Informacje

  • Mayon wykrztusza lawę na setki metrów w górę. Ewakuowano 75 tysięcy ludzi

    25-01-2018 15:11

    Na Filipinach czwarty stopień zagrożenia

    Mayon kontynuuje erupcję Foto: PAP/EPA/FRANCIS R. MALASIG | Video: Reuters

    Wielki pióropusz dymu unosił się w czwartek nad szczytem filipińskiego wulkanu Mayon. Ewakuowani zostali kolejni mieszkańcy okolicznych regionów. Eksperci ostrzegają o rosnącej sile wulkanu.

    Wulkan Mayon, usytuowany w centrum filipińskiej prowincji Albay, wciąż wypluwa wrzącą lawę na setki metrów do góry. Nad nim unosi się sięgająca 2,5 tysiąca metrów chmura dymu i pyłu, która - odcinając dostęp promieni słonecznych - spowija w ciemności pobliskie tereny.

    W ciągu ostatniej doby naukowcy odnotowali regularne epizody intensywnej aktywności wulkanu. Turyści, mieszkańcy i dziennikarze uwieczniają na licznych zdjęciach i filmach groźną - ale zjawiskową - erupcję wulkanu.

    Tysiące ewakuowanych osób

    W związku z aktywnością wulkanu swe miejsce zamieszkania musiało opuścić już około 75 tys. Przebywają w centrach ewakuacyjnych, przygotowani na to, że nieprędko wrócą do domów.

    - Martwimy się. Przywykliśmy do wulkanu, ale wciąż się boimy - opowiadała reporterom jedna z ewakuowanych, Irene Agao. - Gdybyśmy mogli wrócilibyśmy do domu już teraz, wynieślibyśmy się z centrum ewakuacji, ale musimy zostać. Nigdy nie nie wiemy, co zrobi piękny Mayon - dodała.

    W ostatnich dniach urzędy i szkoły zostały zamknięte w 17 miastach i gminach, a 66 lotów zostało odwołanych. Władze apelowały do mieszkańców nawet oddalonych od wulkanu terenów o pozostawanie w domach, aby uniknąć spadającego z nieba popiołu.

    Wysokie zagrożenie

    Utrzymany pozostaje czwarty w pięciostopniowej skali stopień zagrożenia. Do kolejnej groźnej erupcji może dojść w każdej chwili, a strefa zagrożenia rozciąga się do ośmiu km. Rząd prowincji poszerzył przy tym strefę no-go, czyli teren, do którego nie ma wstępu, do dziewięciu kilometrów dookoła Mayonu.

    Australijski departament spraw zagranicznych i handlu, wydający ostrzeżenia dla osób podróżujących, opublikował mapę, na której sugeruje, jakie obszary Filipin omijać.

    Na czerwono zaznaczone zostały regiony, których zdecydowanie nie powinno się odwiedzać. Osobom wybierającym się w miejsca oznaczone na mapie kolorem pomarańczowym zaleca się rozważenie, czy podróż jest konieczna. Na pozostałych, żółtych obszarach, sugeruje się zachowanie wysokiej czujności.

    Końca nie widać

    Paul Alanis z filipińskiej agencji wulkanologicznej oznajmił, że nic nie wskazuje na to, by wulkan miał się uspokoić.

    - Nasze instrumenty usytuowane dookoła wulkanu mierzą i wykrywają podniesienie poziomu magmy - poinformował Alanis. Ciągle jest niebezpieczeństwo, że zjawiska wulkaniczne mogą się nasilać - ostrzegł.

    Pierwsza zarejestrowana erupcja wulkanu Mayon miała miejsce w 1616 roku. Od tego czasu odnotowano 58 podobnych zdarzeń, z czego cztery w ciągu ostatniej dekady. Najbardziej niszczycielska eksplozja z 1814 roku pochłonęła życie około 1200 osób.

Podziel się:

Prognoza pogody na Facebooku:

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl!

Blogi

Arleta Unton-Pyziołek

alt

W ostatnich dniach mamy do czynienia z piękną, słoneczną pogodą. Trochę chłodnie...

Tomasz Wasilewski

alt

Do połowy października będzie ciepło, a na południu Polski nawet ponad 20 stopni...

Wojciech Raczyński

alt

Polska znajduje się na skraju wyżu Ulf znad południowej Ukrainy. ...