Informacje

  • Rośnie bilans ofiar burzy tropikalnej Michael. Wśród nich jest dziecko

    12-10-2018 06:40

    Michael nadal groźny

    Wiatr zrywał dachy z domów Foto: PAP/EPA/DAN ANDERSON | Video: Reuters

    Co najmniej siedem osób nie żyje w wyniku przejścia burzy tropikalnej Michael przez południowo-wschodnie Stany Zjednoczone. Władze podkreślają, że zabitych może być więcej. 900 tysięcy odbiorców jest pozbawionych prądu, a to jeszcze nie koniec dramatu.

    Do siedmiu wzrósł bilans ofiar śmiertelnych burzy tropikalnej Michael - podały władze Florydy, Georgii oraz Karoliny Północnej, czyli stanów najbardziej dotkniętych przez kataklizm.

    Większość osób zmarło w wyniku przygniecenia przez powalone drzewa lub utonięcia w wodach powodziowych.

    Około godziny 6 rano czasu polskiego siła wiatru towarzysząca Michaelowi dochodziła do 80 kilometrów na godzinę.

    W piątek rano czasu polskiego ponad 900 tysięcy odbiorców było pozbawionych prądu. Wiele dróg jest nieprzejezdnych, występują zakłócenia w komunikacji. Gruz jest wszechobecny.

    Trzeci pod względem siły

    W wyniku pierwszego uderzenia żywiołu na Stany Zjednoczone, w środę, najbardziej ucierpiała Floryda. Jak mówił Pedram Javaheri, meteorolog CNN, Michael - "lądując" w tym stanie - był trzecim pod względem siły huraganem, jaki nawiedził USA od 1851 roku.

    Jak podała Narodowa Służba ds. Huraganów (NHC), Michael osłabł i jest burzą tropikalną, ale nadal stanowi poważne zagrożenie i może powodować straty na swojej drodze.

    "Gorzej niż się spodziewaliśmy"

    - Myślę, że wszystko, od miast Panama City do Mexico Beach, jest w znacznie gorszym stanie, niż ktokolwiek się spodziewał - powiedział w czwartkowym wywiadzie telewizyjnym gubernator Florydy Rick Scott.

    - Proces dochodzenia do normalności będzie długi, ale Floryda jest żywotna. Pomagamy sobie nawzajem i przetrwamy - zapewnił polityk. Podkreślił, że całą noc ze środy na czwartek trwała akcja ratunkowa i pracowały służby. - W sytuacji zagrożenia - dodał.

    Nadal nieznane są losy wszystkich spośród 1200 mieszkańców Mexico Beach na Florydzie. Tych, którzy - jak informowały władze - zlekceważyli nakaz ewakuacji. W miejscowości tej, słynnej z licznych domków na plaży, budynki stojące najbliżej brzegu zostały zmyte do fundamentów. Z domów położonych nieco dalej od morza często zostały tylko stosy drewna. Inne nadal stoją, ale są bardzo zniszczone. Brock Long, szef Federalnej Agencji Zarządzania Kryzysowego (FEMA) określił obecny stan Mexico Beach mianem "ground zero".




     

    "To nie do uwierzenia"

    Wcześniej mocno ucierpiało miasto Panama City w stanie Floryda. W wielu dzielnicach ruch został sparaliżowany. Wiatr zrywał dachy z domów, niszczył płoty i murowane ściany.

    Jeden z mieszkańców, Rob Golding, zaprosił do swojego domu na przedmieściach miasta sąsiadów, którzy stracili dach nad głową.

    - Mój dom został zbudowany w 1962 roku i to jedyny budynek w tej okolicy, który nie ma naruszonego dachu - powiedział w rozmowie z telewizją CNN. - Okolica wygląda tak, jakby przeszło tu tornado.

    - Wiatr, który tędy przeszedł, był surrealistyczny. Niszczył wszystko - opowiadał jeden z ratowników, Jason Gunderson. - To nie do uwierzenia. Serce pęka.

     

    - Wyglądało to tak, jakby ktoś zdetonował bombę - powiedział Neal Dunn, członek Izby Reprezentantów Stanów Zjednoczonych z Partii Republikańskiej, reprezentujący miasto Panama. - Robimy wszystko, aby pomóc poszkodowanym, ale potrzebujemy wsparcie - dodał.

    Władze Florydy zarządziły ewakuację pół miliona mieszkańców. Około 6 tysięcy przeniosło się do schronisk. Wśród ewakuowanych są setki rodzin żołnierzy z bazy sił powietrznych Tyndall. Nieprędko wrócą do domów - na terenie jednostki powalonych zostało dziesiątki drzew, a linie energetyczne zostały zerwane. Ich naprawa może potrwać kilka tygodni.

    Zniszczenia odnotowano też w Tallahassee,  tam również na ulicach leżą połamane drzewa. W mediach społecznościowych pojawiają się relacje ludzi pozbawionych dostaw prądu.

     

    Ofiary śmiertelne

    W hrabstwie Seminole w stanie Georgia w wyniku zniszczeń spowodowanych przez burzę tropikalną Michael zginęło dziecko, dziewczynka. Travis Brooks ze służb zarządzania kryzysowego poinformował, że stało się to, gdy na dom, w którym znajdowało się niemowlę, spadł gruz.

    W hrabstwie Greensboro na Florydzie zginął natomiast mężczyzna, gdy na jego dom przewróciło się drzewo.

    W niektórych częściach Karoliny Północnej i Wirginii spodziewane są opady deszczu dochodzące do 230 litrów na metr kwadratowy, a także powodzie błyskawiczne. Powodzie i tornada prognozowane są także w Karolinie Południowej. Władze tego stanu utworzyły 11 awaryjnych schronisk.

    Władze podkreślają, że bilans ofiar może wzrosnąć w kolejnych dniach. Gruzowiska przeszukuje około tysiąc ratowników i 3,5 tysiąca żołnierzy.

     

    Nadal groźny

    Burzy tropikalnej Michael przemieszczającej się nad kolejnymi terenami USA towarzyszy wiatr o prędkości dochodzącej do 85 kilometrów na godzinę. NHC w czwartek po godzinie 19 polskiego czasu podało, że burza skierowała się na północny wschód. Jej centrum było oddalone o około 60 km od miasta Charlotte w Karolinie Północnej.


    Uderzył z pełną mocą

    Michael dotarł do Florydy w środę przed godziną 20 czasu polskiego. W chwili uderzenia żywioł klasyfikowany był jako huragan czwartej kategorii w pięciostopniowej skali Saffira-Simpsona. Wiatr towarzyszący żywiołowi osiągał prędkość 250 km/h.

     



Podziel się:

Prognoza pogody na Facebooku:

Blogi

Arleta Unton-Pyziołek

alt

W ostatnich dniach mamy do czynienia z piękną, słoneczną pogodą. Trochę chłodnie...

Tomasz Wasilewski

alt

Do połowy października będzie ciepło, a na południu Polski nawet ponad 20 stopni...

Wojciech Raczyński

alt

Polska znajduje się w zasięgu wyżu Wiktor znad północnej Ukrainy....