Informacje

  • Toksyczna chmura nad Hawajami. Pocisk lawy wielkości talerza zranił mężczyznę

    21-05-2018 15:35

    Wulkan Kilauea się nie uspokaja

    Wulkan Kilaueua dalej pluje lawą Foto: [2018 Cable News Network All Right Reserved] | Video: Reuters/USGS

    Na południu największej wyspy Hawajów lawa z wulkanu Kilauea połączyła się z wodą. Powstała toksyczna chmura - nowe zagrożenie dla mieszkańców. Nie ustaje też bombardowanie "pociskami lawy" ze szczelin w ziemi. Jeden z nich zranił mężczyznę.

    Największa wyspa archipelagu Hawajów, Big Island (inaczej Hawai'i) nie przestaje pękać. W jej wschodniej części są już 22 otwory, z których wydobywają się lawa, para wodna i toksyczne gazy.

    Dwa strumienie lawy przecięły w niedzielę autostradę numer 137 i dotarły do Pacyfiku, co stawia mieszkańców przed nowym zagrożeniem - toksyczną chmurą. Połączenie wody i stopionych skał, których temperatura sięga 1100 stopni Celsjusza, prowadzi do powstania oparów zawierających kwas solny, parę wodną i drobiny szkła.

    "Należy być świadomym zagrożenia związanego z oparami i trzymać się z daleka od wszelkich smug na oceanie" - ostrzegła Hawajska Agencja Obrony Cywilnej. Kontakt z toksycznymi gazami może doprowadzić do uszkodzenia płuc, podrażnienia oczu i skóry.

    Toksyczna chmura może się przemieścić

    Służby zaznaczają, że podmuchy wiatru mogą bez ostrzeżenia zmieniać zasięg toksycznej chmury. W niedzielę, przy silnych podmuchach wiatru, opary rozprzestrzeniły się na odległość 24 kilometrów, głównie wzdłuż wybrzeża - poinformowała geolog Janet Babb.

    Straż przybrzeżna monitoruje wody na południe od Big Island, aby powstrzymywać statki przed wpłynięciem na zagrożony obszar. Fragment nadmorskiej autostrady 137 i pobliski park stanowy zostały zamknięte. Ruch na innej pobliskiej drodze został ograniczony do lokalnego. Środek ostrożności podjęto ze względu na podwyższony poziom dwutlenku siarki.

    Pierwszy poszkodowany

    Jest pierwsza osoba poważnie poszkodowana w wyniku wzmożonej aktywności wulkanu Kilauea, trwającej od początku maja. Mężczyzna został trafiony przez "pocisk lawy", gdy stał na balkonie na drugim piętrze swojego domu.

    Prawie dwu- i pół kilogramowy "pocisk lawy", wielkości talerza obiadowego, prawdopodobnie wydostał się ze szczeliny znajdującej się około 200 metrów od budynku.

    - Większość "pocisków lawy" unosi się wysoko w powietrze, ale od czasu do czasu pojawia się taki, który leci niczym wystrzelony z karabinu. I to się tutaj stało - powiedział agencji Reutera Mark Clawson, kolega i sąsiad poszkodowanego.

    Dodał, że lekarze musieli usunąć z rany ostre, stwardniałe fragmenty lawy, ale rokowanie jest ponoć dobre.

    Lawa i eksplozje

    Kilauea jest jednym z najaktywniejszych wulkanów na świecie, którego erupcja trwa nieprzerwanie od 35 lat. 3 maja zaczęły pojawiać się spękania w strefie ryftu, na południowym-wschodzie wyspy, o czym pisaliśmy tu. Lawa i toksyczny dwutlenek siarki zmusił do ewakuacji ponad dwa tysiące osób. Zniszczone są dziesiątki budynków.

    W kraterach obserwowano szybkie obniżanie się poziomu lawy, skąd okresowo wyrzucane były chmury dymu i pyłu. W miniony czwartek doszło do eksplozji, podczas której osiągnęły one pułap 10 tysięcy metrów. Nic nie zapowiada obniżenia aktywności wulkanu.

Podziel się:

Prognoza pogody na Facebooku:

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl!

Blogi

Arleta Unton-Pyziołek

alt

Rozpoczęło się lato, a wraz z nim wakacje. "Jest bardzo prawdopodobne, że będą c...

Tomasz Wasilewski

alt

Po kilkudniowym ochłodzeniu temperatura w całej Polsce będzie stopniowo rosnąć....

Wojciech Raczyński

alt

W ciągu najbliższej doby Polska pozostanie pod wpływem niżu Cathy znad północnej...