym stopniu. Nie wiadomo, kiedy znów zacznie działać. Po raz szósty w 45-letniej historii nieczynny jest też Disneyland na Florydzie.








    Wielka ewakuacja

    W sobotę władze Florydy nakazały ewakuację 6,3 milionom mieszkańców, co stanowi jedną trzecią populacji całego stanu.

    - To jest sytuacja zagrażająca życiu. Jeżeli zostaliście wezwani do ewakuacji, zróbcie to teraz. Nie czekajcie. Uciekajcie. Nie w nocy. Nie za godzinę. Musicie uciekać teraz. Jeżeli jesteście na obszarze objętym ewakuacją, odejdźcie - zaapelował do mieszkańców stanu gubernator Rick Scott. - Musicie słuchać rozkazów nawołujących do ewakuacji. Jeżeli żyjecie na zagrożonym obszarze w południowo-zachodniej Florydzie, do północy musicie być w drodze do najbliższego schronu, aby uniknąć śmiertelnie niebezpiecznej pogody. Czas uciekać tak szybko, jak tylko możecie. Ten wiatr nadchodzi - dodał gubernator.

    W wyniku huraganu Irma prawdopodobne straty materialne na Florydzie już szacuje się w miliardach dolarów.

    - Modlimy się do Boga i Maryi Dziewicy żeby nic się nie stało ludziom na Florydzie, szczególnie w Miami - powiedziała Antonia Navarro, urzędniczka jednego z kubańskich miast portowych. - Musimy się dużo modlić za bliskich, którzy tam mieszkają - dodała.

     

     

    Donald Trump oferuje "wszelkie dostępne środki"

    Donald Trump jest w stałym kontakcie z Rickiem Scottem, gubernatorem Florydy. W telewizji ABC Scott podkreślił, że prezydent zaoferował "wszelkie dostępne środki" rządu federalnego dla Florydy.

    Gubernator zwrócił się do prezydenta z prośbą o ogłoszenie stanu klęski żywiołowej w tym stanie. W nocy z niedzieli na poniedziałek czasu polskiego Donald Trump go ogłosił. 

    Pomoc ma być przeznaczona m. in. na zapewnienie tymczasowego zakwaterowania dla osób, których domy zostały zniszczone, lub znacznie uszkodzone a także na finansowanie remontów mniej zniszczonych domów.

    Fundusze federalne mają być także przeznaczone na niskooprocentowane pożyczki dla właścicieli nieubezpieczonych domów.

    W pierwszej kolejności pomoc federalną mają otrzymać mieszkańcy najbardziej dotkniętych przez żywioł hrabstw Charlotte, Collier, Hillsborough, Lee, Manatee, Miami-Dade, Monroe, Pinellas i Sarasota.

    "Pierwsze poważne wyzwanie prezydenta"

    W rozmowie z dziennikarzami po powrocie do Białego Domu z Camp David, Trump zauważył, że Amerykanie "mieli trochę szczęścia" bowiem Irma nieco zmieniła swój kurs, omijając centralną cześć Florydy i kierując się w kierunku jej zachodniego wybrzeża.

    Prezydent podkreślił, że usunięcie zniszczeń pochłonie "na pewno dużo pieniędzy", ale teraz o tym nie myśli bowiem obecnie najważniejsze jest ratowanie życia. "Mam nadzieję, że na jego (huraganu) drodze nie znajdzie się dużo ludzi. Próbowaliśmy ostrzec wszystkich i większość wyjechała" - dodał.

    Trump pogratulował dobrej współpracy różnych służb ratunkowych i władz lokalnych na Florydzie, co ułatwiło szybkie niesienie pomocy.

    Media podkreślają, że klęski żywiołowe - wcześniej w Teksasie i obecnie na Florydzie - to pierwsze poważne wyzwanie dla Trumpa jako prezydenta i jego zdolności przywódczych.

    38 ofiar na Karaibach

    Według ostatnich danych, na Karaibach na skutek działalności huraganu zginęło łącznie 38 osób, w tym 10 na Kubie. Konkretne przyczyny śmierci są różne, wśród nich wypadki samochodowe, zawalenie się budynków, a także niezastosowanie się do nakazów ewakuacji.

    U wybrzeży Kuby Irma, która miała wówczas kategorię czwartą, ponownie przybrała na sile i zyskała kategorię piątą, lecz po kilku godzinach - w sobotę przed południem czasu polskiego - znowu się osłabiła.

