Informacje

  • Wzrósł bilans ofiar pożarów w Kalifornii. Nie żyje już trzynaście osób

    10-10-2017 20:36

    Ogień zmusił do ewakuacji 20 tysięcy osób

    Trwa walka z ogniem w północnej i środkowej Kalifornii. Tysiące ludzi zostało zmuszonych do porzucenia swojego dobytku i ucieczki z domów. We wtorek strażacy walczyli z 17 pożarami.

    Liczba ofiar śmiertelnych ognia, który od weekendu trawi Kalifornię, wzrósł z 10 do 13.

    We wtorek strażacy zmagali się z 17 pożarami.

    Kalifornijski Departament Leśnictwa i Ochrony Przeciwpożarowej poinformował, że od niedzieli spłonęło już 46,5 hektarów.

    Firma Pacific Gas & Electric podała, że około 91 tysięcy ich odbiorców jest pozbawionych prądu, z czego najwięcej na terenie hrabstw Sonoma i Napa. 28 tysiącom odbiorców odcięto gaz.

    Władze żywioł określiły mianem "nie do porównania z żadnym innym". Ogień strawił ponad 1500 budynków i spopielił całe hektary winnic. Ewakuowano już mieszkańców pięciu tysięcy domów.

    Do dziewięciu zgonów doszlo w hrabstwach Napa i Sonoma. Jedna osoba zmarła w hrabstwie Mendocino.

    "Chaos w najgorszym wydaniu"

    Amy Head, rzeczniczka straży pożarnej w Kalifornii, w poniedziałek potwierdziła informację o dziesięciu ofiarach śmiertelnych.

    - Wielokrotnie mierzyliśmy się z wieloma pożarami w tym samym czasie, lecz tym razem większość z nich rozpoczęła się tej samej nocy i niemal w jednej minucie. To przypadek jedyny w swoim rodzaju - stwierdziła w rozmowie z mediami. - Nie znoszę mówić w ten sposób, bo tego rodzaju zwrotami szafuje się zbyt często i bez potrzeby, ale ogień, z którym mierzymy się teraz, to chaos w najgorszym wydaniu - zapewniła.

    Gubernator Kalifornii Jerry Brown ogłosił stan zagrożenia dla ośmiu wysuniętych najbardziej na północ hrabstw: Butte, Lake, Mendocino, Napa, Nevada, Orange, Sonoma i Yuba. Strażacy z ogromną trudnością poskramiają płomienie i stanowią poważne zagrożenie dla tysięcy domów i winnic na północ od San Francisco.

    Ucieczka z piekła

    Pożary, podsycane w poniedziałek rano przez potężny wiatr, przyczyniły się do ewakuacji aż 20 tysięcy osób, które pozwoliły płomieniom pochłonąć ich dobytek, gdy sami uciekali przez gryzący dym.

    Lokalne władze informują, że miejscowości Santa Rosa 90 kilometrów od San Francisco ogień zagarnął całe osiedla mieszkalne, a także lokalny parking przyczep i hotel Hilton. Straż pożarna informuje, że z powodu nieustępliwych wiatrów walka z ogniem przenosi się nawet na 225 kilometrów na północ od San Francisco. Działania funkcjonariuszy straży wspomagane są przez śmigłowce gaśnicze.


     

    Drzewa jak pochodnie

    - To było piekło, o którym nie macie pojęcia - opowiadała Marian Williams, która pomagała sąsiadom wydostać się z ognia. - Drzewa zajęły się ogniem jak pochodnie - dodała.

    Obowiązkowa ewakuacja została narzucona mieszkańcom hrabstw na północ od Wybrzeża San Francisco po tym, jak ogień wymknął się spod kontroli w niedzielę. Straż pożarna napotyka na ogromne trudności w poskromieniu żarłocznych płomieni.

    Rzeczniczka Cal Fire Heather Williams poinformowała, że obecnie strażacy mierzą się aż z 17 dużymi ogniskami pożaru, które rozgorzały podczas weekendu. Spośród nich wszystkich jedynie dwa są pod częściową kontrolą strażaków.

    Williams wyjaśniła też, czemu ogień rozprzestrzenił się tak szybko:

    - W nocy wilgotność jest najwyższa, temperatura spada, ale za to wiatr się nasila i dodatkowo podsyca pożogę, która rozgorzała za dnia - tłumaczyła.

    W sporze ze statystyką

    Równie wysoka liczba ofiar śmiertelnych pojedynczej fali pożarów zdarza się wyjątkowo rzadko. Według Państwowego Międzyagencyjnego Centrum Walki z Ogniem rocznie na obszarze całych Stanów Zjednoczonych w pożarze lasu ginie 13 osób, i to już od trzech lat. Tym razem podczas jednego weekendu w stanie Kalifornia zmarło ich już dziesięć.

    Williams przewiduje, że dzieje się tak nie bez powodu.

    - Było skwarnie, sucho, a lato trwało dłużej niż zwykle. Można to bezpośrednio powiązać ze zmianą klimatu - stwierdziła.

    - Nigdy nie było takiego ognia - stwierdził Mike Willmarth, wieloletni mieszkaniec stanu Napa. - Nigdy nie było takich zniszczeń - dodał.



Podziel się:

Prognoza pogody na Facebooku:

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl!

Blogi

Arleta Unton-Pyziołek

alt

Po kapryśnym lecie i mokrej jesieni czeka nas zmienna i śnieżna zima. Brytyjczyc...

Tomasz Wasilewski

alt

Na początku tygodnia czeka nas wręcz wiosenna temperatura....

Wojciech Raczyński

alt

Polska jest pod wpływem głębokiego niżu Zubin znad Szetlandów....