Lem niedługo poleci w kosmos, rozmowa z Karolem Wójcickim z CNK (TVN24)

27.04.2015, 14:15

- Jest to jak na razie największy grant, jaki został przekazany na badania w dziedzinie astronomii. Jest więc za co budować. I to dobrze, bo to najwyższa pora. Do tej pory nie mieliśmy swojego satelity. To dobra okazja, żeby się wykazać, zwłaszcza jeśli myślimy o akcesji do ESA - mówi Karol Wójcicki z Centrum Nauki Kopernik. - To najwyższy czas, żeby budować własne satelity i wysyłać je w kosmos, a nie zdawać się tylko na inne kraje i ściągane z ich satelitów dane. To będzie dość prosty satelita naukowy, którego zadaniem będzie obserwacja jasnych gwiazd - kontynuuje. - To będzie małe urządzenie. Kostka, sześcian, którego bok będzie miał 20 centymetrów. Ważył będzie 6 kilogramów. To będzie jeden z takich mini-satelitów, który będzie wysyłany jako ładunek dodatkowy przy większych elementach wynoszonych przez rakiety kosmiczne - dodaje Wójcicki. - Sygnały przez urządzenie będzie odbierało Centrum Badań Kosmicznych imienia Mikołaja Kopernika. Będą te informacje zbierane i analizowane. Wczoraj (w niedzielę, 18 września - przypis red.) już została zamontowana duża antena zbiorcza, żeby komunikować się z tym obiektem w kosmosie. - Imię wybrali Internauci. Był ogłoszony plebiscyt, w którym było wiele nazw do wyboru. Będą dwa satelity. Lem jest praktycznie na ukończeniu. Dzisiaj ma być nadana oficjalna nazwa. W planach jest też drugi egzemplarz, bliźniaczy, który będzie się nazywał Heweliusz. To jest fajna szansa, zwłaszcza jeśli chodzi o tę drugą nazwę, dla Polski, dla Gdańska. W 400-setną rocznicę urodzin Jana Heweliusza - tłumaczy Karol Wójcicki. - Ten pierwszy satelita jest zbudowany z komponentów sprowadzonych z zagranicy, a składany i testowany w Polsce. Dołożone zostały pomniejsze urządzenia. Natomiast ten drugi satelita ma zawierać więcej elementów skonstruowanych przez naszych inżynierów, przez naszych naukowców. - Mamy już w tym pewne doświadczenie. Polscy naukowcy konstruowali już inne urządzenia, które latały na innych sondach kosmicznych. Choćby słynna sonda Cassini latająca od kilku lat wokół Saturna. Tak samo na sondach marsjańskich. Także my już w kosmosie istniejemy. - Udowodniliśmy już, że nasze łaziki są najlepsze. Być może studenci, którzy konstruują teraz swojego satelitę PW-Sat, który jeśli dobrze pójdzie, to poleci w kosmos jeszcze przed tym naukowym.