    Na Kubie wiatr wiał z prędkością dochodzącą do 256 km/h. W historycznych kubańskich miastach Remedios i Caibarien unosił ze sobą całe budynki, zrywał linie elektryczne, wyrywał z korzeniami drzewa. Fale u wybrzeży północnej części wyspy sięgały nawet 11 metrów.

    Jak informuje lokalna telewizja, huragan "z dużą siłą nawiedził prowincje Camaguey i Ciego de Avila". Prowincje te znajdują się w środkowej części kraju.

    - Skutki Irmy są odczuwalne od prowincji Las Tunas na wschodzie do Villa Clara na środkowym zachodzie, odległych od siebie o blisko 400 km - poinformował synoptyk Elier Pila. Meteorolog nie podał więcej szczegółów. Dodał jedynie, że została zerwana komunikacja z wieloma obszarami leżącymi w dotkniętych żywiołem regionach.

    Ostatni huragan, który z porównywalną siłą uderzył w Kubę, nawiedził wyspę 7 listopada 1932 roku. Huragan Camaguey - nazwany tak od regionu wyspy, w której zniszczenia były największe, doprowadził do śmierci aż 3033 osób i strat, które dziś oszacowalibyśmy na przeszło 700 milionów dolarów. Huragan osiągnął kategorię piątą, a prędkość towarzyszącego mu wiatru dochodziła do 280 kilometrów na godzinę.


    Inne spustoszone regiony

    Zanim dotarł do Kuby, huragan Irma siał spustoszenie w innych miejscach. Do wysp Turks i Caicos huragan dotarł w czwartek wieczorem. W nocy ze środy na czwartek Irma wyminął Dominikanę oraz - nad ranem - Haiti. Wcześniej huragan przetoczył się przez Portoryko, a pierwszych zniszczeń dokonał na Wyspach Dziewiczych oraz Nawietrznych: Barbudzie, Saint-Martin (Świętego Marcina) oraz Saint-Barthelemy, gdzie huragan wyrywał drzewa, zrywał dachy i niszczył domy.

    - Mieszkałem w Saint Martin przez 30 lat, więc widziałem wiele huraganów. Jednak szczerze, nie mam słów na ten teraz. To nie równa się tym, które widzieliśmy wcześniej. Przeżyłem huragan Luis w 1995 roku. Z powodu wiatru, jego siły, ale również przez zniszczenia, które są imponujące. To są obrazy przypominające bombardowanie, obrazy wojny, jednak to obraz huraganu, jakiego nie widziałem nigdy wcześniej - relacjonował Paul Dilane, mieszkaniec Saint Martin.

Podziel się:

Prognoza pogody na Facebooku:
  • nie piszcie do tvn 24 na Facebooku
    Do wszystkich widzów; nie piszcie do Tvn 24 9 główny kanał) na Facebooku bo oni nie potrafią odpowiadać na proste pytania.Dzięuję
    ~marcin /2017-09-11 16:38
  • Ci co odwołują się do Boga...
    Drodzy, odwołujący się do Boga - sądzicie, że to Jego kara? Czyli według Was nie było kataklizmów wcześniej? A może nie było tak rozwiniętych mediów? To jedna sprawa. Druga - jeśli Wasz Bóg karze ludzi, tzn., że nie jest dobrym Bogiem... Dobry nauczyciel wyjaśnia, nie karze. Dobry Bóg wyjaśnia, nie karze...
    ~Wino1901 /2017-09-11 15:37
  • APEL
    Apeluje do tych chrześcijan, którzy okazują euforie z powodu tych tragedii...To prawda, że nie widać kościołów na tych filmach i Ameryka itp. zapomniała o Bogu i oby teraz przypomniała sobie, upadła na kolana i prosiła o przemianę serca..., ale nam chrześcijanom nie wolno cieszyć się....mamy mieć jeszcze więcej pokory wobec tragedii jakie nawiedzają świat.
    ~Patrycjusz /2017-09-11 09:42
  • materiał tvn
    materiał - dno
    ~adib /2017-09-11 09:06
  • jakie to ma znaczenie ile ludzi jest bez prądu?!
    linie energetyczne padają łatwiej nić drzewa, poza tym liczba bez prądu jest oszustwem ponieważ większość jest ewakuowanych
    precz z unią i tuskiem /2017-09-11 08:32

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl!

Blogi

Arleta Unton-Pyziołek

alt

W czwartek żegnamy lato meteorologiczne. Na piątek przypada pierwszy dzień meteo...

Tomasz Wasilewski

alt

Ciepła, jesienna pogoda trwała tylko przez kilka dni i już nie ma szans na jej p...

Wojciech Raczyński

alt

Polska jest pod wpływem deszczowej zatoki niżowej z frontem atmosferycznym, post...